Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
Też się nie przedstawiłam…zapomniałam.
Jestem córką ojca alkoholika i znerwicowanej matki. Mam zjechaną psychikę…dopiero teraz to zrozumiałam. Poznałam kogoś i wierzę, że pomoże mi wyjść z tej ciężkiej skorupy. Jeśli nie wyjdzie to pójdę na terapię…takie mam postanowienie:) Mam 26 lat i do tej pory myślałam, że lęk przed bliskimi relacjami świadczy o tym, że jestem nienormalna. Teraz przynajmniej wiem, że to nie moja wina…trochę pomaga
w odpowiedzi na: Dziś czuję się… #94267zwyklyChlopak: nie jakoś…myśl pozytywnie – BĘDZIE DOBRZE B)
Edytowany przez: mase, w: 2011/07/02 09:39
w odpowiedzi na: moja autodiagnoza #94262Najbardziej martwi mnie to, że ostatnio coraz mocniej ujawnia się we mnie złość do rodziców. Odkąd uświadomiłam sobie, że zniszczyli mi psychikę, nie mogę na nich patrzeć, ani z nimi rozmawiać. Z tatą nie rozmawiam już od dawna więc to żadne wyzwanie, ale mam ogromny żal do mamy. Nie potrafię sobie wyobrazić jak można zniszczyć własne dziecko. Nie mogę tego pojąć. Na szczęście od zawsze byłam świadoma, że popełniają błędy,więc mam nadzieję, że ja ich nie powielę.
Generalnie nie mogę powiedzieć, że jestem nieszczęśliwa, bo to nie prawda. Nie mogę też stwierdzić na odwrót. Jestem samotna i to mi chyba najbardziej ciąży. Nie potrafię natomiast zaufać mężczyznom i tu pojawia się problem. Nie chcę być sama, a dążę do tego podświadomie. I wkurza mnie cholernie, że to nie moja wina, a muszę cierpieć. Zaszczepili we mnie tyle niepewności, braku zaufania, osamotnienia. Za co? Co ja im zrobiłam.?! Dziwnie się czuję pisząc o tym na forum. Do grupy samopomocy pewnie się nie zgłoszę z obawy, że może mnie ktoś kiedyś rozpoznać. Czy sama sobie z tym poradzę? też nie wiem. Muszę sobie to wszystko poukładać.w odpowiedzi na: moja autodiagnoza #94226Witam wszystkich,
Ja dopiero zaczynam poznawać siebie i rozumieć swoje zachowania. 2 dni temu uświadomiłam sobie, że jestem DDA i zrozumiałam czemu moje życie zawsze było skomplikowane. Zrobiłam sobie test cech DDA, dopisałam swoje odpowiedniki…no i…od dwóch dni nie mogę się pozbierać. Najpierw się załamałam, teraz sama już nie wiem co robić…starać się zrozumieć czy wyprzeć ze świadomości i usiłować zapomnieć. CHOLERA ciągle o tym myślę, a do tego dochodzi złość:angry: Dużo do myślenia dał mi ten artykuł http://www.we-dwoje.pl/dda;czyli;swiat;oczami;zranionego;dziecka,artykul,8224.html
Później już było tylko gorzej. Ale w chwilach zwątpienia czytam sobie fragment artykułu http://www.onaonaona.com/home/syndrom-skrytego-diamentu/"Ale w tyglu cierpienia i bólu najczęściej odkrywam diament – jakimś cudem zachowaną niesłychanie dobrą, wrażliwą i silną osobę. W grupach DDA częściej niż w innych, spotykam ludzi mających dla innych dużo wyrozumiałości, ciepła i serdeczności, uważnych, gotowych do dzielenia się wszystkim, co mają, nie potrafiących przejść obojętnie obok cudzego cierpienia. Nie żalą się, nie litują, są gotowi pomóc bez zbędnych gestów. Są niesłychanie wobec siebie wymagający i uczciwi."
Zaraz idę na imprezę, ale jak wrócę postaram się napisać coś więcej:) Mam nadzieję, że ktoś będzie chciał ze mną rozmawiać 😉
Edytowany przez: mase, w: 2011/07/01 18:52
-
AutorWpisy