Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
  • Autor
    Wpisy
  • Sebasttian
    Uczestnik
      Liczba postów: 10

      @Cerber

       

      „Ostatnio nie tyle znalazłem co przypomniałem sobie o jednej z cech DDA . A dokładniej drugą: ” Staliśmy osobami poszukującymi akceptacji , tracąc w tym procesie własną tożsamość””

      Tak, to jest straszne, bo czuje, że nie żyję własnym życiem, nie widzę siebie, tylko wszystkich w koło, a gdzie zrozumienie siebie, czucie tego co lubię i chce? Nie ma tego!

      „…ostatnio zdałem sobie sprawę że staram się wyczuć nastrój tej drugiej osoby i dostosować się do niego, wyczuć g…”

      Ja myślałem, że tak mam, bo jestem handlowcem, a to zupełnie inna historia. Zawsze zastanawiałem się czy to przez szkolenia, że wchodzę głosem w podobny ton, ale nie ja próbuje być kameleonem, a nie sobą!

      To, że mam problem z budowaniem relacji romantycznych, to już wiem, syndrom unikowy, lękowy… ale mam problem z budowaniem relacji z facetami, tak mi się wydaje, że nie potrafię się zakumplować.

      Chociaż czasem organizuje pokera i wpadają znajomi , to czuje się przy nich dupowato, a pewnie nie powinienem.

      Ta cała bierność w życiu, w relacjach bierze się ze wstydu z braku pewności siebie i to mnie oddala…

       

      Sebasttian
      Uczestnik
        Liczba postów: 10
        w odpowiedzi na: Rozstanie – DDA #486680

        Cześć DDA93,

        Dzięki za odpowiedź., widzę, że masz doświadczenie, a na pewno ciekawe spostrzeżenia.

        Co masz na myśli punkt krytyczny w terapii? Przeszedłeś to?

        Skąd się wziął mój styl, hmmm z dzieciństwa i to przerabiam, ale nie widzę punktu zaczepienia.

        Dokładnie – myślenie, słowa, a nie działanie lub czyny – jak to przełamać, poczuć to w środku, a nie w głowie?

        Metoda małych kroczków, aby zaplanować i działa, po prostu spróbować?

        Sebasttian
        Uczestnik
          Liczba postów: 10

          Mamma mia, tyle napisałem i wylogowało mnie 🙁

          Sebasttian
          Uczestnik
            Liczba postów: 10
            Sebasttian
            Uczestnik
              Liczba postów: 10

              Cześć KiiiXa,

              Zastanawiam się od czego zacząć… ja dopiero w zeszłym roku dowiedziałem się że jestem DDA, a jak chodziłem do psychologa, to nic mi o tym nie wspomniała, a przecież wiedziała jakie miałem dzieciństwo.

              Dzieciństwo bardzo mnie ukształtowało, ale do dziś nie wiem na kogo, na pewno na kogoś, kto lobię trudne partnerki, mam z nimi rollercoster, są emocje, ale wmawiam sobie, że tak musi być, sam prowokuje, daje sobie wejść na głowę i pewnie tak jest, bo DDA ma mocno poluzowane granice i problem z asertywnością, a na pewno zamykam się na uczucia, więc nie wyrażam emocji – totalna blokada!

              Dziś byłem u swojej terapeutki, bo po rozstaniu w październiku, od pewnego momentu sobie nie radzę i zarzucam 100% winy, że nie potrafiłem się zaangażować, że nie potrafiłem odwzajemnić, że jak coś mi komunikowała, to tak jakbym słyszał to przez szybę ale odpowiednio nie reagowałem.

              Wiele razy chciałem powiedzieć jej, że ją kocham, a na pewno zrobić coś aby to uczucie okazać, więc przegrałem sam ze sobą.

              Moja ex partnerka na początku była jak anioł, mówiłem wszystkim, że trafiłem na wspaniałą kobietę, ale ona dużo wkładała do związku, a ja tylko brałem, nie widziałem, że nic od siebie wielkie nie daje, bo niby skąd, jakie mam wzorce.

              Co bym dziś zrobił?

              Uwierzył, na przekór sobie, słyszę wewnętrzny głos, ten cholerny krytyk, ten cholerny lęk i powiedział sobie, a co mam do stracenia, jak nie zapytam, nie powiem, to się nie dowiem, więc zbierz się w środku jak tylko możesz i postaraj się zaprzeczyć sobie, schematom które mamy w sobie. Będzie to trudne, ale tylko tak bym to sam zrobił.

              Ewidentnie odrzucałem ją kiedy o mnie walczyła, a jak się oddalała, to ja goniłem i tak było z 3 razy. Jak to się rozbuja, to ciężko będzie Wam wypośrodkować emocje i pojawią się frustracje, kłótnie.

              Finalnie rozstaliśmy się w ciszy, bo ona potrzebuje czasu i do dziś jest ta cisza, nie wyjaśniona cisza, baaardzo głucha i wymowna, bardzo przykra, bo nie podjąłem walki o nią, na rozmowę o nas, po to aby zamknąć rozdział.

              To jest destrukcyjne działanie. Jak masz to wszystko w głowie, a nie w sercu, bo nie masz dostępu do uczuć, a stamtąd powinna płynąć siłą, miłość, energia, to dziś bym zrobił na przekór sobie i powiedział inaczej niż mi głowa podpowiada.

              W pracy jestem asertywny, waleczny, rozmowny, bo jestem handlowcem i działam na relacjach i zobacz jaki paradoks, że nie potrafię przełożyć tego na relację z partnerką. Dlaczego piszę o tym? Czasem musimy zobaczyć siebie w innych sytuacjach, że potrafimy kochać, że potrafimy walczyć, tylko  trzeba włożyć więcej wysiłku, aby zastosować to w relacji.

              Ja chodząc do terapeutki nie zadawałem jej odpowiednich pytań i w trakcie trwającego roku słychała z czym się borykam, ale nie podjęła żadnych kroków, rozmów, aby mi pomóc.

              Jak dziś powiedziałem, że coś mnie trzyma w środku, mam blokadę, że nie walczyłem,  że nie powiedziałem ex, że chce z nią porozmawiać, wyjaśnić, to dziś przyznała mi rację, że to było po mojej stronie. Chociaż wiele się po drodze zadziało, jej córka zachorowała/nowotwór i uznałem, że to nie czas na moje uczucia w tym temacie.

              Wejdź na stronę https://miedzyparami.pl/ i może  tam coś znajdziesz ciekawego dla siebie.

              Tyle ile byłem u różnych speców, to jak sami się nie ogarniemy, sami nie postawimy celu, to oni za nas tego nie zrobią, a ja nie widzę i nie potrafię…

              Pozdrawiam i trzymam kciuki

               

               

              Sebasttian
              Uczestnik
                Liczba postów: 10

                thinkdda@gmail.com daj znać. Dzięki.

                Sebasttian
                Uczestnik
                  Liczba postów: 10

                  a jak podam emaila, będzie ok ?

                  Sebasttian
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 10

                    Cześć Wysokabrzoza.

                    Możemy porozmawiać priv – @ ?

                    Jak dobrze się orientuje, to tutaj nie ma opcji rozmowy na priv.

                    Sebasttian
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 10

                      Cześć Artur,

                      Zdradzisz coś więcej, jak poradziłeś sobie z nałogiem? U mnie było podobnie, gdzieś od 5 klasy szkoły średniej, do dziś miłość na własną rękę. Wiem, że gdy psuje mi się w związku, to zaczynam iść w masturbację i dziś wiem, że tego nie kontrolowałem, ale wiem też, że wynika to grubo z DDA.

                      Zapisałem się do seksuologa, zobaczymy co on na to powie i jaki plan działania przedstawi.

                      Jestem w terapii – integracyjnej, ale tam rozmawiamy o wew. dziecku.

                      Zdradzisz mi jak wyglądała Twoja droga ku zdrowieniu?

                      Pozdrawiam.

                      • Ta odpowiedź została zmodyfikowana rok, temu przez Sebasttian.
                    Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)