Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: oboje rodzice piją i z nimi mieszkam #488623
To straszne. Rzeczywiście ciężko pisać pracę w ten sposób, a najgorsze, że nie jesteś niczemu winna.
Podziwiam Cię za Twój silny charakter i świadomość całego procesu oraz że się nie poddajesz i walczysz.
Wydaje mi się, że proszenie rodziców o nie picie możesz sobie podarować, zaczną się zastanawiać dopiero jak odejdziesz , niestety.
Tak, trzymaj, dbaj o siebie, nie ratuj. Rodzicom nie jesteś w stanie pomóc – możesz tylko uratować siebie.
a co możesz zrobić ?
Rozumiem, że po prostu chcesz skończyć studia, obronić pracę, a najlepiej wyprowadzić się tylko Cię nie stać na wynajem mieszkania. To przykre.
A jak z kontaktami z ludźmi ze studiów ? Masz tam jakąś paczkę znajomych ?
Co studiujesz ?
-
Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc, 3 tygodni temu przez
Pablooo.
w odpowiedzi na: Pomoc i opinię miło widziane . #488604Hi Tomassik,
Fajnie ze napisałeś. Brawo za odwagę.
Stwierdźmy fakty – jeśli jest DDA i nie jest zdolna do małżenstwa to tego malżeństwa powinno nigdy nie być. Rozumiem po prostu, ze nie wiedzieliście tego wcześniej i teraz po czasie trzeba wymyślić jakieś rozwiązanie.
Rozwiązanie nr 1 :
Jeśli Ty miałeś normalne dzieciństwo i nie jest DDA to możesz się rozwieść i znaleźć sobie normalna partnerkę. Wiem, że to ciężkie no ale, dla dzieci lepsi 2-ch stabilnych rodziców mieszkający oddzielnie niż razem w chaosie. Jest DDA i DDD – <strong class=”Yjhzub” data-sfc-cb=”” data-processed=”true”>Dorosłe Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych. W ten sposób uchronisz swoje dzieci przed DDD.
Rozwiązanie nr 2 :
Zostałeś zdradzony przez żonę ! I wasz związek się skończył z jej decyzji. Przepraszam że to mówie ale wygląda na to, że nie jesteś dla niej nikim ważnym. Ona robi co chce i nie ponosi żadnej odpowiedzialności.
Chyba jakoś by musiało to zmienić w jej głowie , że zacznie postrzegać Cie za kogoś ważnego, kogoś kogo nie chce stracić.
Wydaje mi sie, że Ty niewiele możesz zrobić. To do niej nalezy cała praca. Pójść długą terapie, przepracować dzieciństwo i nauczyć się być małżonką.
Wg mnie bez terapii ona pasuje do jakiegoś alkoholika albo drugiego DDA. Bedą się nawzajem zdradzać i nie szanować i nikt nie będzie mial do nikogo pretensji.
Jeśli chcesz żeby pasowała do Ciebie to chyba tylko jej terapia bądź terapia par może to sprawić.
Pozdrawiam i powodzenia
w odpowiedzi na: Uczucia, rozmowa o uczuciach. #488590Hi Pawel
Smutno mi się robi jak tego słucham. To nie Twoja wina że urodziłeś się w takiej rodzinie. Każdy ma prawo do szczęścia. Mam takie wrażenie że w nieludzkich warunkach organizm się adoptuje i przechodzi w tryb przetrwania a potem nie da się tego samemu odkręcić
Miałem podobnie z tym że ojciec alkoholik. Długą drogą za mną a mam już koło 40 ki. Ja byłem na 2 letniej terapii i wydaje mi się że wróciłem do siebie. Nie mam już problemu żeby nawiązywać zdrowe relacje oparte na szacunku. Wcześniej funkcjonowałem tak jakby w trybie przetrwania.
jeśli mogę Ci jakoś pomóc to zostaw jakiś namiar do siebie.
Pozdrawiam
w odpowiedzi na: DDA oraz molestowanie seksualne #488494Wow. Stary gratulacje za progres. Łatwo nie miałeś. Ja 38 lat. Też DDA ale po terapi.
ja byłem u 8 różnych terapeutów.
cbt, schematy, psychodynamiczne.
mi najmocniej pomogły psychodynamiczne z problemami z dzieciństwa.
nie musisz być sam. Zawsze możesz mieć kilku terapeutów 🙂
pozdrawiam
w odpowiedzi na: Czy jestem DDA? #488441Ja powiem Ci co ja zapamiętałem z mojej terapi.
jako dda bądź zaburzenie osobowości widzisz i odbierasz świat w sposób zniekształcony- inaczej niż jest on w rzeczywistości bądź reakcje są za niskie lub przesadzone.
na terapi pierwszym etapem jest samoświadomość i tu widzę już jest początek.
co to znaczy że jestem dda ?
a dalej razem z terapeutą albo grupą uczysz się świata i jak go odbierać w sposób adekwatny a nie zniekształcony.
niestety my dda rodziny się z pewnym brakiem edukacji emocjonalnej której musi my się nauczyć
w dużym skrócie. Szczerze polecam.
js dziś nie żyje before i after.
żyje tu i teraz i ciszę się życiem a nie zastanawiam dlaczego …
w odpowiedzi na: Dziewczyna nie chce podjac sie terapii. #488431Dokładnie. Ludzie zaczynają terapię gdy dopiero coś się znacznego zaczyna wydarzy w związku z zaburzeniem.
Np rozwód, utrata pracy, załamanie , depresja.
Nie da się namówić bo tak jak piszesz – “to nic takiego” “poradzę sobie sama”.
Ale możesz czytać książki jak dda – spokój wewnętrzny , toksyczni rodzice – Susan forward. Pokazać przykład ze da się pracowac.
i gdy tytanic zacznie tonąć, sprowadzić nowy statek z terapeutą 🙂
pozdrawiam i powodzenia
w odpowiedzi na: Związek z DDA #488362Hi,
Związek z DDA/DDD zawsze będzie trudny i raczej ludzie którzy są DDA/DDD bądź z innego powodu problematyczni wiążą się z podobnymi ludźmi. Im dalej w las tym więcej problemów się objawia, a to dopiero początek. Mówisz, że on nawet nie wie że jest DDA czyli czeka go jeszcze ogromna droga do przebrnięcia jeśli chcę być godnym ojcem i partnerem, a nie kimś toksycznym z problemami.
Rozumiem, że chcesz mu pomóc ale musisz postawić sobie wyraźne granice. Nie możesz być jego terapeutą bo zatracisz siebie. Partner musi być partnerem, nie ojcem/matka czy terapeutą.
Trzeba też myśleć o dziecku i o sobie.
Jeśli na ten moment nie jest w stanie być partnerem to powinnaś oczekiwać od niego, aby podjął wszelkie próby, aby stać się partnerem np. przez psychoterapie czy grupy wsparcia DDA.. Jeśli nie podejmie tych prób to ratowanie go i praca terapeutyczna spadnie na Ciebie, a na to nie powinnaś pozwolić.
Także moim zdaniem powinnaś dać mu wyraźny przekaz :
Słuchaj, jestem mamą, mam dziecko i już młodsza nie będę.
Oczekuje od Ciebie iż podejmiesz próby rozwiązania swoich problemów z przeszłości z kimś bo ja nie jestem w stanie ich za Ciebie rozwiązać, ale mogę być przy Tobie.Daj znać jak podejmujesz decyzje ? Idziemy razem dalej czy osobno ?
Ja na początku związałem się z kimś podobnym z DDA i na początku było cudownie, ale potem przestałem być partnerem, a zacząłem być wybawicielem. Gdy się zmęczyłem i nie widziałem u partnerki woli walki tylko apatię – odszedłem. Znalazłem sobie wspaniała dziewczynę bez problemów i do dziś jest moją żoną.
Pozdrawiam,
w odpowiedzi na: Mąż, tata, zięć DDA #488307Hi Sylwek
U mnie ojciec pił, matka nie piła – wszyscy współuzależnieni, mam żonę i dzieci czyli podobnie 😉
Chodziłem na terapię indywidualną, razem z Panią S. odkrywaliśmy mnie, jak się zachowuje się w trudnych sytuacjach, co mi przeszkadza w codziennym życiu, jakie mam mniemanie o sobie, jak odbierają mnie inni aż w końcu większość moich problemów ze sobą się rozwiązała i wtedy zamiast ciągle myśleć, dumać i zastanawiać się ( tutaj właśnie chyba syndrom DDA – żyje zawsze przeszłością albo przyszłością ) w końcu mogłem skupić się na rodzinie, znajomych i karierze.
Pamiętam, że książka Zachowaj spokój emocjonalny, DDA – mi mocno wtedy rozjaśniła pewne sprawy.
To forum i świadomość tego, że nie jestem sam – że jest więcej osób DDA też była pomocna.
Pamiętam moment przełomowy na terapii gdy w końcu zrozumiałem, że wcale nie jest ani inny ani wyjątkowy tylko – cytuje „moje dzieciństwo zostało zaburzone i moja tożsamość rozwinęła się inaczej niż u dzieci w normalnych rodzinach”.
Dla mnie świadomość tego, że wszystkie moje problemy ze sobą czyli
- wiecznie zamartwianie się i analizowanie co by było gdyby
- bardzo ciężkie znoszenie wszelkiej krytyki na mój temat
- ogromne chuśtawki nastroju – super extra a za chwile micro deprecha
- obniżona empatia
- Przesadne dbanie o kariere/$$
- etc
że to wszystko nie jest to kim jestem ale to kim się stałem ze względu na traumatyczne dzieciństwo.
Przez wiele lat moja tożsamość została zaburzona i moje odbieranie świata zniekształcone i też niestety wiele czasu zajmuje spojrzenie na siebie i otaczający świat w prawdzie.
Tak naprawdę to musiałem zburzyć swój obraz siebie i mechanizmy obronne oraz zbudować go na nowo.
Jak sprawdzić czy jest ok ?
Jeśli umiesz w pracy zająć się pracą a jak wracasz do domu to z zaangażowaniem bawisz się dziećmi i ich słuchasz to jest spoko.
Ale jeśli traktujesz zabawę z dziećmi jako obowiązek i zmuszasz się do tego to musisz jakoś odkryć czemu zabawa z dziećmi nie sprawia Ci przyjemności. ( terapeuta )
Jeśli przejmujesz się życiem żony, wiesz jakie ma problemy i probujesz jej jakoś pomóc albo wesprzeć bo czujesz że tego potrzebuje to jest super.
Ale jeśli Twoje własne problemy Cie przerastają i nie masz czasu z zaangażowaniem słuchać żony tylko myślisz jak rozwiązać swoje problemy to potrzebujesz pomocy ( terapeuta ).
Jeśli masz przyjaciół którzy lubią Cie takiego jakim jesteś a nie udajesz żeby Cie lubili – to super.
Tak naprawdę ludzie z normalnych rodzin nie pijących nie mają tych wewnętrznych problemów.
I jak każda osoba z DDA/DDD w końcu poczuje się:
- kochana
- pewna siebie czyli świadoma kim jest i będzie z tego dumna
- nowymi oczami spojrzy na siebie w wprawdzie
- i pokocha siebie całym sercem
To może będzie mogła żyć jak inni czego sobie i Wam życzę.
I życzę Wam jeszcze abyście nikomu nie dali z powrotem sobie tego odebrać.
Na świecie i w waszym otoczeniu jak i w moim napewno jest pełno toksycznych ludzi, którzy próbują odebrać wam wasze szczęścia. Nie pozwólcie na to.
Jeśli przy kimś czujesz się gorszy, czujesz że nie jesteś „wystarczający”, że cokolwiek nie zrobisz zawsze jest to za mało. To masz do czynienia z osoba toksyczną i najlepiej ogranicz te kontakty albo naucz się stawiać granicę. Nawet jeśli to Twój ojciec.
Pozdrawiam i powodzenia
w odpowiedzi na: PO ROZSTANIU – Kontynuacja mojej historii #488278Hi Karolina,
Rozumiem, że jest Ci ciężko i mocno to przeżyłaś. To, że piszesz nam o tym tutaj to bardzo ważny krok i znaczy, że nie chcesz być z tym wszystkim sama. Myślę, że każdy z nas przeżył kiedyś coś takiego i musiał się pozbierać. To wydaję mi się normalne.
Pewnie jak zajmiesz głowę czym innym, sportem, pasją czy pracą to łatwiej będzie wrócić do normalności. Życzliwi ludzie i zwyczajna rozmowa też potrafi sprawić cuda. Pamiętaj, że sporo przez życie przeszłaś i mniej dla siebie wyrozumiałość – daj sobie czas. Czas leczy wszystkie rany.
Ja akurat jestem facetem, ale tyle mogę powiedzieć, że jeśli to miało nie wyjść to może lepiej teraz niż później. Czasem ludzie się rozchodzą dużo później, co rodzi znacznie większe problemy i rani więcej osób dookoła także nie jest tak źle.
To jest forum DDA/DDD, jeśli czujesz się skrzywdzona swoim dzieciństwem i czujesz, że odbija się to echem na Twoich teraźniejszych decyzjach to może warto pogadać o tym z terapeutą. Mi to pomaga.
-
Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc, 3 tygodni temu przez
-
AutorWpisy