Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 31 do 40 (z 63)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    To przykre, że nasza przeszłość bywa tak powtarzalna i podobna . Dzieciństwo, które powinno być czasem radości i  poznawaniem nowych ekstcytujacych rzeczy, jest czasem przykrych doświadczeń i tym czymś co na wstępie nas złamało.  Nie wiem jak masz na imię, ale możesz się uporać. Zostawić to za sobą i stać się silną osobą . Tylko musisz znaleźć sposób, na to aby czerpać i mieć radość z życia . Wydaje się, że jesteś młoda, więc masz wiele przed sobą …:)

     

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Witaj 🙂

    Proponuję Ci terapię grupową na NFZ w

    Miejsce: Poradnia Terapii Uzależnień i Współuzależnienia, Wrocław, ul. Wszystkich Świętych 2, wejście A (okolice pl. Jana Pawła II). Nowa grupa pewnie ruszy w marcu, ale wcześniej są konsultacje
    można zapisać się w rejestracji Poradni, tel. 71 326 67 30.

    Polecam, sama tam ukończyłam tam taką dwuletnią terapię grupową. Skuteczniejsze niż samo tylko rozmawianie o problemach DDA.

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Asiu napisałam do Ciebie, tu na forum dwa dni temu, ale komp mi się zawiesił i wszystko skasowało się 🙁 . Nie napisze już tego samego niestety. A było chyba dość pozytywne. Dziś tak się nie czuję. Przykro mi jak czytam Twoje słowa, bo wiem jak to boli. Czy trwałych i pozytywnych relacji można się nauczyć? Na pewno można coś zmienić, zastanowić się co mówimy innym ludziom, jaki przekaz niewerbalny wysyłamy. Myślę, że takie rzeczy sa do zrobienia- o to byłaby jakaś konstruktywna namiastka.

    Poczucie czy jestem gorsza czy lepsza od innych jest przykre i bardzo obciażające, ale nie jesteś wstanie określić czy tak jest faktycznie. Czy da rady to zmierzyć? Kto jest w czymś lepszy a kto w czymś innym? Czy samo porównywanie sie z innymi jest dobrym kryterium. Przecież każdy nas jedyny i unikatowy dysponujący indywidualnym zestawem cech i zasobu sił wewnętrznych. Może różnimy się tylko tym, ze niektórzy wierzą, ze z małych rzeczy mogą zrobić duże i niewiele potrzebują aby coś zrobić. Może łatwiej wierzą we własne umiejętności.Nie wiem. Sama ostatnio nie mam sił i determinacji aby brnąć do przodu mimo poczucia, ze to nie wyjdzie. Bo znowu niestety się przekonałam, że sama otwartość i zabieganie o kontakt nie wystarczy. Nie wiem na czym polega utrzymanie trwałych relacji, które zaczynają się dobrze,jest otwartość z dwóch stron, sa to potencjalnie wartościowe osoby. A jednak w moim przypadku one znikają, usuwają się i zapominają. A ja czuję się opuszczona i rozczarowana, nawet nie nimi, ale losem, sytuacja. I znowu, i znowu. Lepiej więcej nie próbować, bo coraz mocniej boli……

    Wiem, te maski przed światem, zakładane zależnie od sytuacji i też uważam, że odsłanianie wiąże się z ryzykiem. Dlatego warto przyjrzeć sie komu się odsłaniamy. Ja mam z tym straszny problem, nawet przed tymi których lubię i ufam.

    Coś pozytywnego- jednak trzeba próbować, ale zmieniające schematy zachowania i myślowe…..

     

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    I co chcesz mi przez to co napisałaś powiedzieć Ewela?

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Wracam do tematu po roku i 7 miesiącach. 🙂

    Jestem już po terapii grupowej a teraz jestem w terapii indywidualnej. Nie wiem czy będzie to czytał ktoś, kto już udzielał się w moim wątku, miło by było. Mam potrzebę kontynuacji tematu ODRZUCENIA bo znowu ostatnio nasilił się u mnie i czuję, że nie jestem wstanie kontynuować terapii oraz zrobić kroku w kierunku przełamania się i mówienia innym potencjalnym znajomym o tym co najbardziej mnie boli i z czym mam problem. Wydaje mi się to niemożliwe. Bo jeżeli powiem fajnym znajomym, z którymi nie mam głębokiego kontaktu, ale jednak jest on pozytywny, o problemach natury psychiatrycznej, czyli o swoich zaburzeniach zachowania i o tym, że nie radzę sobie z trudnymi emocjami na tyle bardzo, że wchodzę w autodestrukcję, która daje mi ulgę. Ulga która, głupio to zabrzmi, daje mi możliwość dalszego funkcjonowania. Jednak zachowania autodestrukcyjne nie są akceptowalne społecznie, na pewno mniej niż nawet alkoholizm. O tym się nie mówi i nikt nie chce o tym słyszeć. Mieć takich problematycznych znajomych…..Tak, to mój ciemny kawałek a po za tym żyję całkiem normalnie i nikt by się nie domyślił. A nawet powiedziałby, że to pomyłka. Zadbana kobieta w dobrej sytuacji, pozornie funkcjonująca dobrze i na pierwszy rzut oka spokojna, radosna, sympatyczna, otwarta na kontakt.Nawet osoby depresyjne i w schizofrenii są w społeczeństwie stygmatyzowane. Ludzie boją się.

    Czasami mam wrażenie, ze żyję jak za szybą i jestem po drugiej stronie lustra z tymi niby „normalnymi” ludźmi. Wiem, każdy coś ma i jest to dla niego trudne, trudno nawet użyć jakiejś skali aby ocenić wagę i ciężar problemu. Każdy z nas odczuwa swoje emocje i problemy równie silnie. Jenak ja się czuje bardziej wybrakowana, nie taka, niepasująca i skrywająca swój ciemny kawałek.

    Zdaję sobie sprawę, że to co mnie najbardziej boli, to czym sobie najbardziej nie radzę jest ukryte, nie mogę się z tym podzielić z nikim z otoczenia i dlatego tez nie mogę uzyskać wsparcia. Zostaję z tym sama. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji. Terapeuta uważa , ze powinnam się tym z kimś podzielić. Ja tak nie uważam. I zostaję sama z tym. Relacje nierozwijane powoli odpływają. Jest bariera, blokada, poczucie bycia innym, gorszym, wybrakowanym. A potem świadomość, że nie mam prawa sięgać po wszelkie dobra, nawet po relacje, bo czy ktoś nie zasługuje na kogoś lepszego? Owszem, można wywalić to co się ma trudnego w sobie, ale co potem? Patrzeć jak ludzie reagują. Jak po prostu nie będą mieli dla mnie czasu (bo praca lub choroba) a ja zacznę się doszukiwać faktu, ze zaczęli mnie omijać. Nie poradzę sobie z emocjami poczucia odrzucenia. Czy warto ryzykować? Jak myślicie?

     

     

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Vea 🙂

    Przykro mi, że „spaliłam” Twój plan wklejenie mniej ?drastycznych? fragmentów posta po odnalezieniu Cię na forum DDa. Ale przecież zawsze możesz dodać coś nowego…. 🙂

    Być sobą powiadasz…. nawet próbuję. Nie od razu mi to wychodzi, jednak ostatnio zdarzyło się coś takiego przy jednej z koleżanek, ale musiałam trochę z nią i w różnych sytuacjach poprzebywać. W krótkim kontakcie jako „pasażer w autobusie” z zamiarem nie kontynuowania znajomości nie można czegoś takiego doświadczyć.

    Brak swobody- wiąże się, wiadomo, ze sztywnością postawy, sądów, lękiem, niedowartościowaniem, brakiem wolności wewnętrznej itd. itd. Tak to temat, który wywołuje u mnie „przegrzanie myśli”… więc najczęściej wolę nie myśleć, lub myśleć później (syndrom Scarlett O?Hara…. 🙂 )

    Uściski… 🙂

    Oliwia

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    A przy okazji witam Wszystkich DDa i nie tylko, po ponad roku mojej niebytności na forum 🙂

    Ukończyłam dwuletnią terapię grupową!!!

    Ogłaszam to , bo sam fakt, że ukończyłam (w moim przypadku) jest wyczynem. 🙂

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Witaj Aniu! 🙂 Autoro wątku 🙂

    Postanowiłam odnaleść Twój wątek na forum, bo zainteresowałaś mnie tym co mi wkleiłaś w maila. Jesteś intrygującą osobą i szkoda, że się „ukrywasz” za swoim bogatym wnętrzem. Gdyby odpowiednie osoby mogły Cię poznać, na pewno doceniłyby osobę, którą jesteś. Może trochę otrwartości? W realu. Wiem, wiem….. jestesmy typami ludzi, którym łatwiej wyraża się na papierze, mamy wtedy większą łatwość myślenia niepodszytą trudnymi emocjami i niepewnością….  Jeszcze nie zebrałam się za odpisywanie, zrobię to pewnie po wtorku…. 🙂

    Miłego dnia 🙂

     

     

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Robimy sobie krzywdę, bo nie możemy sobie poradzić z trudnymi emocjami w nas. Robimy też to, żeby się ukarać, bo kiedyś „ktoś” nas za bardzo karał, gdy czujemy się źle, mamy jakieś poczucie winy lub nawet domagalismy się czegoś o co baliśmy się prosić, wtedy się karamy……Robimy sobie ulgę karając się, ale niestety to tylko na chwilę i to wogóle nie rozwiązuje żadnego problemu……

    Aż płakać się chce….dobrze by było płakać zamiast się krzywdzić…

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65
    w odpowiedzi na: wywiad z DDA #379726

    Też mogę spróbować wziąć udział 🙂

    oliwka73@gmail.com

    Pozdrawiam

Przeglądasz 10 wpisów - od 31 do 40 (z 63)