Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 39)
  • Autor
    Wpisy
  • Ramoiram nowy
    Uczestnik
      Liczba postów: 40

      Cerber,

      Ja też się boję, całą dobę, od blisko 50 lat, dlatego Cię rozumiem

      Jakubek,

      Ta ciemność jest najgorsza, ale to w niej jest rozwiązanie. W niej tkwi nasza utracona siła. Tylko ona mnie już w życiu uspokaja.

      Oliwia,

      Lubię Cię czytać jak zawsze i wspieram. Odnośnie ciemności, to też czuję, że na tą chwilę ona jest dla mnie za silna, że nie dam z nią rady. A żyć dalej w strachu, depresji, nienawiści i pogardzie nie mam siły. Więc zaglądam w te ciemne zakamarki mojej osoby, mojej duszy. Błądzę co chwilę. Ehhh

      Trzymajcie się Wszyscy.

       

      Ramoiram nowy
      Uczestnik
        Liczba postów: 40

        Hej Oliwia,

        To, ze ćwiczę, to wcale nie oznacza, ze jest dobrze. Jest ciezko, ba! – jest wręcz tragicznie.

        Ale dzięki ćwiczeniom jest lepiej.

        Widzę, że mi pomagają wszelkie ćwiczenia z zamkniętymi oczami. Wtedy świat fizyczny znika, wyłącza się więc trochę umysł, który pasjonuje się światem fizycznym ( w sensie – silnie przeżywa świat fizyczny), a pojawia się głębia. Olbrzymia głębia, która ciągnie jak narkotyk.

        Może zwariuję przez ćwiczenia jogi kundalini, a może nie. Może odpłynę z tego świata i odlecę? Postradam zmysły? Ale to wciąga. To jest jak tlen. Jak się raz spróbuje, drugi, trzeci, gdy zacznie się coś dziać głębokiego, to człowiek chce jeszcze, jeszcze i jeszcze.

        Strasznie silne te ćwiczenia jogi kundalini. Bardzo silne energie się w niej pojawiają. Trauma też się w niej pojawia, wychodzi na wierzch, łapie się z nią coraz większy kontakt.

        Więc jak sama widzisz, ze mną też jest kicha. Ale ćwiczę dalej. Uzależniłem się od jogi kundalini. I jest ona całkowicie za darmo, ćwiczy się w zaciszu domowym. Daje oddech, daje wytchnienie, daje relaks.

        Ale grunt, to ćwiczyć ją z zamkniętymi oczami.

        Ramoiram nowy
        Uczestnik
          Liczba postów: 40
          w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488206

          Test

          Ramoiram nowy
          Uczestnik
            Liczba postów: 40

            Hej Oliwia,

            To ćwicz jogę kundalini. Mi ona, jako jedyna, pomaga ogromnie.

            Założyłem nowy wątek na tym forum: joga kundalini a ptsd.

            Głównie też z myślą o Tobie, że może Cię zainspiruję.

            Mi żadne rozmyślania nie pomagają, bo to jest nadal tkwienie w umyśle.

            Dlatego ćwiczę te dynamiczne ćwiczenia fizyczne jogi kundalini; one wręcz wyrywają mnie z głowy i człowiek wraca do ciała.

            Tylko ruch fizyczny, jakikolwiek, wyrwie Cię z Twojej głowy. Nic innego poza Twoim ciałem, moim zdaniem nie pomoże.

            A ciało, to też i dieta, lżejsza, minimum połowa dziennej diety to warzywa. Delikatniejsze jedzenie też wyrywa z głowy, z umysłu.

            Twój umysł i Twoje myśli, to nie Ty.

            Twoje ciało to też nie Ty.

            Ale droga do siebie prowadzi przez ciało, nie przez głowę/umysł.

            Moim zdaniem nie znajdzie się innej metody na tak silne traumy, jak łagodny, ale dlugotrwający ruch fizyczny.

            Inaczej, przykro mi, nie jestem w stanie Ci pomóc.

            P.S. jogę kundalini, w przeciwieństwie do hatha jogi, ćwiczy bardzo dużo osób w wieku 50+ czy 60+, również w Polsce.

            Przypadek?

            Nie sądzę.

            Trzymaj się ciepło.

            Ramoiram nowy
            Uczestnik
              Liczba postów: 40
              w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488094

              I zgadzam się z tym, że w ciele zgromadzona jest trauma.

              Więc bycie w umyśle, jak przeważnie mają DDA, nie jest w stanie uzdrowić traumy.

              Więc moim zdaniem żadne „rozmyślania” nic nie dadzą.

              Trzeba wrócić najpierw do kontaktu z ciałem. A to dla DDA może być okrutnie przerażające.

              A wejść można moim zdaniem tylko przez ruch fizyczny. I chyba najlepiej taki z zamkniętymi oczami.

              Wówczas dopiero wychodzi się z umysłu I zaczyna czuć ciało.

              Ale to dopiero pierwszy krok.

              Krokiem drugim, kontynuując ćwiczenia fizyczne z zamkniętymi oczami i kontynuując odzyskane połączenie z ciałem, jest wejść w traumy, które podczas takich ćwiczeń z czasem zaczną się pojawiać.

              Krokiem trzecim jest nie uciec o takich traum z powrotem w umysł, jak to mają DDA, tylko nadal postać w kontakcie z ciałem, nadal ćwiczyć, nadal czuć traumę. Wejść w ten ogromny ból, gniew, nienawiść, agresję, i przy tym wszystkim nie napiąć się fizycznie, tylko właśnie odwrotnie – rozluźnić swoje ciało.

              Im większa traumą, tym… Bardziej trzeba rozluźnić ciało.

              Wiem, to jest ogromny szok dla DDA, ale takie wejście w traumę w rozluźnieniu rozpoczyna proces uzdrowienia.

              To właśnie wszystko oferują zestawy ćwiczeń fizycznych jogi kundalini. Czyli tzw. krije.

              Ramoiram nowy
              Uczestnik
                Liczba postów: 40
                w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488093

                Czy joga kundalini może pomóc w traumach?

                Moim zdaniem tak.

                Ale joga kundalini doprowadza do RETRAUMATYZACJI.

                I czuję wewnętrznie, że trzeba wejść w tą retraumatyzację.

                Bo ja już nie chcę dłużej uciekać.

                Blisko 50 lat uciekam.

                Czas spotkać się z moją traumą.

                Bo życie bez spotkania się z traumą to nie życie. To trup.

                Wejście w traumę jest bardzo bolesne, ale też i bardzo uspokaja.

                Człowiek po wejściu w traumę dostaje takiego szoku, że wszystko się wtedy wycisza.

                Wycisza absolutnie.

                Jest błoga, przebłaga cisza.

                Tak silnie działa joga kundalini.

                I jest to jedyna technika/rzecz, która przy tak olbrzymim poziomie traumy, wręcz niewyobrażalnym, działa.

                Ale to bardzo silna technika.

                Powoduje wejście w traumę.

                Powoduje retraumatyzację.

                Ale gdy człowiek już ma przekroczony pewien poziom desperacji, wejście w traumę okazuje się zbawienne.

                Ramoiram nowy
                Uczestnik
                  Liczba postów: 40
                  w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488084

                  Wklejam film, który też mówi o sekciarstwie i ściemie jogi kundalini, czyli o czymś, co sam czułem od dawna.

                  I ja też czuję, że tak jak w tym filmie mówi Kasia, z jogi kundalini biorę tylko krije, a resztę intuicyjnie odrzucam. Łącznie z tzw. starożytnością jogi kundalini.

                  Ale tak jak mówi autorka filmu, ja też to przeogromnie czuję, a ćwiczę już jogę kundalini dosyć długo, że krije naprawdę działają (krije, czyli po prostu zestawy głównie dynamicznych ćwiczeń fizycznych).

                  Ramoiram nowy
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 40
                    w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488082

                    Joga kundalini a sekciarstwo

                    Chciałem jeszcze tylko podpowiedzieć Wam, że jak ktoś styka się z jogą kundalini, to wygląda ona na jedną wielką sektę.

                    Ja na początku miałem takie same wrażenie i mam je do dziś.

                    Dlatego ja z jogi kundalini od początku intuicyjnie wziąłem tylko zestawy dynamicznych ćwiczeń fizycznych (krije), a odrzuciłem przede wszystkim:

                    • turbany,
                    • białe ubiory,
                    • niezrozumiałe dla mnie mantry śpiewane w obcym dla mnie języku,
                    • intonowanie jakiś tamtejszych „pism świętych”,
                    • stosowanie zamków do „przesyłania” energii w górę kręgosłupa.

                    Po prostu zamykam oczy i ćwiczę ćwiczenia fizyczne, a na ich końcu, zgodnie z instrukcją, na chwilę zatrzymuję oddech na wdechu.

                    I tyle to działa.

                    I tyle mi wystarczy z jogi kundalini.

                    Tak, joga kundalini jako całość to sekciarstwo.

                    Natomiast ćwiczenie krij jest dla mnie zbawienne, dla osoby DDA, ze skrajnie silną nerwicą lękową i olbrzymią depresją.

                    Naprawdę warto, mimo kryzysów.

                    Ramoiram nowy
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 40
                      w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488081

                      Wczoraj Wam trochę napisałem o jodze kundalini, po czym dopadł mnie duży kryzys.

                      A dzisiaj jeszcze większy.

                      I wpadł mi „w ręce” film Łukasza, który praktykuje i uczy jogi kundalini.

                      Z tego, co opowiada Łukasz, jest on DDA i opowiada, że dzięki jodze kundalini dźwignął się w życiu.

                      Ja też mam straszne kryzysy, ale jak już poćwiczę, to zmiana na plus jest kolosalna, mimo całej beznadziei mojego życia.

                       

                      Ramoiram nowy
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 40
                        w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488077

                        Kriya for Elevation

                        Po polsku:

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 39)