dziwne to wszystko i pokręcone..
ojca wyleczyłem z picia, rodzice są razem ponad 30 lat, a ja tez nie ppotrafie zyc normalnie w związku:(
zawsze myślałem ze jak uratuje starego i brata od alkoholu to juz wszystko bedzie super
i że mi tez wszystko minie. teraz 2 lata po wszystkim czuje ze to chyba ja najbardziej porąbany jestem..eh..a tak miało być pięknie..
ale mam juz dość i trzeba cos z tym zrobic bo jeszcze troche i braknie mi sił..
więc sie biore do roboty zanim następne serce złamie a z nim razem swoje:)
pozdrawiam wszystkich;)
ps.mój pierwszy wpis na forum..ciekawe czy mi sie wogóle uda..hehe