Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Poszukuje DDA z Poznania :) #20032
Lucy, skontaktuj się proszę ze mna na gg, nr 501 45 43
w odpowiedzi na: książki, bajki, bohaterowie #20031Pojęcia nie mam. Wyjaśnisz mi?
w odpowiedzi na: książki, bajki, bohaterowie #19991janusz, zasypiałeś przy niej w dziecinstwie? :blink:
w odpowiedzi na: książki, bajki, bohaterowie #19967A zapomniałam jeszcze o "Wielkich zasługach" Chmielewskiej… I w ogole przygodach Janeczki i Pawełka… (jak mogłam;)?)
w odpowiedzi na: książki, bajki, bohaterowie #19966Seria "Jeżycjada" Małgorzaty Musierowicz. Były i wypieki, i łzy w oczach, i szczery śmiech… I latarka pod kołdra też była, i czytanie w wannie, po 8 razy tej samej ksiażki. 🙂
Pamiętacie taka scenę z "Komedii małżenskiej", gdy corka mowi do matki, ze w ksiażkach Małgorzaty Musierowicz to mamusie zawsze uważnie słuchaja swoich corek? A mamusia na to, że w ksiażkach Małgorzaty Musierowicz to corki zawsze grzecznie wynosza śmieci. 😉 (Coś w tym rodzaju :))
Nie mogę powiedzieć żebym tak do konca przestała wierzyć, że taki świat naprawdę istnieje.Ooooj, i jeszcze "Dzieci z Bullerbyn". Ta ksiażkę wałkowałam tak długo, aż zupełnie nie nadawała sie do czytania. Z czasem gubiły się kartki (pod koniec brakowało już chyba trzydziestu), ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu – i tak większość z nich znałam już na pamięć. 🙂 Niestety ksiażka zginęła śmiercia tragiczna – przy ktorymś kolejnym czytaniu zalałam ja przez przypadek woskiem ze świeczki.
Za to "Małego Księcia" nie lubilam, bo mi sie wydawało, że ksiażka jest napisana językiem jak dla debila, a ja przecież taka dorosła już jestem :))
No i zabawnie mi się teraz pod tym względem życie potoczyło – uciekłam z Pomorza na Jeżyce, marzę o filologii szwedzkiej, a w przerwach pomiędzy Newsweekiem i podręcznikiem do mikroekonomii czytam "Małego Księcia"… 🙂
w odpowiedzi na: ok, zdobyłam się na to… #19911Kurwa, nie mam siły! Trzy razy wchodzialm do ośrodka!
Za tzrecim razem spedziałm tam całe 10 minut, schowałam sie w kibelku i zrobiłam sobie piekło-niebo z kartki z adresem… I podsłuchiwałam jak za drzwiami rozmawiaja ludzie czekajacy na spotkanie grupy. Odczekałam aż weszli do sali i uciekłam.
Na pewno minie dużo czasu zanim pojdę jeszcze raz. I na pewno nie czuję się na siłach, żeby iść tam sama.
Spotkanie było w czwartek, w srodę napisałam maila do ośrodka i nikt mi nie odpisał.
Rzygać się chce gdy się widzi w lustrze takiego tchorza. 🙁 🙁 🙁w odpowiedzi na: ok, zdobyłam się na to… #19887Cholera, stchorzyłam. 🙁
w odpowiedzi na: Potrzebuję pomocy #19855Velo! Nie zastanawiaj się długo, wyprowadzaj się do taty i to jak najszybciej!
Matka z bratem maja problem, owszem, ale przestan się łudzić że ich uratujesz! Przygotuj się też psychicznie na to, że już zawsze będziesz "ta paskuda", co to ich w biedzie opuściła, szczegolnie wtedy, gdy będzei ci się dobrze powodzić.
Piszesz, że jesteś zdolny, radzisz sobie w szkole… Jedyna szansa, by to wykorzystać jest wyprowadzenie się z domu. Jeśli matka i brat zniszcza Twoja wiarę w siebie, to albo skonczysz tak jak oni, albo z depresja w "psychiatryku". Nie pozwol tym malenkim ludzikom zniszczyć Twojego życia.
Nie ma na co się ogladać, to jedyna szansa dla Ciebie!Aaaa i jeszcze jedno – mam nadzieję że podejmiesz właściwa decyzję i trzymam za to kciuki, tak samo zreszta jak 90% obecnych tu forumowiczow. 🙂
w odpowiedzi na: Potrzebuję pomocy #19854Velo! Nie zastanawiaj się długo, wyprowadzaj się do taty i to jak najszybciej!
Matka z bratem maja problem, owszem, ale przestan się łudzić że ich uratujesz! Przygotuj się też psychicznie na to, że już zawsze będziesz "ta paskuda", co to ich w biedzie opuściła, szczegolnie wtedy, gdy będzei ci się dobrze powodzić.
Piszesz, że jesteś zdolny, radzisz sobie w szkole… Jedyna szansa, by to wykorzystać jest wyprowadzenie się z domu. Jeśli matka i brat zniszcza Twoja wiarę w siebie, to albo skonczysz tak jak oni, albo z depresja w "psychiatryku". Nie pozwol tym malenkim ludzikom zniszczyć Twojego życia.
Nie ma na co się ogladać, to jedyna szansa dla Ciebie!Aaaa i jeszcze jedno – mam nadzieję że podejmiesz właściwa decyzję i trzymam za to kciuki, tak samo zreszta jak 90% obecnych tu forumowiczow. 🙂
w odpowiedzi na: Czym dla Was jest szczęście? #19773Noc, szum, dookoła pełno świateł, pada deszcz i wiatr wieje zdecydowanie za mocno.
Na horyzoncie jedno malenkie upragnione, migajace światełko – to latarnia morska na Christianso. Dopłyniemy przed świtem. O! – jest! na jedenastej kardynałka.Bah! I poszedł akumulator!
To jest pełnia szczęścia. 🙂
:rolleyes: B) -
AutorWpisy