Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 271 do 280 (z 298)
  • Autor
    Wpisy
  • niewielemiejsca
    Uczestnik
      Liczba postów: 337

      Zyczę spokoju ducha i radosci, tzn umiejetnosci jej przezywania i okazywania
      :kiss:

      niewielemiejsca
      Uczestnik
        Liczba postów: 337
        w odpowiedzi na: walentynki :( #60790

        janusz96 zapisz:
        „>>>>Sorry , że was tek ponaglam do przodu …… właśnie zauważyłem , że z tyłu nie ma nikogo :ohmy: 😛 …a z przodu też nic nie widać :dry:”

        Ja bedę wkrótce z tyłu !
        Moze nie przyjmuje wszystkiego o czym tutaj piszesz / piszą, ale dużo myślę na ten temat i czasami stwierdzam… "a rzeczywiscie".. A czasami tylko dluzej myśle. Niby za długie myslenie tez nie jezt dobre, ale chyba najpierw trzeba by dojsc do ukrytych emocji, gleboko gleboko…

        niewielemiejsca
        Uczestnik
          Liczba postów: 337
          w odpowiedzi na: walentynki :( #60773

          a ja raczej boje sie walentynek, bo trzeba okazac emocje – radosc, a to mi troche trudno okazac. I mnie to okropnie denerwuje.

          duszekk…

          A co to jest rzeczywistość spoleczna? Z jednej strony sama mam z tym problem w odczuciach, bo juz mam "odpowiedni wiek wg naszego systemu spolecznego" by zalozyc rodzine, miec meza itp. Bombarduje mnie to z wszelkich stron (szczegolne pozdrowienia dla portalu n-k

          :sick: )… A z drugiej strony zyje w kraju, gdzie sporo ludzi wychodzi za mąż, znajduje partnera dopiero po 30-stce. Wiec na razie się plasuje wg "schematow spolecznych" i czuje sie bezpeczniejsza :whistle: …

          Troche mnie ostatnio buntuja systemy spoleczne. Wg nich powinnam juz myslec o mezczyznie i dziecku, a ja mysle o karierze i podrozach. Kazdy jest inny.

          walentynki…

          Jeszcze coś wymysle na ten dzien, choc facet z ktorym teraz sie spotykam chce upiec kurczaka i obejrzec wspolnie mecz … :S moze to i lepiej dla mnie i moich emocji.

          Kiedys zazdroscilam innym, ale nie partnera, a tych emocji. A teraz… teraz chce je rozwiajc w sobie. Moze za rok bede umiala powiedziec, co czuje, moze bede czula…

          Edytowany przez: niewielemiejsca, w: 2009/02/11 23:32

          niewielemiejsca
          Uczestnik
            Liczba postów: 337

            aha i wiem co przezywasz, szczegolnie, ze mam tak samo problemy z mama, jak pisalam na poczatku… Ja tez dopiero niedawno zaczełam działac w kierunku swojego DDD. Wkrecalam sie w kazde usłyszane słowo, kazdy usłszany frazes.. Dokładnie jak Ty. Dlatego Ci tak napisałam post z pewną świadomoscią. Nie rozładowuje złych mysli na innych. Co mi to da? Nic. Wole szukać rady dla siebie niż pseudo zemnsty po innych postach. To chyba ważniejsze, prawda ?

            niewielemiejsca
            Uczestnik
              Liczba postów: 337
              w odpowiedzi na: terapia #60764

              nie prawda !

              Nie zgadzam się. Forum mi dużo pomogło. Tzn dostałam "po tyłku" na początek a potem zadecydowałam, ze jednak wybiore się na terapie. I wiem, ze czekaja mnie duże zmiany…

              Jest tu sporo osob, ktore niosą przesłanie. Często myśle nad tym co mi / lub komus innemu napisali.

              Dziękuje wam za to, szczególnie kokolino i janusz 96 🙂

              W nastepna sobote pierwszy myting… Mam nadzieje, ze starczy odwagi 🙂 Musi ! Wiem, ze musi…

              Ucze się od was z waszego doświadczenia. W tym wypadku odejde od mojego naukowego podejscia do zycia i bede deptac utarte sciezki 🙂

              niewielemiejsca
              Uczestnik
                Liczba postów: 337

                Na poczatku tez krzyczalam i dogadywałam, reagowalam agresja na to co mi pisali. Teraz przemawia przez Ciebie złość i agresja. Ja też pierwszy raz jak mi janusz96 napisał niemile slowa chcialam krzyczeć. A w końcu doszłam do słów, ktore chciał przekazywać. Tobie też tego życze.
                Widze, ze chciałaś mi dogadać. Ok, spoko. Ja tez przechodziłam ten etap. Przeczytaj sobie post o "samotnosci" moze coś Ci da do myślenia. A na teraz życze powodzenia w odnajdywaniu siebie….

                Edytowany przez: niewielemiejsca, w: 2009/02/11 22:00

                niewielemiejsca
                Uczestnik
                  Liczba postów: 337

                  Wiesz co, powiem tak dosadnie: pieprzysz glupoty ! „wiem, ze jestem toksyczna, chce byc sama, potrafie tylko toksycznie zyc, tworzyc toksyczne emocje, szukac toksycznych ludzi, wokol toksyk … bla bla bla”. Co to znaczy toksyczny w ogole. To frazes !
                  Moja matka tez jest DDA i cale zycie az do teraz slysze jaka ona nieudana i po co ona zyje. Cale zycie mi takie cos wylewala. Ale jakos wyszla za maz i zaszla w ciaze i teraz do innego kraju nadal mi wylewa emocje, jaka ona jest zla i zla osoba i w ogole.
                  Kazdy ma prawo wyboru. Albo naprawiasz siebie i nie uzalasz sie nad soba, bo wcale nie jestes „chora emocjonalnie”, tylko za dziecka przekazano i nauczono Cie zlych wzorcow. Albo bedziesz sfrustrowana do konca zycia i to na WLASNE zyczenie.
                  Przestac siac schematami. Chyba za duzo sie naczytalas nie tej literatury. Fakt, mialas troche zlych zwiazkow. No i co? Ja tez mialam, ale teraz do tego doszlam i to dzieki temu forum, ze sporo winy bylo we mnie. Ale nie zamierzam popadac w marazm i potepiac siebie, postanawiac jakies glupoty i rezygnowac z najpiekniejszej czesci zycia jakim moze byc maz i dziecko.
                  Powiem Ci, ze tez tak myslalam, ze bede sama do konca zycia, dopoki nie zaczeli pojawiac sie wokol mnie faceci, a wtedy sobie „ulzylam” i wyladowalam emocje na nich czy to w klotni czy w seksie. Tez myslalam, ze ja mam cos z mozgiem musze byc sama. Nawet nowo poznanym facetom tak mowila. Az w koncu.. Zara, zaraz..
                  Sa tez udane zwiazki i ja w to wierze. Jak sie szuka i weszy tylko po wadach (tak, tak mamy my DDD taka tendencje) to sie w koncu te wady wynajdzie.
                  A co do niewidzialnej smyczy. Ja tez mam kontakt z matka codziennie, bo siedze w biurze, czemu mam nie napisac maila, jak wiem, ze jej to sprawi przyjemnosc. Ale tu nie chodzi by zmieniac mame. Tu chodzi by zmienic siebie. Musisz sama odciac pepowinke. Od ciebie zalezy co powiesz i ile powiesz i jak sie ustawisz emocjonalnie do realcji z mama.
                  Ja postanowilam o siebie walczyc, walczyc o swoje zycie emocjonalne. I wiem, ze to mozliwe. Zamierzam pojsc na terapie i staram sie miec oczy dookola, na rady ludzi tutaj, wokolo. Tobie tez to radze. Uwierz, ze jest mozliwe bys miala naprawde udany zwiazek i zycie, tylko trzeba uzdrowic srodek. Wierze, ze jest to mozliwe. Chce w to wierzyc !

                  Edytowany przez: niewielemiejsca, w: 2009/02/11 14:22

                  niewielemiejsca
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 337

                    Nic mnie tak nie wkurza jak tego typu frazesy. (ok, ucze sie pracowac na moja irtytacja i zloscia, ucze). Ale nic minie tak nie wkurza! Szukajac terapi DDD w internecie znalazlam: czujesz sie gorszy? Twoje dziecinstwo bylo zle, czujesz, ze przestales byc panem swojego losu? Przyjdz do nas na terapie, my Ci pomozemy. Z dala od tego tyu „psuchologow” nie wiem czy robia sobie zarty z naszych tragedii, czy sami sie wkrecili w rozne teorie i sami sobie napisali frazesami i nie wiadomo czym jeszcze! W warszawie szkolenia typu „panuj nad swoim losem, twoj los w naszych rekach itp”bija rekordy popularnosci. Ktos wierzy w tego typu szkolenia i teorie? Ja jakos nie :-/

                    Edytowany przez: niewielemiejsca, w: 2009/02/11 11:00

                    niewielemiejsca
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 337
                      w odpowiedzi na: predstynacja? #60717

                      Nie odpowiadamy za swoje dziecinstwo i nie nadrobimy tego nidgy. Wazne jest, jakich wyborow dokonujesz tu i teraz. Ile z tymi rodzicami zyjemy? Do 20 roku zycia? Niektorzy jada na studia to nawet krocej. Reszta odbywa sie w naszych glowach. Tylko w glowach. Ja wychodze z zalozenia, ze to, co nam sie przydarza jest po cos. Bysmy mogli czegos sie nauczyc, zeby budowac swoj los, ale cele jakie chcemy osiagnac juz my wyznaczamy. Polecam film „monster” to taki psychologiczny film. Dosc mocny.

                      niewielemiejsca
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 337
                        w odpowiedzi na: walentynki :( #60698

                        a ja jestem za zlikwidowaniem tego cholernego swieta. Sztuczne i chore. Spotykam sie z nowym facetem i bede miec tylko stresa w ten dzien, bo nie bede potrafila "wyjawic swych emocji" dokladnie w dzien gdzie wszedzie czerwone serduszka i przepelniajaca sie "milosc"…

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 271 do 280 (z 298)