Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488076
Kriya for Morning Sadhana
Po rosyjsku (może komuś Was taka wersja się przyda):
w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488075Kriya for Morning Sadhana
Po angielsku:
w odpowiedzi na: Wszechobecne poczucie odrzucenia #488073Hej Jakubek,
Przepraszam, nie obraź się, ale nie warto iść w afirmacje. Nikt o tym nie chce mówić, ale afirmacje jeszcze bardziej przenoszą nas do umysłu i odcinają nas od nas samych, od ciała, od emocji.
A osoby z DDA wręcz odwrotnie, powinny wreszcie wyjść że swojego umysłu, ze swojej głowy, i zacząć wracać do swojego ciała i do swoich emocji.
Jedyna droga, to droga poprzez ciało. Na pewno nie przez umysł.
Kiedy pisałem afirmacje wiele lat, jak byłem młodszy.
Afirmacje może działają na osoby, które mają świetny kontakt ze swoimi emocjami i ze swoim ciałem.
Natomiast na pewno nie zadziałają na DDA. Wręcz odwrotnie, jeszcze bardziej odetną taką osobę od emocji i ciała.
A to już prosta droga do potężnej, głębokiej depresji, do choroby psychicznej, może i do samobójstwa, jeśli człowiek w porę się nie ocknie.
w odpowiedzi na: Wszechobecne poczucie odrzucenia #488072Ja kiedyś w sumie też, jak na tym klipie, przez chwilę pracowałem w kopalni pod ziemią.
P.S.
Zawsze, proszę, weź poprawkę na to, że po prostu mogę się mylić. Tak może będzie lepiej i łatwiej.
w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488070Pełny, oryginalny opis obu kriji, wraz z podanymi czasami, jest dostępny tutaj za darmo – wystarczy wyszukać w wyszukiwarce:
https://libraryofteachings.com/kriya-search.xqy?q=%20sort%3AtitleAscending&collapse=true
w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488066I polecam jednak ćwiczyć tylko z zamkniętymi oczami.
w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488065I jeszcze tylko dodam praktycznie,
Z tego, co widzę na internecie, kobiety chyba wolą ćwiczyć medytacje z jogi kundalini. Być może to im w zupełności wystarcza.
Natomiast mężczyznom z traumami polecam zdecydowanie TYLKO krije (zestawy ćwiczeń), bez dodatkowych medytacji, mantr czy tzw zamków.
Mężczyzna musi przede wszystkim wrócić do ciała, a to umożliwiają tylko dynamiczne ćwiczenia fizyczne ciała, czyli właśnie krije.
Polecam mężczyznom wziąć rano na warsztat:
Kriya for Morning Sadhana – ćwiczyć ją dzień w dzień codziennie, przez rok, dwa, trzy. Można ją ćwiczyć około 1/2 lub 2/3 zalecanego maksymalnego czasu.
A kobietom polecam:
Kriya for Elevation – tu można skrócić czasy nawet do około 1/4 zalecanego maksymalnego czasu.
Gdyby mężczyzna wieczorem znów dostawał ataki paniki i przerażenia, to dodatkowo wieczorem może sobie poćwiczyć Kriya for Elevation około 1/4 maksymalnego czasu.
w odpowiedzi na: Joga kundalini a PTSD #488064Chciałbym tylko doprecyzować mój poprzedni wpis.
W Polsce mało osób mówi, że joga kundalini może być bardzo niebezpieczna dla osób z silnymi traumami.
Joga kundalini bowiem obiera człowieka ze skóry dosłownie. W sensie: osoba z traumami przez lata zbudowała sobie silny pancerz w głowie, silną konstrukcję psychiczną, osobowość, aby przetrwać to wszystko.
Teraz trzeba będzie tą całą swoją „osobowość” porzucić i wrócić do siebie prawdziwego, do siebie z głębin siebie. A to dla osób z traumami może być bardzo bolesne i z ogromu bólu może nawet doprowadzić do samobójstwa.
Już sam powrót do siebie, aby czuć siebie, dla osób z traumami jest bardzo bolesny. A tak właśnie działa joga kundalini, obnaża ona człowieka do naga. Trzeba w tej jodze spojrzeć sobie w oczy i przede wszystkim spotkać się ze sobą. A to, dla osoby z traumami, może być okrutnie bolesne.
Może kobiety będą sobie tu radzić lepiej, bo one, mimo wszystko, mają lepszy kontakt ze sobą na codzień.
Mężczyznom, moim zdaniem, po traumach, z silnym ego, przerażonym, bojącym się każdego człowieka i czującym non stop zagrożenie, walczacym z całym światem, będzie o wiele trudniej. Bo joga kundalini to spotkanie ze sobą, zwłaszcza z tą częścią, wypartą przez siebie.
Ale to nie koniec, bo oprócz spotkania ze sobą, joga kundalini wręcz zmusza człowieka, żeby porzucił siebie dotychczasowego, jakiego znał. I doświadczył siebie z głębiny głębin siebie. Prawdziwego. A tego osoba z traumami, z silnym ego, agresywna, walcząca, przerażona może nie wytrzymać. Można na tym etapie popełnić samobójstwo. Zwłaszcza, jeśli chodzi o mężczyzn.
Joga kundalini obnaża człowieka z traumami ze wszystkiego. I to jest właśnie jej całe NIEBEZPIECZEŃSTWO.
Gdy jogę kundalini będzie się ćwiczyć doraźnie, na zajęciach grupowych, to może nic takiego się nie stanie.
Ale jeśli jogę zaczniesz ćwiczyć sam,codziennie, dzień w dzień, choćby za przeproszeniem „skały srały”, to można w niej zajść bardzo daleko i bardzo głęboko.
Zwłaszcza po roku, 1,5 czy 2 latach codziennych ćwiczeń.
Ale aby nie było tak strasznie, ja beż jogi kundalini nie przeżyłbym kolejnego dnia. Moje traumy by mnie zabiły. Mimo całego bólu i jej niebezpieczeństwa, wolę ćwiczyć jogę kundalini, niż jej nie ćwiczyć.
w odpowiedzi na: Wszechobecne poczucie odrzucenia #488063Więc patrząc z takiego poziomu, z poziomu samego życia, to co my mamy: ja, Oliwia, może też Ceber, to po prostu tylko doświadczanie. Owszem, samych najgorszych rzeczy, ale jednak doświadczanie.
Bo podobno życie to całość, i tzw dobre rzeczy, i tzw złe i przykre rzeczy. Życie to wszystko ogarnia w jedną całość.
Brzmi to strasznie z poziomu człowieka, ale jakoś coraz bardziej czuję, że tak właśnie jest.
w odpowiedzi na: Wszechobecne poczucie odrzucenia #488062Ostatnio czytałem u kilku osób „rozwniętych”, że okazuje się, że życie nie ma podobno żadnego celu samego w sobie.
Mówią oni tylko, że życie to DOŚWIADCZANIE. I to wszystko. Że nie ma żadnego sensu ani celu. Że sense i cele wymyśla sobie człowiek, a życie z poziomu życia jest tylko doświadczeniem życia przez człowieka.
Jakoś czuję, że to jednak jest prawda. Że nie ma celu i sensu życia. Jest tylko doświadczanie.
-
AutorWpisy