Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 124)
  • Autor
    Wpisy
  • zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Milczenie #485901

    Arturze1983 jestem ze Śląska 😉

    Proszę powiedz mi czy jest Ci z tym źle(milczeniem, nie zabieraniem głosu) czujesz się samotny, wyobcowany? Czy masz  przyjaciół czy raczej nie masz głębszych relacji? Ja mam tylko jednego przyjaciela  któremu mówię o wszystkim, czuję się swobodnie, bezpiecznie itd. Przy innych osobach tak nie mam… Zauważyłam, że trudniej  mi zaufać kobietom( być może dlatego, że nie mam zdrowej relacji z Mamą).

    Pozdrawiam serdecznie

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Milczenie #485863

    AeB  pracuję  w DPS-ie i wiem ,że to jest „typowe ” ;). Od dziecka  byłam „opiekunem ” czy to rodziców  czy chorych ciotek , odwiedzaniem w szpitalach – nie wyobrażałam sobie zostawić kogoś bez  pomocy.Mam ogromna wrażliwość na ludzi chorych…Wiem jak smakuje samotność i starałam się  w takich sytuacjach pomagać, bo wiedziałam ,że np. nie ma osób, na które mogą liczyć (ciotki).

    W pracy nie zajmuje się  bezpośrednio opieką nad chorymi ,czasem w czymś pomogę , generalnie sprzątam i nie wstydzę się tego co robię ,lubię to robić i nie mam problemu ,żeby wyznać prawdę. Dla jednej koleżanki jest to wstyd i czasem kłamie,bo bycie sprzątaczka z automatu  oznacza bycie ” kimś gorszym ,głupszym itd.” Ja nie czuje jakoś ujmy, mimo to, że mam wykształcenie policealne i mogłabym robić coś bardziej opłacalnego, to nie mam ambicji tego zmieniać…

    Też często słyszę, kiedy wyjdę za mąż, kiedy dzieci, a ja tego nie czuje i mówię wprost ,że będę panną.

    Dziękuję Jakubek i 2wprzod1wtyl za Wasze przemyślenia.

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Milczenie #485818

    Dziękuję bardzo  Panowie za odpowiedzi.

     

     

     

    Tak jak pisałam wcześniej w moim domu nie rozmawia się za dużo i tak było od początku mojego dzieciństwa. Najwięcej mówi moja Mama, ale bardziej na zasadzie narzekania, wydawania poleceń itd. Nie ma głębokich rozmów, prowadzenia dialogu-nie mam rozwiniętych tych umiejętności konwersacji i rodzice też nie…

     

    Zazwyczaj jak o czymś ważnym chciałam powiedzieć albo mówiłam to byłam wyśmiana,krytykowana i wtedy to powodowało moje zamknięcie i wolałam tłumić swoje problemy, niż być niezrozumianą.Nikt za bardzo nie interesował się moimi uczuciami, potrzebami itd. Swoje problemy załatwiałam sama i gdy jako nastolatka pojechałam zmienić szkołę średnią, to Pan dyrektor się dziwił, że rodzica nie ma ze mną, a powinien być bo byłam niepełnoletnia. Wtedy usilnie namawiałam Mamę, żeby ze mną jechała, bo załatwiłam sobie zmianę szkoły.

     

    Tak jest do dziś, że mało kto wie o moich sprawach, boję się np. wyśmiania, krytyki itd. Mając 20 lat przeszłam epizod depresyjny i nikt z rodziny nie wiedział, jedynie zauważyła, to moja nauczycielka… Także do końca nie wiem na ile jestem osobowością introwertyczną, zaburzoną emocjonalnie itp.W mojej rodzinie występuje dużo chorób psychicznych i może genetycznie też jestem obciążona…

     

    Dda93 nie wiem czy introwertyzm manifestuje poczucie wyższości – dla mnie raczej poczucie niskiej wartości. Jestem też nieśmiała i tak jak już wspomniałam mam bardzo wrażliwe wnętrze na wyśmianie, odrzucenie itd.

     

    Jeśli chodzi o pracę to nie lubię tego jak się plotkuje, a w grupie 10 kobiet to nieuniknione😉a ciagle są jakieś komentarze typu „ta szara myszka, ten brzydki, ten to, ten tamto”. Nie umiem też żartować z seksu, nie lubię wulgaryzmów zwłaszcza u kobiet.

     

    Nie lubię jak ktoś wyśmiewa się z chorych,jestem wrażliwa na cierpienia innych, pracuję z osobami niepełnosprawnymi i boli mnie jak słyszę komentarze koleżanek na temat podopiecznych.

     

    W tym gronie jest też jedna koleżanka, która podobnie jak ja nie lubi wyśmiewania,obgadywania, jest empatyczna na cierpiących i z nią się rozumiem.

     

     

     

    Jakubek ja lubię też pomilczeć,nie jest mi z tym źle, jest mi bliskie to co napisałeś, nie mam potrzeby nawijania. Nie potrzebuję mieć dużo ludzi wokół siebie, mam jednego przyjaciela i mu mówię o wszystkim.

     

    Jedyne słowa, które mnie duszą to, że chciałam wykrzyczeć Mamie, że nie spełniła się jako matka… Mam żal do Niej, ale wiem, że ona też ma braki, nad którymi nigdy nie pracowała.

     

    Dziękuję za polecenie książki

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 miesięcy, 3 tygodni temu przez zytka.
    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151

    Cześć:)

    J.b czuję jakbym czytała o sobie.

    Mam 36 lat , a czuje jakby zatrzymałam się na poziomie 16 latki. Jestem zamknięta ,wycofaną ,nie potrafiąca wyrazić swojego zdania małą dziewczynką…Też nie mam wzorca kobiecości ( nie miałam zdrowej relacji z Mamą), nie wiem do końca czym jest dojrzała kobiecość?

    Lepiej czuję się ze starszymi kobietami, które są bardziej stonowane , mają głębsze spojrzenie na życie, a  wśród rówieśniczek jestem zbyt sztywna( nie potrafię się śmiać z wulgarnych żartów ,filmików ,wyśmiewania innych).

    Brakuje  mi wiedzy i doświadczenia w wielu kwestiach życiowych i dlatego też to poczucie opóźnienia…Nie mam w życiu dużo materialnego( nie przywiązuję wagi ,żeby mieć ), jedynie na czym mi najbardziej zależy to być dojrzałą ,normalną kobietą 🙂  Nie wiem do końca jak ma to wyglądać …?Jak rozpoznać czy już osiągnęłam ten stan ?  Trudno dojrzewać do czegoś jak nie ma się wzorca…

    Może zachciałabyś się podzielić , jak również  i inni czym jest dla Ciebie/Was  ta dorosła kobiecość ?

    Ja zaczęłam się powoli zmieniać w kwestiach zewnętrznych np. chodzenie na paznokcie, noszenie biżuterii , zmiana garderoby na bardziej kobiecą , co do tej pory nie było dla mnie istotne, teraz zaczynam się „stroić” i taka zmiana zewnętrzna powoduje też przemianę wewnętrzna ( wzmaga poczucie wartości itd.)

    Generalnie jestem taka szarą myszką  i taka zmiana zewnętrzna zawsze szokuje otoczenie 🙂 Każdy myśli ,że szukam partnera albo się zakochałam , a mi nie o to chodzi 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Relacje z Mamą #481251

    Super ,dziękuję 🙂  Zaraz napiszę maila 🙂 Pozdrawiam 🙂

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Relacje z Mamą #481242

    Cześć,

    Mary Yellan napisałam takiego długiego posta i znowu mnie wywaliło i juz nie mam siły pisać tego kolejny raz.Mogę prosić o jakiegoś maila albo inny kontakt do Ciebie? 🙂 Tak będzie mi łatwiej napisać.

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151

    Cześć Wam,

    Ja mam bardzo podobnie, od  dzieciństwa byłam samotnikiem ,teraz po 30stce też nim jestem ,ale mi jest dobrze ze sobą 🙂 Mam mało osób, z którymi mam „bliski „kontakt ,ale to mi wystarczy.W pracy wśród koleżanek jestem tylko ja i moja przyjaciółka pannami i ostatnio chciały mnie swatać , a ja powiedziałam ,że nie chcę, bo tego nie czuje to były w szoku,że chce być sam i bez dzieci…Mało osób mnie rozumie ,a ja nie chce się tłumaczyć…Też ciągnie mnie do niedostępnych,żonatych mężczyzn i starszych oczywiście 😉

    PannaNikt 37 mam bardzo podobnie,ze nie lubię ludzi dwulicowych ,a moje koleżanki  z pracy tak sie zachowują,że jedna  z druga sobie słodzą ,a po chwili za plecami mówia cos innego .Nie lubię takiego zachowania,powoduje to we mnie zamkniecie na takie osoby,nie ufam im …one to czuja pewnie i też nie utrzymują ze mną bliskiego kontaktu…Dlaczego odrzuca mnie dwulicowość? Czy ktoś mógłby mi coś jeszcze podpowiedzieć?

    Pozdrawiam 🙂

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Relacje z Mamą #481131

    Cześć Wam,

    |Piszę już ten post po raz  3 i ufam ,że uda mi się go wysłać,bo za każdym razem złośliwość rzeczy martwych 😉

    Oskar777  nie wiem czy mam jakiś sposób na Mamę- czasem staram sie milczeć ,żeby mieć spokój a czasem wrzeszczę,żeby cos dotarło do Niej… ale mam podobny stosunek  jak Ty ,że traktuje ją jak Kubusia Puchatka tylko nigdy tego tak nie nazwałam …Dopiero po przeczytaniu Twojego wpisu bardziej sobie to uświadomiłam 😉

     

    Mary Yellan czytając z kolei Twój wpis poczułam się jakby czytałam mój życiorys.Jestem już po 30 stce ,terapię przeszłam ,ale wątek Mamy nie przerobiłam zbyt głęboko,dlatego dalej te emocje się  kumulują…Też nie miałam wsparcia emocjonalnego ,poradziłam sobie  z depresja ,o której rodzina nie wiedział ,a zauważyła to nauczycielka ze szkoły…Nawet nie próbowałam mówic ,bo wiem jak traktuję się ludzi chorych (połowa sióstr Mamy ma choroby psychiczne i ciągle są wyśmiewane,wytykane przez najbliższych,dla mnie to zawsze było potwornie trudne,że rodzina traktuje je z buta…dlatego wolalam sama sobie poradzić niż być wyśmiewana…U mnie nikt nie  mówi przepraszam ,proszę ,dziękuje ,dominują głównie rozkazy(weź, idź,szybciej,) głównie ze strony Mamy i w jej rodzinie tak samo sie odnoszą ; Tata jest po chorobie i mało mówi ,chyba że już mocno sie zdenerwuje ciągłymi rozkazami Mamy ,to potrafi tak krzyknąć,że uszy bolą…Generalnie też jestem porównywana do Ojca , że taki mruk ze mnie itd. tylko mi jest bliżej emocjonalnie do Taty i jego rodziny ,która jest bardziej spokojna,empatyczna.Nie chce zakładać rodziny i mieć dzieci ,bo nie czuje tego.W pracy próbowały mnie swatać z pewnym kuzynem koleżanki ,a jak powiedziałam ,że nie chce i nie czuje tego to się zapytała czy chce być sama tak cały czas  – ja na to ,że „tak” ,a  inna pyta „a dzieci nie chcesz mieć?” ja mówie ,że lubię dzieci ,ale własnych nie chcę…Wszystkie  w szoku były … Nie chce mi się każdemu tłumaczyć czemu tak jest,większość osób tego nie rozumie i czasem kpi ze starych panien 😉  Czuje sie jak z innej planety…W pracy gdzie jestem jedną najstarszą stażem ,obecnie nie umiem się odnaleźć,bo część moich koleżanek odeszła na inne działy , porobiły sie kilitki i taka niezdrowa atmosfera ,jedna odgaduje druga za plecami , a w twarz słodzi …Tego nie umiem pojąć…

    Jestem nadwrażliwa emocjonalnie i bardzo wycofana …i dlatego też trudno sie odnaleźć wśród ludzi…

    |Pozdrawiam 🙂

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151
    w odpowiedzi na: Poczucie bycia gorszą #479292

    Hej Szpilka666 i Malami37 🙂

     

    Czytając te posty czuję dokładnie jakby było o mnie-tylko nie mam takiego problemu z szefową-a bardziej z brygadzistka ,która mi dowala jakieś dodatkowe prace ,bo wie ,że się nie sprzeciwię-pomimo ,że jestem „dojrzałą”34 latką ,nieśmiałą,nieasertywna przez innych odbieraną jako dziecko.Koleżanki przebojowe ,lepiej sobie radzą itd. Najbardziej denerwuje mnie to jak mówią ,bo Ty nie masz dzieci tzn.że nie masz obowiązków,stresu i ogólnie nie znam się na życiu…Czasem chce odpowiedzieć ,że mam te same obowiązki w domu co one,tylko nie odrabiam zadań domowych z dziećmi…Na każdym kroku dostaję do zrozumienia ,że jestem „nie taka” .Ostatnio byłam na integracji pracowniczej i koleżanka strzeliła hasłem” dziecko podejdź tylko do mnie” .Podeszłam do niej  faktycznie jak takie małe skulone dziecko …Nie mam osobowości ,którą by się szanowało.Nie umiem do tego dojść ,żeby tak było…

    Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

    Kasia

    zytka
    Uczestnik
    Liczba postów: 151

    Cześć,

    Ja jestem ze Śląska i u nas  jest dużo wspólnot gdzie są ludzie dorośli,pracujący.Zależy jaka duchowość Ci odpowiada np.Odnowa  w  Duchu Świętym ,Oaza Dorosłych .Myślę ,że  w Krakowie takich wspólnot jest dużo.Wiem ,że przełamać lęk jest najtrudniej,bo ja tez próbowałam byc w różnych wspólnotach i byłam tam krótko ,bo ciężko było mi się zaangażować…w głębi duszy jest  pragnienie stworzenia zdrowych ,trwałych relacji -w moim przypadku mam 2 bliskie osoby i nie szukam więcej ,choc czasem „zazdroszczę”tym co mają mnóstwo znajomych ,przyjaciół i mają łatwe  nawiązywanie kontaktów.

    Pozdrawiam

    Kasia

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 124)