Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 3 wpisy - od 21 do 23 (z 23)
  • Autor
    Wpisy
  • martinka85
    Uczestnik
      Liczba postów: 25

      myślę że twardość charakteru to coś więcej niż tylko pozory. myślę, że jako dzieci alkoholików musieliśmy się im podporządkować bo tak było najprościej, żeby tylko był "spokój", potem w wieku dorastania zaczął w nas narastać bunt, przeciwko tej osobie, dochodziliśmy do wniosku, że mamy już dość "terroru", że nie pozwolimy się zastraszyć, że teraz to my będziemy stawiać jemu (jej) warunki. zaczęliśmy stawać w obronie reszty rodziny, postanowiliśmy wziąć swój los w swoje ręce. Wielu z nas wychowało się na małych wioskach, tam ludzie o wiele szybciej przylepiają "łatki", nie jeden pewnie z nas choć raz w życiu odczuł, że inni uważają nas za "gorszą kategorię", np. że ktoś ma się z nami nie wiązać, bo jesteśmy z takiej a nie innej rodziny i nic dobrego z nas nie będzie, zostaliśmy skreśleni już na wstępie, chociaż tak naprawdę w niczym nie zawiniliśmy. Potem na siłę, chcemy udowodnić tym ludziom że się pomylili, ze na wiele nas stać…
      Poza tym mamy często wrażenie że i tak zbyt długo nie potrafiliśmy postawić na swoim, więc w późniejszym życiu chcemy to sobie odbić…
      Często nasi partnerzy dochodzą do wniosku, że nie znosimy sprzeciwu i mając tego dość po prostu odchodzą… a my tak naprawdę w głębi duszy jesteśmy bardzo wrażliwi, trzeba tylko do nas znaleźć "odpowiedni klucz", żeby do nas dotrzeć…
      Nasi partnerzy bardzo często doprowadzają do kłótni z nami, próbują nam narzucić swoje zdanie tylko po to aby pokazać kto żądzi w związku, albo wręcz przeciwnie poddają się naszemu zdaniu, przyzwyczajają nas do tego, że zawsze mamy rację ( a my nieświadomie traktujemy ich tak jak nas kiedyś traktowano, że nie mieliśmy do powiedzenia nic)…
      A myślę, ze wystarczyłaby szczera spokojna rozmowa, w której powiedzieliby nam jak oni wtedy się czują i spróbowali zrozumieć nasze postępowanie…

      martinka85
      Uczestnik
        Liczba postów: 25

        nie warto być z kimś tylko dla zabicia samotności… myślę, że lepiej znaleźć sobie jakąś pasję i przyjaciół, którzy będą ją podzielali…

        martinka85
        Uczestnik
          Liczba postów: 25

          nie warto być z kimś tylko dla zabicia samotności… myślę, że lepiej znaleźć sobie jakąś pasję i przyjaciół, którzy będą ją podzielali…

        Przeglądasz 3 wpisy - od 21 do 23 (z 23)