Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 712)
  • Autor
    Wpisy
  • medulla
    Uczestnik
      Liczba postów: 713
      w odpowiedzi na: DDA i flirty #399862

      south, ja się o Ciebie boję, że to Ty tak długo nie pociągniesz.

      medulla
      Uczestnik
        Liczba postów: 713
        w odpowiedzi na: DDA i flirty #399180

        miałam na myśli to, że podpisuję się rękami i nogami pod postem Elizki 😉

        medulla
        Uczestnik
          Liczba postów: 713
          w odpowiedzi na: DDA i flirty #399179

          podpisuję się pod tym rękami i nogami. south przestań szukać, czytać, każde DDA jest inne, jak i każdy człowiek. wiem, czemu to służy, bo sama tak robiłam, ale tutaj istnieje ryzyko „wkręcania sobie” i podpasowywania faktów pod dane wyjaśnienia, byle tylko poczuć się lepiej. tylko ona jest w stanie swoje jednostkowe, prywatne zachowania wytłumaczyć i tylko na drodze terapii, czyli tego rozgrzebywania, rozdrapywania.

          daj sobie spokój, bo te rozkminy zajmą Ci 90% życia. skoro tak jej zależy to dlaczego nie chce przerobić siebie, żeby było wam lepiej?

          btw, nie ma czegoś takiego jak „sama wyszłam z depresji”. pojawiła się remisja po prostu po jakimś czasie, ale to o niczym nie świadczy. czas trwania epizodu może być uwarunkowany chociażby genetycznie. w taki sposób daje dowód tego, jak mało jest samoświadoma.

          medulla
          Uczestnik
            Liczba postów: 713
            w odpowiedzi na: nie dałam rady #399089

            nie chciałabym tutaj nikogo obrażać swoim wpisami, a na pewno już nie osoby, które tutaj poznałam i które swego czasu bardzo mi pomogły się pozbierać. to nie tak, że sam syndrom DDA u osoby to już czerwona lampka i sygnał do ucieczki. ja myślałam, że tutaj, skoro tak długa terapia, to nie mam się czego bać. ale rzeczywistość mnie przerosła.

            medulla
            Uczestnik
              Liczba postów: 713
              w odpowiedzi na: nie dałam rady #398249

              Ani: everythingicannotsee@gmail.com  :*

              po tamtym związku, który tu opisywałam rok temu po prostu wypaliły się wszystkie moje siły i chęci pomagania, ratowania… nie dałam rady z myślą, że znowu będę musiała znosić zmienne nastroje, tutaj jeszcze te depresje, głaskać po główce znowu… może brzmi to brutalnie. ale po prostu przeszłam już tyle, że perspektywa tworzenia czegoś z osobą, która sama siebie nie ogarnia jest dla mnie nie do przyjęcia. paradoksalnie mój ostatni chłopak jest osobą, która dużo bardziej niż ten sprzed roku zasługuje na bycie dobrym dla niego. ironia losu. ale tamten tak mnie przeczołgał, że tutaj już uciekłam.

              medulla
              Uczestnik
                Liczba postów: 713
                w odpowiedzi na: DDA i flirty #398246

                dominacja – chęć opiekowania się (relacja zależnościowa) – wybór zaburzonych partnerek, którym „można pomóc?”

                tak mi się luźno nasunęło tylko. terapia, czy jakieś wsparcie w Twoim przypadku jak mówisz nie zaszkodzi na pewno. mnie też 2 terapeutów powiedziało, że jestem zupełnie „normalna”. ale moje decyzje i zachowania normalne jednak nie były, dopiero jak doszliśmy do tego, że powielam pewne wzorce wyniesione z dzieciństwa, to oczy mi się otworzyły. nie trzeba być poważnie zaburzonym, żeby korzystać ze wsparcia psychologicznego 🙂

                medulla
                Uczestnik
                  Liczba postów: 713
                  w odpowiedzi na: DDA i flirty #398239

                  a myślałeś o pomocy psychologa dla siebie? z tego co piszesz, wybierasz zaburzone osoby. nie chciałbyś się dowiedzieć dlaczego, co Tobą kieruje? ja z takiej pomocy korzystałam, wiele się dowiedziałam o sobie, o czym bym wcześniej nie pomyślała (powiązania z rodzinnym domem), więc szczerze polecam.

                  medulla
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 713
                    w odpowiedzi na: nie dałam rady #397787

                    Ani, jeśli chciałabyś pogadać, to mogę podać Ci kontakt, żeby nie tutaj na forum… jak wolisz :*

                    mnie ten chłopak powiedział, że skoro nam nie wyszło, to on już nie chce związków, ma dość, określił rozstanie „kolejną agonią w swoim życiu”. że znowu się zaangażował, znowu nie wyszło, że on całe życie ma pod górkę i nigdy nie będzie w nim stabilizacji. zresztą już na początku mi powiedział, że tak mówił przyjacielowi – jak ze mną mu nie wyjdzie, to rezygnuje ze sfery związków. słysząc to czułam się jak sadystka 🙁 że jestem kolejną osobą, która swoim zachowaniem sprawia, że jemu jest źle. ogromne wyrzuty sumienia. ale im więcej czasu mija, tym bardziej myślę, że zostając z nim opierałabym się na litości, współczuciu… a to nie są żadne fundamenty zdrowej relacji. jednak te jego słowa powracają i dźwięczą gdzieś w uszach. nie chciałam go skrzywdzić, ale co mogę?

                    medulla
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 713
                      w odpowiedzi na: nie dałam rady #397783

                      a terapia?

                      medulla
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 713
                        w odpowiedzi na: nie dałam rady #397769

                        Ani, kochana, rozumiem, że u Ciebie po prostu lepiej?:)

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 712)