Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 2 wpisy - od 21 do 22 (z 22)
  • Autor
    Wpisy
  • Celinex
    Uczestnik
      Liczba postów: 25

      Cześć 🙂 Fajnie, że odpisałaś. Zaglądałam na tę stronę przez pierwszych kilka dni po umieszczeniu wpisu, ale potem odpuściłam, bo nikt nie odpisywał stąd też takie moje opóźnienie w odpowiedzi do Ciebie. Mam nadzieję, że jeszcze chcesz porozmawiać 🙂

      Mówisz o samotności i poczuciu pustki…to właśnie sprawia, że ciągle poszukuje kontaktu z ludźmi. Szczególnie potrzebuje bardzo bliskich relacji i kiedy jakaś znajomość w moim życiu się rozpoczyna, szybko chce aby stała się bliską relacją. I chce być blisko człowieka, ale jednocześnie daleko…być może dlatego wszyscy bliscy mojemu sercu ludzie nie są na wyciągnięcie ręki. Mieszkają w innych miastach, a ja mam z nimi kontakt telefoniczny. Tak jest bezpieczniej dla mnie. Jednak…czuje pustkę…mimo wszystko bardzo pragnę mieć ludzi blisko, a to że gdzieś ich tam odpycham jest powodem lęku o przekraczanie moich granic. Boję się, że kiedy ktoś będzie zbyt blisko to przekroczy moje granice.

      Niejednokrotnie mam też wrażenie, że nie wiem gdzie te granice są. Łatwo jednak mogę się przekonać wtedy, kiedy ktoś mnie krytykuje, spojrzy na mnie nieżyczliwe, podniesie głos,albo po prostu jest stanowczy. Bywa, że nawet stanowczości się boje.

      Jak to jest u Ciebie w relacjach?<span style=”text-align: right;”>J</span>

      <span style=”text-align: right;”>ak to jest u Was, ludzie, jeśli ktoś czyta ten post ( mam ogromną nadzieję)? 🙂 </span>

      Pozdrawiam serdecznie

      Celinex
      Uczestnik
        Liczba postów: 25

        Witaj NowaJaA.

        Mimo, że nie miałam aż tak ciężko jak Ty w dzieciństwie, borykałam się dość niedawno się z bardzo podobnymi problemami które mają przyczynę w dzieciństwie – narkotyki, niebezpieczne znajomości, autoagresja, próba samobójcza i w tym wszystkim ciągły strach, niewytłumaczalny lęk. Wydaje mi się, że jesteś DDA i w tym powinnaś szukać rozwiązania swoich kłopotów.

        Ja mając 12 lat byłam świadkiem przemocy fizycznej skierowanej na moją babcię czyli matkę mojej matki. Sprawcą był alkoholik – mąż babci a ojciec mojej matki. Do dziś uważa, że nie jest alkoholikiem i że nigdy nikogo nie bił, nie gwałcił i że wszystko jest w porządku…

        Moja matka ma problemy z alkoholem poczynając od młodych lat do dnia dzisiejszego. Od zawsze byłam w jej oczach tą złą, niedobrą, GŁUPIĄ, BEZNADZIEJNĄ, NIE NADAJĄCĄ SIĘ DO WSZYSTKIEGO. We wszystkim matka widziała jakieś „ale”. Czułam, że na miłość muszę sobie zasłużyć, że to nie jest coś danego od tak po prostu.

        Po tym, kiedy chciałam odebrać sobie życie, wyprowadziłam się z domu. Myślałam, ze wszystko będzie dobrze. Ale nie było. Po pozornie wszystko się układało. Byłam bardzo dobrze zorganizowana, pracowita, coraz bardziej niezależna. Problem jaki wciąż się pojawiał to lęk w kontaktach z innymi ludźmi, szczególnie w grupie. Wtedy miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, oceniają. Zamykałam się w sobie. Do tego lęk, strach, popadanie w skrajności, szukanie przyjemności w seksie i masturbacji. W związkach nigdy mi się nie układało, to zawsze faceci mnie zostawiali, a ja za każdym razem starałam się te związki ratować i wybaczałam rzeczy niewybaczalne np. zdradę. Wciąż dostosowywałam się do innych, a objawiało się to w tym, że kompletnie podporządkowywałam swoje zachowanie, zainteresowania a nawet sposób ubierania się do partnera. To straszne… kompletnie zatraciłam własną tożsamość.

        Jednak pewnego dnia powiedziałam dość !

        Teraz chodzę na terapię dla DDA od kilku miesięcy i powiem tak – nie jest łatwo. Do teraz miewam wątpliwości czy aby na pewno mam problem, czy potrzebuję terapii, ale naprawdę wiem że potrzebuję jej. Zdarza mi się nie przychodzić na spotkania, nie powiadamiać że mnie nie bedzie, a zazwyczaj wtedy, gdy miewam momenty lepszego samopoczucia. Niedługo potem okazuje się, że moje kłopoty wracają.

        Tak więc gorąco zachęcam Cię, idź na terapię dla DDA. Grupową terapię dla DDA. Spotkasz tam ludzi, którzy będą mieć takie same problemy jak Ty i uświadomisz sobie przez to istotę własnego problemu. Życzę Ci powodzenia, nie zniechęcaj się.

        Polecam również ksiażkę pt.: ” Jak uzdrowić swoje życie”, autorów Timmena L. Cermak’a I Jacquesa Rutzky’iego.

        Pozdrawiam

        C.

         

      Przeglądasz 2 wpisy - od 21 do 22 (z 22)