Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD mój temat

Otagowane: 

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 11)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarAsklepios
    Uczestnik
    Liczba postów: 7

    Hej, dorastałem w rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie ojciec ciągle pokazywał mi jak niewiele dla tego świata znaczę, gardził mną i kierował tak jak on chciał. Nienawidzę go do dziś. Wyprowadziłem się z domu, teraz mam płatny staż, ale czuję się w tym nowym mieście strasznie samotnie. Brak mi kogoś kto mógłby mnie chociażby przytulić, zresztą nie wiem czy jestem nawet do tego zdolny przez tak małą pewność siebie. Piszę tu, chyba mając jakąś nadzieję że ktoś odpisze, bo miewam myśli samobójcze, które mogą mnie zabrać z tego świata w jakiejś chwili ale ciągle mam nadzieję że będzie lepiej, nie wiem jak długo…

    Potrzebuję rozmowy z kimś

    AvatarNieomylna01
    Uczestnik
    Liczba postów: 397

    Cześć . Mam na imię Beata , jestem dda. Piszesz ze miewasz myśli samobójcze . Czy poza wyprowadzką zrobiłeś cokolwiek by sobie pomóc? Masz nadzieje ze będzie lepiej . Co sam robisz by Tobie było lepiej ? Czy może liczysz ze rozmowa i przytulenie się do kogoś rozwiąże wszystkie Twoje problemy. Ja przeszłam terapie dda i jestem we wspólnocie 12-krokowej dda/ddd , gdzie zdrowieje z choroby , która zaraziła mnie w dzieciństwie i ma na mnie wpływ dziś .

    AvatarOliwia75
    Uczestnik
    Liczba postów: 65

    Chętni porozmawiam z Tobą. Wiem jak bywa czasami trudno z własnymi myślami, które męczą i dręczą. Warto wtedy komuś je powiedzieć.  Mogę być taką osobą…..

     

     

    AvatarAsklepios
    Uczestnik
    Liczba postów: 7

    ok, masz gg może ? Moje to 24774638

    travnicktravnick
    Uczestnik
    Liczba postów: 55

    Asklepios – nie odpowiedziałeś na żadne pytanie Beaty. Po co masz odpowiadać, skoro Ty chcesz jedynie do kogoś się przytulić i dalej jakoś to będzie, prawda? Chuja tam będzie… Poprzytulasz się, pogadasz, ale problemy nie zniknął.
    Każdy, kto tutaj pisze, miał takie lub podobne, a czasem nawet bardziej traumatyczne przejścia, co Ty. Każdy chce dobrego słowa, przytulenia, miłości. Ale niestety na to wszystko trzeba zapracować. I nie u tych, którzy powinni Tobie dać to wszystko niejako „z urzędu”, ale u tych, których chcesz kochać, przytulać, porozmawiać z nimi. Ale Ty chcesz iść na łatwiznę – wyżalisz si tutaj i jakoś to będzie. Ewentualnie pogadasz na GG z jakąś „przytulaśną” panną.
    Powodzenia.

     

    AvatarNieomylna01
    Uczestnik
    Liczba postów: 397

    Hej Travnick ! Spokojnie , może nie trzeba tych wulgaryzmów ? O ile z przekazem Twoim jest mi w stu procentach po drodze , jest całkowicie ?mój? o tyle łagodności nieco może być dobre . Radosnej i łagodnej soboty Ci życzę !

    AvatarAsklepios
    Uczestnik
    Liczba postów: 7

    travnick przecież ty mnie kompletnie nie znasz ani mojej sytuacji …. aż mnie dziwi że tak ( niewiem ? chamsko ? ) napisałeś. Pracuję na to o czym piszesz, staram się, a ta strona to nie moje jedne zaczepienie o ludzi. Trochę wyrozumiałości. Nie wiem co ci napisać, bo widzę że będziesz po mnie jechał. Ochłoń

    AvatarNieomylna01
    Uczestnik
    Liczba postów: 397

    Znamy Cię na tyle na ile nam o sobie napisałeś . Możesz opowiedzieć w jaki sposób pracujesz i konkretnie nad czym ?

    AvatarAsklepios
    Uczestnik
    Liczba postów: 7

    Pracuję nad tym żeby być bardziej śmiałym w stosunku do ludzi bo zawsze w tej dziedzinie było kiepsko. Pracuję żeby być dobrym człowiekiem, moja wiara mi w tym bardzo pomaga, którą po latach odnowiłem. Pracuję nad tym żeby nie być łatwym człowiekiem do manipulacji, bo manipulacją od lat się brzydziłem. Chodzę do psychiatry, psychologa, bylem na terapii grupowej, kupuje książki o psychologi. Każdy z nas jest tylko człowiekiem ale sądzę że życie jest za krótkie żeby marnować je na sprzeczki. Trzeba szukać szczęścia nawet jak się komuś nie podoba że szukamy szczęścia, bo im wyżej idziemy tym więcej wrogów będzie. Takie fakty, no ale co począć, mając do wyboru śmierć i życie wybieram częściej życie, i może dla kogoś to jest słabe, ale dla mnie widzę że jest to gigantyczny postęp. Z chłopaka pełnego stagnacji patrzącego się godzinami w sufit zamieniam się w faceta który jest ciekawy kolejnego dnia. I nie mówię że pomogłem sobie sam, bo kilka ważnych osób w moim życiu sam nie wiem dlaczego wykonały za mnie ciężką pracę i za to im bardzo dziękuję. Tyle o mnie, może teraz wy coś o sobie napiszecie.

    AvatarNieomylna01
    Uczestnik
    Liczba postów: 397

    Dzięki ze się podzieliles . Za mnie nikt pracy żadnej nie wykonał . Kilka osób mi pomogło , wiele pomaga dziś ale prace wykonałam sama . Miałam drogowskazy w postaci terapeutów , lekarzy . Wiele czasu potrzebowałam by się wreszcie poddać , przestać walczyć z całym światem żeby mnie zadowolił . Przestać oczekiwać od ludzi i pytać ?dla czego ja?? Całe życie walczyłam by ktoś mnie przytulał , akceptował , rozumiał , kochał , wspierał . I byłam gotowa zrobić prawie wszystko by to dostać . Az w końcu mój mur był tak wysoki ze się zawalił . Pojęłam ze już nikt mi nie da tego czego mi w dzieciństwie zabrakło . Nikt się moim rodzicem nie stanie . A te wszystkie oczekiwania co do ludzi były iluzją , próbą zaspokojenia tych deficytów z dzieciństwa . Dziś już nie oczekuje ,nie żądam , nie gonie . I nie czekam ze może w końcu ktoś ?mnie przytuli? , kiedyś będzie lepiej . Dziś uczę się być dla siebie własnym kochającym rodzicem . To długi i trudny proces wiec i upadki bywają . Ale nie rozwalają mi już życia . Jest to tez zarazem proces dla mnie fascynujący i pełen odkryć i małych cudów . Zdrowieje w wspólnocie 12 krokowej dda/ddd. Jestem dziś pogodna i spokojna . Nawet jeśli towarzyszy mi smutek który tez , jak wszystkie uczucia przyjmuje i akceptuje

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 11)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.