Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Mama alkoholiczka

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • Avatarmonimaro
    Uczestnik
    Liczba postów: 1

    Cześć, może taki temat już był, ale jestem tu prawie nową.Prawie ,bo dawno się zarejstrowalam,ale pierwszy raz pisze i czytam posty.
    Chciałabym usłyszeć kogoś kto tak jak ja miał,ma mamę alkoholiczke i nieobecnego ojca.Czesciej bywa,że to tata ma problem  z alkoholem,a zazwyczaj wsparcie jest chyba w mamie? Jeśli jest tu taka osoba odezwijcie się proszę. Dzięki pozdrawiam

    • Ten temat został zmodyfikowany 2 miesięcy, 1 tydzień temu przez Avatarmonimaro.
    Avatardda93
    Uczestnik
    Liczba postów: 135

    Przepraszam, że nie będzie to odpowiedź bezpośrednio na Twoje pytanie, ale uważam, że pijący ojciec i wspierająca matka to mit. Z mojego doświadczenia – w porównaniu do alkoholika, którego dużo nie ma w domu (bo np. pije z kolegami w pracy lub po pracy) równie dużym lub większym koszmarem dla dziecka jest znerwicowana, niezrównoważona i nieobliczalna żona alkoholika, która siedzi kamieniem w domu.

    Co do „wsparcia” – moja matka nim dla mnie nie była (choć fakt, że to dzięki niej trafiłem na DDA). Raczej to ona oczekiwała, że ja będę dla niej wsparciem – zastąpię jej ojca, męża, przyjaciela, spowiednika. Do tego tylko wtedy, kiedy dla niej było to wygodne – bo najpierw mnie zachęcała, żebym źle mówił o pijącym ojcu, a potem mu to powtarzała. Mężowie pijących kobiet może aż tacy podli nie są… Ale może teraz to Ty rozwiejesz moje wątpliwości 😉

    AvatarZagubionaaa
    Uczestnik
    Liczba postów: 3

    Mam mamę z problemem alkoholowym, leczyła się kilka razy już w szpitalach. Tata też piję, nigdy nie był na leczeniu, nawet nie chce o tym słyszeć. Mama można powiedziec że jest od niego uzależniona, boi się go zostawić. Cały czas myśli że może się zmieni. Oboje mają problem. Nie potrafię im pomóc. Mam siostrę i brata ale oni się wyprowadzili i ja zostałam z rodzicami. Mama stara się okazywać mi wsparcie ale to ja cały czas muszę uważać na to co mówię, kontrolować ja i jej zachowanie czy przyoadkiem znowu nie sięgnęła po alkohol. Gorzej mam z tatą bo ciągle się awanturuje.

    szorstkiczopekszorstkiczopek
    Uczestnik
    Liczba postów: 58

    @monimaro Ha, ja miałem parę matka alkoholiczka-ojciec narcystyczny. |Narcyzm ukryty który objawiał się właśnie taką obojętnością na rodzinę, nieobecnością i ignorowaniem.
    Matka piła pewnie właśnie przez to.
    Matka umarła jakiś czas temu, z rodziną po tym (i 2 latach psychoterapii) zerwałem kontakt. Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
    dda93 – dobrze napisałeś – mój ojciec popijał jakiś czas, i człowiek się trochę bał jak przychodził zawiany do domu (aczkolwiek on się upijał „na wesoło”) – z matką jest tak że pijana siedzi cały czas w domu, i „zatruwa” to całe miejsce, mieszkaliśmy za miastem więc nie miałem blisko znajomych – naprawdę, to niszczy takie poczucie „bycia w domu” i związku z rodziną.
    I ciągłe zastanawianie się co się zastanie np. przy powrocie ze szkoły.
    Wyrobiłem sobie kompletny brak zaufania do kobiet okazujących ciepło, nauczyłem się że tak zachowywała się moja (zwykle zimna) matka po alkoholu.

    Avatareinstoekhjarta
    Uczestnik
    Liczba postów: 2

    Hej,

    u mnie było podobnie jak u Ciebie, mojego ojca praktycznie nigdy nie było, więc cały dom spadł na głowę mojej matki. Zaczęła pić jak zaczęło się między nimi sypać (miałam jakieś 10 lat). Ojciec zmarł jakieś 10 lat temu, a z matką z tego co mi wiadomo jest coraz gorzej, przestała się interesować czymkolwiek (w tym mną i moim bratem). Dużo rzeczy spadło na mnie i na babcię, która z nami mieszkała. Od kilku lat praktycznie nikt z rodziny nie utrzymuje z nią kontaktu, w tym również ja.

    Nie generalizując uważam, że jest gorzej, gdy kobieta popada w nałóg alkoholowy niż kiedy trafia to na mężczyznę. Jeżeli dodatkowo ta kobieta to twoja matka, która powinna dać Ci wsparcie, ciepło, bezpieczeństwo, a swoim alkoholizmem to wszystko spycha w kąt, to mocno się to może odbić na tobie samej w późniejszym życiu.

    Przez to, że byłam przez nią ignorowana i moje potrzeby także boję się otworzyć do ludzi, zaufać im, a jednocześnie brakuje mi ludzi w swoim życiu.  Paradoks, z którym walczę od kilku lat, jak na razie ze średnim skutkiem.

    AvatarShizumachan
    Uczestnik
    Liczba postów: 1

    Cześć Wam.

    Moja matka jest alkoholiczką, odkąd pamiętam. Wychowywałam się bez ojca. Związała się z mężczyzną, który starał się być dla mnie jak najlepszy, ale również lubił sobie popić i lubił również wyżyć się na niej, jeśli coś szło nie tak. Na mnie czasem też. Ona często płakała, on często krzyczał, a ja czułam się potwornie.

    Do momentu, gdy miałam 11 lat mogłam uciekać do mojej babci, mamy mojej mamy. Ona wiedziała co się dzieje i kiedy potrzebowałam to stawała za mną i przeprowadzała rozmowy z mamą. Potem zmarła, a mój cały świat legł w gruzach. Musiałam zostać w „domu” i mierzyć się ze wszystkim co mnie tam spotka. Melanże, awantury, moja składająca się ciągle w pół matka, odór moczu i syf.  A potem nerwy, jeszcze więcej nerwów, bo brakuje alkoholu i wyżywanie się na mnie, bo jestem, mówię i za głośno chodzę. Do tej pory czuje się potwornie, tyle razy próbowałam jej pomagać, pozbierać wszystko, a po dziś dzień nawet dalsza rodzina obwinia mnie za to, że nic z nią nie zrobiłam. Nie potrafią zrozumieć, że ona nigdy nie chciała.

    Zawsze było mi za nią wstyd. Jest mi do tej pory, chociaż nie mieszkam z nią od 2 lat. A jednocześnie ciągle się o nią martwię, śni mi się po nocach, że umiera, a ja wstaje przerażona i dzwonię do niej mówiąc, że ją kocham. Mimo tego, że przez jej zachowania do tej pory widzę duchy przeszłości i nie potrafią mnie opuścić. Chciałabym mieć już to za sobą.

    Jak na razie dociera do mnie właściwie z czym jest związane moje obecne życie i skąd się to wzięło. Jestem zmotywowana i chcę pracować nad sobą. Chcę zniszczyć duchy przeszłości, które ciągle mnie zatrzymują.

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.