Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: nadzieji braklo nadzieji:( znieczulenie na milosc #46529
Ech… ja mam odwrotnie… bardzo przejęłam się na wieść o tym, że mój kolega jest w szpitalu, niby nic poważnego się nie stało, ale jednak… byłam roztrzęsiona.
I jak tu wypośrodkować emocje?w odpowiedzi na: znalazło mi się szczęście.. #42523dota napisał:
„w swojej naiwnosci wyznaje teorie, pewnie niezbyt orginalną, tej tresci, ze kazdy czlowiek, ktory wycierpial sie w swoim zyciu, MUSI w koncu zakosztowac PRAWDZIWEGO SZCZESCIA B)
no po prostu w to wierze i tyle:P wiara ta rozjaśnia najciemniejsze ciemności:P”Podobno w przyrodzie nic nie ginie 😉 Równowaga musi być 😆
Ja podobnie jak Noel, idę ulicą z uśmiechem na twarzy… i tak już od dobrych paru miesięcy:blink: [chyba trzeba dotknąć dna, żeby się od niego odbić];) 🙂
w odpowiedzi na: co to miłość #42517Ile jestem ci winien?
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń?
Ale kiedy wszystko już oddam, czy
będziesz szczęśliwa i wolna czy…
będziesz szczęśliwa i wolna czy…
Ale zanim pójdę, ale zanim pójdę,
ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że:Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość – kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze.Ile jestem ci winien?
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń?
Ile były warte nasze słowa,
kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa?
Kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa?
Ale zanim pójdę, ale zanim pójdę,
Ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że:Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość – kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze…To chyba jest miłość…?;) [Happysad "Zanim pójdę"]
w odpowiedzi na: niedziela jaka jest? #40752Heh, Dziuba^ no bo ileż można zjeść tego badziewnego rosołku?;)
Ale jak tak czytam, to widzę, że niedziela w wielu domach wygląda/wyglądała tak samo :pinch:
Mnie weekend kojarzy się bardzo pozytywnie, jako momenty względnego spokoju w domu, kiedy ojciec wyjeżdżał do swojej matki… Niestety zwykle wracał w niedzielne wieczory…wtedy pojawiało się napięcie przed kolejnym ciężkim tygodniem…:pinch:Ale wątek rosołku jest "wyczesany";)
w odpowiedzi na: niedziela jaka jest? #40729Nie! :woohoo: Wszystko, byle nie rosołek z makaronikiem:blink: 😉
w odpowiedzi na: spotkanko przy kawce lub w parku na ławce #40543A byłam dziś… :whistle:
ciągle zimno i pada i zimno i pada na to miejsce w środku EUropy:laugh:Zeby była ławka, niekoniecznie świeżo malowana, słońce i 24-29′ C:P warunki optymalne…
w odpowiedzi na: Kocie szczęście #40463To coś podobnego do alegorii o cieniu… jeżeli go gonimy, to on ucieka, kiedy przestajemy i w końcu zajmujemy się własnymi codziennymi sprawami, to spostrzegamy, że on idzie za nami…:huh:
w odpowiedzi na: spotkanko przy kawce lub w parku na ławce #40452Tematy pseudościemniarskofilozoficzne? Hmm brzmi kusząco, bo…. dywagacje na bliżej nieokreślony temat to mój konik B)
Będę w Kato w środę, jakby się coś skrystalizowało:P -
AutorWpisy