Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Zaburzenia afektywne dwubiegunowe. #62675
Akurat na tą stronę jeszcze nie trafiłam, dzięki. Zawiera wiecej niż wszystkie inne, które dotąd przeglądałam.
Faktycznie tutaj też piszą o lekach przeciwpadaczkowych. 😉Co to są neuroleptyki?
w odpowiedzi na: Zaburzenia afektywne dwubiegunowe. #62669Rava, może i racja, przejdę się do jeszcze jednego lub dwóch psychiatrów, aby potwierdzić diagnozę, ale leczyć się będę u tej, bo ma bardzo dobrą opinię. Poszłam do niej z polecenia. Poza tym wzbudziła moje zaufanie, bo jako pierwsza wszystko dokładnie mi wyjaśnmiła, jak to się odbywa itp. Być może nie używam właściwego słownictwa, bo jako biologiczne antytalencie próbowałam sobie to wszystko przełożyć na chłopski rozum, musicie mi więc wybaczyć 🙂
Bułka_z_masłem, nie chodzi mi o to, aby ktoś polecał mi leki. Mam kilkuletnie doświadczenie w leczeniu stanów depresyjnych, przechodziłam już przez dobieranie leków i wiem jak to się odbywa, że na każdego ten lek może działać nieco inaczej. Raczej chciałam się dowiedzieć, czy ktoś np. stosował nowatorska, zdaniem Pani Doktor, metodę, którą mi zaproponowała, i jak wpływa ona na organizm (informacja o wpływie na krążenie i metabolizm jest tu dla mnie bardzo cenna, ale nie wiem czy mówimy o tych samych lekach).
Metoda to ma polegać na zastosowaniu leków przeciwpadaczkowych, których są cztery rodzaje (nie pamiętam dokładnie nazw, ale sobie zapisałam). Jeśli tak, to czy wpływają one na psychikę, np. powodują zaburzenia świadomości albo jakieś inne nieprzyjemne efekty uboczne. No i w ogóle, jak się leczą inni i jakie to przynosi efekty. Czy można to, na przykład, opanować bez udziału leków, a jedynie stosując terapię.
dodam jeszcze, że Pani Doktor uprzedziła mnie, że w Polsce ta metoda jest jeszcze w fazie tesów, ale za granicą stosuje się ją z całkiem niezłymi wynikami.w tej chwili w leczeniu zaburzeń depresyjnych stsuję citalopram. Miałam szczęście, bo trafiłam na właściwy lek już za drugim razem. Ale Pani Psychiatr mówi, że stosowany przez długi okres czasu może potęgować objawy, gdy wpadnę w drugi biegun.
:dry: :dry:Edytowany przez: uojejku, w: 2009/04/13 00:56
Dworcowa 67 – byłam tam, nie polecam. Pani "psycholog" z grupy tych, co poszły na psychologie dla kasiory. Przez 40 minut powtarzała w kółko moje słowa. Po czym spisała mi na karteczce listę innych lekarzy, do których mam się udać (psychiatra, dietetyk i jeszcze kilku, żaden z nich nie przyjmował na NFZ, a numery spisała mi ze swojej komórki), skasowała 70 zł i kazała przyjść za tydzień.
Do kitu z takimi terapeutami.
Dworcowa 67 – byłam tam, nie polecam. Pani "psycholog" z grupy tych, co poszły na psychologie dla kasiory. Przez 40 minut powtarzała w kółko moje słowa. Po czym spisała mi na karteczce listę innych lekarzy, do których mam się udać (psychiatra, dietetyk i jeszcze kilku, żaden z nich nie przyjmował na NFZ, a numery spisała mi ze swojej komórki), skasowała 70 zł i kazała przyjść za tydzień.
Do kitu z takimi terapeutami.
w odpowiedzi na: terapia w poznaniu- gdzie sie udac? #62663Jeśli chodzi o terapeutów to ja w Poznaniu miałam kontakt z dwoma. W ogóle w innych miastach zaliczyłam ich trochę więcej, więc mam pewne porównanie.
Jedna to Pani Olzacka w ośodku na Marcinkowskiego, zaraz przy przystanku trmwajowym dwójki. Całkiem dobra, z czystym sumieniem mogę ją polecić, i na wizytę nie czeka się super długo.
Druga to Halszka Tereszkowska, z tego co pamiętam to przyjmowała gdzieś w poradni alkoholowej na piątkowie, ale stuprocentowo pewna nie jestem, bo mieszkałam w Poznaniu krótko i mogłam pomylić osiedla. W każdym razie jechało się do niej z Teatralnego tym szybkim tramwajem. I ta z kolei jest moim zdaniem świetna, jedno spotkanie z nią przewartościowało moje spojrzenie na chorobę i dało wiele do myślenia. Mimo, iż było to kilka lat temu, wciąż pamiętam każde jej słowo. Minus – na spotkanie w ramach funduszu zdrowia czekałam ponad 2 miesiące. Z tego co wiem, przyjmuje również prywatnie.Zyczę powodzenia i pozdrawiam.
w odpowiedzi na: terapia w poznaniu- gdzie sie udac? #62662Jeśli chodzi o terapeutów to ja w Poznaniu miałam kontakt z dwoma. W ogóle w innych miastach zaliczyłam ich trochę więcej, więc mam pewne porównanie.
Jedna to Pani Olzacka w ośodku na Marcinkowskiego, zaraz przy przystanku trmwajowym dwójki. Całkiem dobra, z czystym sumieniem mogę ją polecić, i na wizytę nie czeka się super długo.
Druga to Halszka Tereszkowska, z tego co pamiętam to przyjmowała gdzieś w poradni alkoholowej na piątkowie, ale stuprocentowo pewna nie jestem, bo mieszkałam w Poznaniu krótko i mogłam pomylić osiedla. W każdym razie jechało się do niej z Teatralnego tym szybkim tramwajem. I ta z kolei jest moim zdaniem świetna, jedno spotkanie z nią przewartościowało moje spojrzenie na chorobę i dało wiele do myślenia. Mimo, iż było to kilka lat temu, wciąż pamiętam każde jej słowo. Minus – na spotkanie w ramach funduszu zdrowia czekałam ponad 2 miesiące. Z tego co wiem, przyjmuje również prywatnie.Zyczę powodzenia i pozdrawiam.
w odpowiedzi na: wpisujcie gg #56842Witam.
Uojejku, płci słabej, lat twenty-something, ale podobno wyglądam na starszą.
Dorosłe dziecko alkoholików – a mówią, że nie wyglądam ;). Zaliczyłam parę miesięcy terapii indywidualnej i grup wsparcia. Oczywiście przerwałam. Rzecz jasna, zamierzam wznowić. :):laugh:
Mieszkam w Bydgoszczy na stałe.Chciałabym poznać ludzi z mojego miasta, z którymi można pogadac o życiu, pracy, problemach i innych takich pierdołach. Uświadomionych, w miarę pogodzonych i rozumiejących. Takich ludzi, którzy również szukają osobistego, nie mailowego i nie gadu-gadowego kontaktu i cenią sobie przyjaźń.
Mój numer gg: 5014543. Bywa, że jestem niewidoczna. Piszcie.
Edytowany przez: uojejku, w: 2008/09/03 00:24
w odpowiedzi na: wpisujcie gg #51003Witam.
Uojejku, płci słabej, lat twenty-something, ale podobno wyglądam na starszą. 🙂
Dorosłe dziecko alkoholików. Zaliczyłam parę miesięcy terapii indywidualnej i grup wsparcia.
Mieszkam w Bydgoszczy na stałe. Niestety, moja praca uniemożliwia mi chodzenie na mitingi.Chciałabym poznać ludzi z mojego miasta, z którymi można pogadac o życiu, pracy, problemach i innych takich pierdołach. 😉 Uświadomionych, w miarę pogodzonych i rozumiejących. Takich ludzi, którzy również szukają osobistego, nie mailowego i nie gadu-gadowego kontaktu i cenią sobie przyjaźń.
😆 😆
Edytowany przez: uojejku, w: 2008/01/12 22:32
w odpowiedzi na: poszukiwany Mao. #46147kurde, nooo…
dopiero udalo mi sie spisac numer.
postaram sie zadzwonic jutro, jeśli dyktATora-terrorysty nie bedzie w pracy.
Telefonu prywatnego wciaz brak, a jak towarzysz PAPA zobaczy, ze dzwonie ze sluzbowego w prywatnych sprawach, to mi od pensji odliczy i jeszcze do dziesiatego oprocentuje… :unsure: :sick: :blush:Trzymaj sie podwojnie, za siebie i za mnie, bo ja sie juz nie trzymam.
Buziaki. -
AutorWpisy