Masz rację, obawiam się, że przez to nie będę pasować, że nie będę lubiana, będę wykluczona. Denerwuje mnie w ogóle sam fakt, że muszę takie rozterki przeżywać..
I rodziny też się poniekąd wstydzę. Tego, że tak żyją i nie umieją inaczej, choć mogą.
Bo świadomość, że coś jest na rzeczy istnieje u nich, a próby pomocy nigdy nie przynosiły skutku, na ich życzenie. Czasem myślę, że tak im łatwiej i już.
Szwagier nie mieszkał całe życie z ojcem 😉 Ojciec po prostu przestał pić i już, trzyma się tego, choć terapia na pewno by mu się przydała.. bo wiele złości pozostało.