Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: wyprowadzić się czy nie?! #44333
hej ja za rok zaczynam studia i modle sie o to zeby wyruszyć z tego miasta. przeczytanie tego co napisaliście troche mnie utwierdziło w mojej decyzji bo jestem zdania ze jak teraz tego nie zrobie to ni nigdy sie nie zmieni. (mam starsze rodzeństwo, oni nie wierzyli ze sobie poradzą) ale dla mnie to jest jeden z lepszych "kroków" ku normalności. dlatego musze to zrobić choć bym sie nigdzie nie dostała… pozdrwaiam zabke i pozostałaych 🙂
a ty kim?? kim dla mnie mół bys być?? raczej czyyyymś w dotyku miłym tak jak plusz!!
ja powoli dostaje bzika tak sie odizoliwałam do tego wszystkiego co mnie otacza ze hej.
Ja nidy nie rozumiałam mojego ojca, miał swój śwat był strasznie odizolowany zimny i niedostepny… nienawidzę go teraz mam 19 lat… może to nie jest miejsce zeby tu o tym pisać ale musze to z siebie wyrzucić!! Teraz jak poznaje schematy jakie we mnie są… poznaje siebie walcze z nienawiścią jaką mi wpioili do siebie „obudził sie” i zaczyna się poczuwać do ojcostwa. A ja nie chce go tyle czasu go potrzebowałam a teraz już nie jest mi potrzebny jeszcze mi rany zadaje mam tego dośc!!! Nienawidze ich i siebie taka jest prawda 🙁 jestem taka jak on zimna i mam swój świat… A JA CHCE KOCHAC niekochane dzieci tulą misie…jej.niekochanym dzieciom wciąż chłodnojezeli byli byście tak mili to też chce tą książke
pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza osobe wysyłająca 🙂
fliseek@gazeta.plw odpowiedzi na: strach przed randka :( #43270hej doskonale cie rozumiem i wiecie co??
cały czas walcze z durnym lekiem przed ludzmi, cały czas jestem zła na to bo to tylko komplikuje zycie… a przecież można inaczej… tylko dlaczego boje sie ludzi??w odpowiedzi na: Książki o DDA/DDD #43181hej dajcie i mi ta szanse wczytania sie w te treści fliseek@gazeta.pl pozdrawiam serdecznie
w odpowiedzi na: odkrywam w sobie DDA #43180Witajcie!
ciesze sie ze jestem na forum, że je odkryłam bo teraz nie czuje sie sama. myśl ze jestem dda…. do niej sie przyznałam tydzień temu. nawet nie wiecie jaki koszmar przeżywam.. w sobie…. wystarczy chwila jak mysle o mojej rodzinie a łzy jak grochy sa w oczach.. nie wiem co robić wczoraj była awantura w domu… a dziś jak by nic sie nie stało. taty nie ma w domu a mama lezy przed telewizorem. ja bije sie z myslami, co z tym wszystkim robić i jeszcze ten dziwaczny "nawyk" ze o rodzicach, rodzinie nie wypada zle mowić… jestem z tym wszystkim sama. pozdrawiam wszystkich forumowiczów. 🙂 to tylko kropla z tego czym chce sie z wami podzielić -
AutorWpisy