Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 12)
  • Autor
    Wpisy
  • skoll
    Uczestnik
      Liczba postów: 13
      w odpowiedzi na: Wierzycie w karmę? #463572

      Cóż może to co powiem będzie przewrotne… Proszę nie odbierz tego w negatywny sposób. Jeśli wierzysz w karmę, to w porządku. Ja również w nią wierzę. Dlatego staram się przebaczyć ludziom, którzy mnie skrzywdzili – co czasem jest niemożliwe i niestety próbuję wybaczyć sobie za to… i czekam na moment kiedy będę gotowa szczerze dobrze im życzyć – staram się pielęgnować swój dobry nastrój i cieszyć się z małych rzeczy, dobrze myślę o innych. Karma to nie tylko uczynki ale także nastawienie do innych i życzenia słane w ich stronę. Jeśli nieustannie śledzisz profile osób w poszukiwaniu, czy już wydarzyło się im coś złego, podświadomie im tego życzysz… I sprowadzasz na siebie negatywną karmę 🙁 Może to teraz brzmi jakbym była nawiedzona 😀 ale ja tak to rozumiem. Mając negatywne nastawienie nie sprowadzisz na siebie niczego dobrego, bo nie jesteś gotowa na to, żeby to otrzymać.

      Zacznij pielęgnować swój dobry nastrój, niech to będzie dla ciebie cenniejsze niż wszystko inne na świecie, a zauważysz pewne zmiany. Postaraj się nie myśleć o tamtych osobach – zablokuj je na facebooku i nie śledź ich. Może zrobiły wiele głupstw w swoim życiu, ale one także, podobnie jak ty, zasługują na szczęśliwe życie. Nie skupiaj się na wyrównaniu rachunków z nimi, tylko raczej myśl o karmie jako o sile która może Ciebie pociągnąć do szczęścia 🙂

      skoll
      Uczestnik
        Liczba postów: 13
        w odpowiedzi na: DDA Wrocław/Opole- #463555

        A te wrocławskie grupy które są w zakładce Wyszukiwarka mityngów, np. na Aleji Piastów, działają? Chciałam się wybrać ale nie wiem czy to są jeszcze działające grupy.

        skoll
        Uczestnik
          Liczba postów: 13

          No niestety ma się ograniczony czas – raz na 2 tygodnie (maksymalnie) i to jeszcze trzeba uważać żeby się nie zapisać przypadkiem na sesję 30minutową 😀 dłuższa sesja trwa tylko 45min. Ale to wiadomo, bo nfz. Na pierwszą wizytę czekałam chyba 3tygodnie, a później zapisywałam się z góry na 3 spotkania, żeby zaklepać terminy.

          Powodzenia 🙂

          skoll
          Uczestnik
            Liczba postów: 13

            Tak to prawda, że to jednak na zawsze zostanie. Wiem co czujesz bo sama byłam przerażona jak się naczytałam o dda, takie to mi sie wydawało przepastne i ogromne, i prawdziwe. Do teraz zresztą tak mam.

            Nie martw się, na nfz też można kogoś znaleźć. W poradni zdrowia psychicznego na os. Kosmonautów w Poznaniu urzęduje bardzo dobra pani psychiatra + pani psycholog do której chodziłam na terapię – p. Małgorzata Styburska. Polecam Ci ją. Jest młoda i sympatyczna. Oczywiście może się tak zdarzyć że nie podpasuje Ci z jakiegoś powodu, wtedy się nie zrażaj i po prostu szukaj dalej 🙂 ja już do niej nie chodzę bo się wyprowadziłam z Poznania.

            skoll
            Uczestnik
              Liczba postów: 13

              Kaszaneq, tylko trochę opowiadasz o sobie, jakieś takie ogólne objawy, czyli jeśli podejrzewasz że masz ddd, to mówisz o tych objawach ddd które akurat masz, trochę o rodzinie… No i dostajesz wówczas skierowanie na terapię psychologiczną. Moja rozmowa z psychiatrą trwała może 15 minut.

              Nie wiem natomiast ile trwa sama terapia – to oczywiście wszystko zależy od zaangażowania i możliwości danej osoby, od częstości spotkań… Pierwsze efekty pojawiają się szybko, w sensie komfort życia trochę się poprawia, ale generalnie na widoczną poprawę funkcjonowania trzeba długo popracować – masz w końcu do przerobienia dużo niekorzystnych mechanizmów…

              skoll
              Uczestnik
                Liczba postów: 13
                w odpowiedzi na: Dziś czuję się ….. #463517

                Masakra… Moje pierwsze od dawna próbowanie ustalenia „granicy”… Niby przyjęte z szacunkiem ale nie jestem pewna czy dokładnie przekazałam to chciałam przekazać… Czuję się przez to trochę jak kaleka… Ale hej, to zawsze lepsze niż pozostawienie sprawy bez komentarza! 🙂

                skoll
                Uczestnik
                  Liczba postów: 13
                  w odpowiedzi na: Dziś czuję się ….. #463436

                  Dzięki Dan1el 🙂

                  Obawiam się że jednak nie pokonałam swoich lęków, coś tam mówiłam ale było to raczej mamrotanie pod nosem :d jednak trzeba się cieszyć małymi rzeczami… Ach, będzie co będzie… Dzisiaj jestem trochę sobą zawstydzona i zestresowana…

                  skoll
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 13
                    w odpowiedzi na: Dziś czuję się ….. #463427

                    Zestresowana, jutro pierwszy dzień w nowej pracy, mnóstwo nowych ludzi… Z pewnością, tak jak w poprzedniej pracy, zostanę uznana za idiotkę albo za dziwaczkę, która mało się odzywa i jest zamknięta w sobie… Najchętniej siedziałabym całymi dniami  w pokoju i nie wychodziłabym do ludzi ze wstydu przed sobą. Powiedziałam mamie o swoich obawach, powiedziała: Czemu znowu wymyślasz sobie problemy? Ech.

                    skoll
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 13
                      w odpowiedzi na: Prośba o wsparcie #463362

                      W dzieciństwie emocje były niebezpieczne, należało odciąć się od nich. A przecież był to czas, w którym mieliśmy uczyć się jak zdrowo wyrażać emocje! Przez to teraz nie rozumiesz tego, co się z tobą dzieje, nie wiesz, jak działać, a emocje traktujesz jako 'obce’. Daj sobie czas by się odnaleźć w tej sytuacji, cierpliwie nazywaj każde uczucie i emocję, które potrafisz nazwać. Nikt od Ciebie nie oczekuje, że poradzisz sobie z tym z dnia na dzień. Ja wierzę, że stan zakochania może być wspaniały i dla nas. Popatrz na to, co osiągnąłeś do tej pory i nie załamuj się tą trudnością. Powodzenia 🙂

                      skoll
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 13

                        Rok to wbrew pozorom bardzo dużo czasu. Myślę, że o wiele lepiej by Ci się pisało pracę licenjacką i uczyło, gdybyś była z dala od toksycznego domu. Ja już jedną wyprowadzkę mam za sobą – ta odpowiedzialność o której piszesz nie była aż taka zła! Szczerze mówiąc po raz pierwszy poczułam się wolna i spokojna.

                        To jednak zależy od tego jak czasochłonne są twoje studia bo jak podejrzewam musiałbyś (musiałabyś?) się sam utrzymywać. Tak czy inaczej trzymaj się 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 12)