Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
  • Autor
    Wpisy
  • MIU
    Uczestnik
      Liczba postów: 8
      w odpowiedzi na: czemu tak długo boli? #38909

      potraktuj to jak zwykla manipulacje. Prosta reakcje czlowieka, ktory chcialby miec wplyw na Twoje zycie a skoro widzi, ze nie ma , ze idziesz swoja droga przynajmniej probuje ugrysc. Skoro miales tyle wlasnej woli zeby wybrac studia i je z powodzeniem teraz konczyc to znaczy, ze masz duzo sily aby poradzic sobie ze zlymi podszeptami. Skoro konczysz studia to znaczy ze dobrze wybrales, SAM WIESZ CO DLA CIEBIE NAJLEPSZE. I tego sie trzymaj.

      MIU
      Uczestnik
        Liczba postów: 8
        w odpowiedzi na: czemu tak długo boli? #38908

        potraktuj to jak zwykla manipulacje. Prosta reakcje czlowieka, ktory chcialby miec wplyw na Twoje zycie a skoro widzi, ze nie ma , ze idziesz swoja droga przynajmniej probuje ugrysc. Skoro miales tyle wlasnej woli zeby wybrac studia i je z powodzeniem teraz konczyc to znaczy, ze masz duzo sily aby poradzic sobie ze zlymi podszeptami. Skoro konczysz studia to znaczy ze dobrze wybrales, SAM WIESZ CO DLA CIEBIE NAJLEPSZE. I tego sie trzymaj.

        MIU
        Uczestnik
          Liczba postów: 8
          w odpowiedzi na: wzajemnosc #38882

          nie musimy byc idealni, zeby byc ludzmi szczesliwymi. Mysle ze zdanie sobie sprawy z tego, oraz z faktu, ze nie nalezy sie przegladac sie w oczach innych ludzi, od odbitego w nich obrazu warunkujac nasze samopoczucie – oczysci nam droge do dobrego zycia 🙂

          MIU
          Uczestnik
            Liczba postów: 8
            w odpowiedzi na: wzajemnosc #38877

            wlasnie….sedno calego procesu dochodzenia do siebie – nie stac sie znowu mniej lub bardziej idealna skorupa, tylko zdrowo reagujacym cialem i dusza.

            MIU
            Uczestnik
              Liczba postów: 8
              w odpowiedzi na: Pomocy!Ratunku! #38875

              z ciezkim sercem czyta sie takie wyznania. Jak wszytskie podszyte cierpieniem.
              Nie potrafie ani nie chce dawac rad, przeciez odpowiedz jest w nas samych. Nie zawsze jednak potrafimy sami do niej dotrzec. Moge tylko napisac jak ja staralam sie poradzic sobie z rozsypujacym sie swiatem, nie zrozumialymi dla siebie samej wlasnym reakcjami, zachowaniami. Kiedy moj swiat zaczal sie sypac z blachego w sumie powodu, wytrzymujac wczesniej ogromne wstrzasy -dluga chorobe i smierc ojca, straszna chorobe meza i w koncu rozwod – wiedzialam, ze sama nie dam rady sobie pomoc. Zglosilam sie na terapie. To byl pierwszy krok do uzdrowienia swojej duszy. Niestety po pol roku przerwalam terapie uznajac ze poznalam zrodlo swojego cierpienia i wiem jak sobie z nim poradzic. Zycie zweryfikowalo to bezlitosnie . Teraz zaczynam od nowa. Jestem zdeterminowana by zycie przezyc prawdziwie, wolna od demonow przeszlosci i kochac innych sercem wolnym od leku.

              …………………………………………………………………………………

              Nie oceniaj siebie bezlitosnie.

              MIU
              Uczestnik
                Liczba postów: 8
                w odpowiedzi na: wzajemnosc #38869

                no i zahaczylam o czubek gory lodowej. Bylam juz kiedys na terapii indywidualnej wiec nie spodziewalam sie ze bedzie latwo, ale przeraza mnie to co kryje sie stlamszone w mojej duszy. Trzymam sie mysli, ze jestem tym co czuje. Odkrywam siebie nieszczesliwa, bardzo samotna i pelna zalu. Tyle lat tkalam swoja osobowosc z cudzych oczekiewan, ze nie bylam w stanie odnalesc wlasnej drogi do szczesliwego zycia. Przy tym wiecznie zbuntowana, na pozor pewna siebie, silna kobieta. Czytanie zwierzen innych dda kaze mi zastanawiac sie nad tym o czym nie chcialam pamietac, o czym nie chcialam myslec. Pojawiaja sie pytania, ktorych nie jestem w stanie i nawet nie chce dluzej ignorowac. Dosyc juz mam nibyzadowolenia, nibyszczescia. I udawania przed wszystkimi ze jest ok. Ktos kiedys powiedzial mojej "rozpadajacej sie na miliony kawalkow" przyjaciolce: "To doskaonale! Bedziesz mogla sie poskladac w calosc na nowo". Rozpadam sie wiec. Tym razem pozbieram sie w spojna calosc. Dla siebie.

                MIU
                Uczestnik
                  Liczba postów: 8

                  marze o momencie w ktorym bede miala blagie uczucie pewnosci, ze daje od siebie wszystko z pelnym zaangazowaniem i …dostaje to samo. Ze przestane byc tylko konsumawana jak slodkie ciasteczko. Wiem, ze kiedys przestane tak chorobliwie laknac akceptacji i odwroce na zawsze wzrok od tych ktorzy zawodza. Wtedy poznam pelna radosc z sexu i milosci.

                Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)