Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 19)
  • Autor
    Wpisy
  • OMEGA
    Uczestnik
      Liczba postów: 20
      w odpowiedzi na: KOLEKCJA KSIĄŻEK #40962

      Witam!

      Dziekuje Ci, ze wpadles na pomysl, zeby udostepniac ksiazki z tego imponujacego zbioru. Mam prosbe, gdyby Ci sie udalo przeslac mi kilka pozycji z Twojej listy, chodzi mi o poz. 2,3,5,7,28,29,30.
      Bylabym bardzo wdzieczna, gdyby cos z tego sie udalo:)))

      moj mail: limba81@o2.pl

      Edytowany przez: OMEGA, w: 2007/05/27 21:13

      OMEGA
      Uczestnik
        Liczba postów: 20
        w odpowiedzi na: Małżeństwo na lodzie #40961

        Skorzystalam z zamieszczonego linku, bardzo dziekuje.

        Pozdrawiam!

        OMEGA
        Uczestnik
          Liczba postów: 20
          w odpowiedzi na: Małżeństwo na lodzie #40960

          Skorzystalam z zamieszczonego linku, bardzo dziekuje.

          Pozdrawiam!

          OMEGA
          Uczestnik
            Liczba postów: 20
            w odpowiedzi na: Małżeństwo na lodzie #40959

            Skorzystalam z zamieszczonego linku, bardzo dziekuje.

            Pozdrawiam!

            OMEGA
            Uczestnik
              Liczba postów: 20

              Witajcie…
              ja odeszlam z domu ponad cztery lata temu, z domu, ktorego juz i tak dzisiaj nie ma…
              Tyle, ze cale zycie mialam przeswiadczenie, ze nie bede potrafila zostawic rodzicow, ze oni beze mnie zgina i bede miala ich na sumieniu. Uwazalam, ze skoro juz jestem na swiecie, to pewnie po to, zeby sie o nich troszczyc, dbac, ponosic odpowiedzialnosc i wszystko znosic.
              Poniewaz mialam problemy ze zwiazkami i relacjami z ludzmi w ogole, zaczelam szukac znajomosci internetowych, bezpieczne, na odleglosc, zawsze mozna sie wycofac (czyt.uciec).
              Ale przytrafil mi sie blad w sztuce:) Poznalam cudownego, madrego czlowieka, dla ktorego stracilam glowe, wszelka kontole nad soba i skrupuly, ktore nie pozwalaly mi odejsc z domu.
              Dzis jestesmy malzenstwem, maz okazal sie dla mnie najlepszym terapeuta, jakiego moglam miec, "wyprostowal" mnie…Udalo nam sie…
              I choc teraz, gdy juz nie zyja moi rodzice, zadaje sobie pytanie, czy to moja wina, czy oni mogli jeszcze zyc, gdybym ich nie zostawila, gdy sobie formuje scenariusze co by bylo gdyby, gdy borykam sie z wieloma problemami dda…wiem, ze postapilam dobrze. Oni byc moze jeszcze by zyli, ale co byloby ze mna? Moze to mnie by juz tutaj nie bylo…

              Zycze sily i wytrwalosci wszystkim, ktorzy postanowili o siebie zawalczyc:)

              OMEGA
              Uczestnik
                Liczba postów: 20

                Czuje sie wrecz idiotycznie porywajac sie na post w tym temacie…
                Jaka powinna byc Matka?
                Nie potrafie odpowiedziec, moze jak sama nia zostane, to cos bede na ten temat wiedziala…milosc do dziecka mi podpowie…
                A teraz wiem jaka nie powinna byc i czego nie powinna robic:
                – nie powinna smierdziec alkoholem i wymiocinami, perfumy pachna lepiej,
                – nie powinna mowic, ze nie kocha, lepiej byloby nic nie mowic,
                – nie powinna rzucac w dziecko butelkami, gdyby nie zaburzenie wzroku po alkoholu, moglaby je trafic,
                – nie powinna wyzywac dziecka od najgorszych, slowami, ktorych ono nawet jeszcze nie rozumie,
                – nie powinna dziecku zyczyc, zeby mu sie wszystko zawalilo na glowe, bo mogloby sie spelnic,
                – nie powinna jeszcze wielu innych rzeczy, ale nie mam juz sily ich wymieniac…

                Acha, Mamo, mimo iz tego nie przeczytasz i nie uslyszysz, to wiedz, ze mimo wszsytko, a moze wlasnie dlatego Cie kocham…

                OMEGA
                Uczestnik
                  Liczba postów: 20
                  w odpowiedzi na: Pozegnalam Matke… #40945

                  Lonely….zycze Ci duzo, duzo sily!!!
                  rozumiem Cie bardziej niz myslisz, niz mogloby to wynikac z moich postow…jesli chcesz, napisz limba81@o2.pl

                  Edytowany przez: OMEGA, w: 2007/05/27 08:35

                  OMEGA
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 20
                    w odpowiedzi na: Pozegnalam Matke… #40670

                    Annaanna
                    dziekuje Ci…wiem, ze masz racje, ale do pewnych uczuc musze jeszcze dorosnac, choc wydawalo mi sie, ze juz sobie ze soba poradzilam. Chyba rzeczywiscie nie pozwolilam sobie na przezycie prawdziwej zaloby. Moze wydawalo mi sie, ze skoro mialam do Matki jakies zale to zaloba bedzie w tym momencie farsa…wiem, ze to bez sensu. Wiem tez, ze jesli teraz sobie z tymi uczuciami nie poradze to wroca do mnie leki i wszystkie stany z ktorymi myslalam, ze pozegnalam sie na zawsze…Czuje sie zrezygnowana…

                    OMEGA
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 20

                      Maga… chcialam Ci cos napisac, ale sama nie wiem co, chcialam Cie pocieszyc, ale sama nie wiem jak , uswiadomilam sobie, ze choc poradzilam sobie z wieloma moimi "dziedzictwami" jako dda, to nie poradzilam sobie ze strachem.
                      Funkcjonuje normalnie, ale to czego sie boje "wychodzi" ze mnie i do mnie wlasnie we snach…
                      Pisalam jakis czas temu o smierci mojej matki, teraz zaczela mi sie snic, nie snia mi sie sceny z naszego zycia, ani zadne moje projekcje, jak sobie wyobrazalam nasza szczesliwa rodzine…sni mi sie, ze ona wraca…nie ma jej, nie zyje…ale wraca, a ja czuje sie…oszukana…
                      Zycze Ci Maga sily, sily i jeszcze raz sily! Pozdrawiam!

                      Edytowany przez: OMEGA, w: 2007/05/20 08:34

                      OMEGA
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 20
                        w odpowiedzi na: Pozegnalam Matke… #40604

                        Martus!
                        Na pewno nie czyni to z Ciebie potwora. Ja choc cztery lata nie mieszkalam juz z matka to caly czas sie liczylam z takim telefonem. Gdy zadzwonil do mnie policjant z informacja bylam w gruncie rzeczy spokojna, az za spokojna.
                        Teraz juz minely prawie trzy tygodnie, zaczynam wracac do rownowagi…i tylko jeszcze nie moge sobie poradzic z tym uczuciem ulgi i uwolnienia. Mam wyrzuty sumienia, ze tak czuje, choc rozsadek podpowiada mi, ze to normalne w mojej sytuacji…
                        I jeszcze jedna wazna rzecz, ktorej sie nauczylam bedac dzieckiem alkoholikow…"Zawsze spodziewaj sie niespodziewanego…"

                        Pozdrawiam!

                        Edytowany przez: OMEGA, w: 2007/05/17 22:11

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 19)