Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Jak skutecznie odciąć się od toksycznej rodziny?

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarKlaudia9559
    Uczestnik
    Liczba postów: 1

    Piszę w sprawie, która ciągnęła się za mną przez wiele lat, jednak przez ostatnie 2 nie daje mi ona spokoju. Przez większość mojego nastoletniego życia chciałam jak najszybciej odejść z domu rodzinnego, odciąć się od rodziny. Dosyć długo zwlekałam z wyprowadzką, zrobiłam to dopiero w wieku 23 lat.

    Jako dziecko, a raczej już młoda osoba byłam traktowana w domu (przez mamę) jak osoba, która jest w nim z przypadku. Wiele razy słyszałam, że jestem nikim, nic bym bez niej nie osiągnęła. Przepowiadała mi notorycznie niepowodzenia w życiu, a każde osiągnięcie pozostawało bez komentarza. Wraz z nią szło moje rodzeństwo i babcia, z którymi mieszkałam i ojczym, który mnie dodatkowo nękał psychicznie. Przeważnie czułam się nikim i unikałam siedzenia w domu. Starałam się, jak tylko potrafię zająć się czymś innym, byleby z tymi osobami przebywać jak najmniej. Kiedy skończyłam swoją edukację, wyprowadziłam się z domu. Problem jednak nie minął, ponieważ mimo pozornej wolności od tych ludzi, pozostali oni w mojej głowie. Zaczęłam dołować się psychicznie, że nikt nie jest zainteresowany moim losem. Tak wszystko zostawiłam.

    Teraz mam swoją rodzinę ? męża i dziecko w drodze. Problem ponowił się w najgorszym momencie. Chyba nigdy w życiu nie poczułam się tak okropnie. Zostałam odrzucona przez swoją rodzinę kolejny raz. Teraz doszedł do tego brak zainteresowania moją ciążą. Kompletnie sobie z tym nie radzę. Nie umiem się tym nie zadręczać, nie myśleć. Męczę się psychicznie i męczę mojego męża, który nie jest w stanie mi pomóc. Patrzy na mnie jak na bezradne dziecko i wszystko, co robi działa na chwilę, zaraz znowu łapię doła. Nie dość, że przez rodzinę to przez to, że mam wrażenie, że nie doceniam tego, co dla mnie robi przez moje wieczne płacze, jaka jestem poszkodowana. Chciałabym raz na zawsze uwolnić swoją głowę od tych okropnych ludzi, którzy zrobili mi niemałą krzywdę, poza tym, co opisałam. Nie chce zamęczać historią, z której można by spokojnie napisać książkę. Liczę na jakąś poradę, od czego zacząć i jak wymazać z głowy ten żal. Nie chcę nim obarczać męża i przede wszystkim swojego dziecka. Chcę, żeby wiedzieli, że to oni są dla mnie najważniejsi.

    • Ten temat został zmodyfikowany teraz przez AvatarKlaudia9559. Powód: estetyka
    • Ten temat został zmodyfikowany teraz przez AvatarKlaudia9559.
    Oskar DDAOskar DDA
    Uczestnik
    Liczba postów: 62

    Witaj.

    Gdybym ja był w takiej sytuacji, rozpocząłbym od wizyty u psychologa.

    Określi skalę problemu oraz plan leczenia.

     

    Pozdrawiam.

    Oskar DDA

    Chłopiec PapuśnyChłopiec Papuśny
    Uczestnik
    Liczba postów: 3688

    Wow. Trafiłeš w sedno. Coś więcej?

    AvatarRyszard76
    Uczestnik
    Liczba postów: 3

    Witaj mam podobny problem i staram się dotrzeć do psychologa sam sobie nie pomogę wiem o tym zmarnowałem związek który trwał prawie 19 lat. Teraz moja kochana Agusia chce rozwodu. Cały ten czas, który złożył się na moje życie te 19 lat nie byłem świadomy tego co wyprawiam. Długo by pisać! To właśnie moja żona otworzyła mi oczy. Poszedłem na spotkanie DDA raz i drugi i trzeci. Zadziałało w wiesz. Teraz czekam na spotkanie z psychologiem, kiedy nie wiem bo wirus szaleje. Zaraz po tym wszystkim lecę do poradni zdrowia psychicznego i naprzód. Walcz dziewczyno Ty jesteś ważna. Nie staraj się zmieniać innych. Jedyną osobą, która ma się zmienić to Ty. Zrób to dla siebie. Pozdrawiam serdecznie Ryszard.

     

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.