Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11

    Owszem, nieustanna niemożność uzyskania potwierdzenia naszej wartości z zewnątrz i  uświadomienie sobie tego jest właśnie tym punktem

    Podobnie jak alkoholik, który w końcu może dojść do tego że picie nie rozwiąże jego problemów, my możemy przestać wierzyć w naszą iluzję

    Ja nie polecam książek, bo zbyt łatwo można wpaść w pułapkę podtrzymywania tej iluzji wyszukując czegoś zewnętrznego na czym można się oprzeć

    A jak Osho pisał w pewnej przypowiastce: po prostu puść się krawędzi

    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11

    Iskra79

    Przyzwyczajenie jest takie, głęboko wryte w psychikę, że domyślnym stanem jest odrzucenie, bo tego doświadczyliśmy w dzieciństwie.

    To jest tak głęboko wryte, że stało się „nami”. Najpierw próbujemy z tym walczyć, podejmując mnóstwo odważnych działań, które mają nas pchnąć w stronę „normalności”, czasem tak odważnych że sami się dziwimy jakim cudem się tego podjeliśmy

    Poszukujemy ludzi, którzy zapełnią nam pustkę, bo nie zgadzamy się na bycie odrzuconymi. Chcemy z ludźmi rozmawiać, chcemy być częścią czegoś, chcemy być zaakceptowani, ale nigdy nie możemy tego znaleźć. Co rusz czuliśmy i czujemy się zdradzeni, oszukani i skrzywdzeni. I mamy tego dosyć, ale jednocześnie „musimy” w to brnąć bo przecież „nie możemy być odrzuceni”

    Ale w swojej samotności i lęku przed odrzuceniem patrząc na ludzi widzimy w nich tylko nasze wyobrażenie o nich, i to nasze wyobrażenie nas krzywdzi, a nie oni sami

    Ludzie mają często sprzeczne interesy, więc to normalne że pojawią się jakieś spięcia, ale my je wyolbrzymiamy, bo przecież to oni „mieli” nam zapewnić tę upragnioną stabilność, akceptację a my robiliśmy wszystko aby być idealnym, żeby nie mieli powodu by nas „odrzucić”

    Ale tak jak nie wszyscy nas muszą lubić, tak nikt nigdy nas nie zaakceptuje po wieczność, bezwarunkowo, nie uleczy naszego odrzucenia z dzieciństwa. Nie ma sensu o to walczyć i marnować życie na złudne nadzieje, nie ma sensu żyć tylko dla innych, licząc że będzie dobrze, oczekując tylko na cios.

    Jesteśmy odrzuceni. Jesteśmy samotni i zawsze będziemy. I to jest ok. Akceptując to, możemy być wolni, bo nasz największy lęk zostanie oswojony

    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11

    Tak jak z każdym lękiem, jedynym sposobem aby się go pozbyć jest stawić mu czoło

    Problemy wynikłe z przebywania z innymi ludźmi mogą być rozwiązane tylko przy pomocy innych ludzi właśnie

    Tylko trzeba zmienić otoczenie, szukać ludzi którzy coś robią ze sobą, którzy sami wiedzą co to ból

    Pozwolić sobie się otworzyć i niech dzieje się wszystko, nawet jeśli strach ma Cię zabić (metaforycznie), bo tylko wtedy będziesz wolna i zaczniesz żyć

    Życie jest akceptacją strachu, a nie jego unikaniem

    • lęk to nie strach, lęk to mechanizm obronny na strach
    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11
    w odpowiedzi na: wpisujcie gg #475067

    Michał, 27
    prawie 5 lat w temacie
    3004863

    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11
    w odpowiedzi na: Dzień ojca, refleksje #474455

    Abstrahując trochę, ktoś tu wspomniał o tym że DDA mu się kojarzy z przymusem i że niepijący alkoholicy oczekują laurów za to że przestali – przytakuję do tego mocno

    Tyle czasu spędziłem na zamienianiu starych „przymusów” na nowe, na naprawianiu chorych nawyków i krzywej perspektywy świata na nowe „wspaniałe jedyne słuszne i niepodważalne” formułki…

    Że nie zauważyłem że zatoczyłem koło, tylko teraz pod inną nazwą

    Ego jest straszne

    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11
    w odpowiedzi na: Dzień ojca, refleksje #474369

    Takie decyzje są najgorsze, ale cokolwiek zrobisz to będzie najlepsze na ten moment

     

    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11
    w odpowiedzi na: wpisujcie gg #474354

    Mam gg 3004863 i mogę nawet odpisać

    Michał 27 lat

    AvatarMovingon
    Uczestnik
    Liczba postów: 11
    w odpowiedzi na: DDA w ŁODZI #474353

    Dawno nie byłem, ale dobrze wspominam mityngi przy Skorupki 7 (po drugiej stronie Katedry) w poniedziałki o 19

    Duży rozdział wiekowy, duża salka w piwnicy, jest tam taka atmosfera ukrytego świata który wyłania się z mroku 🙂

Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)