Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › szeptem o szczęściu bo może zniknąć
-
AutorWpisy
-
no i ja tak mam…boję się cieszyć, chwalić szczęściem, bo cały czas mam z tyłu głowy "to za pięknie wygląda, to niemożliwe" i tak jak bym czekała na coś co to wszystko zepsuje. Jak to u Was jest? Może jakoś zapanowaliście nad tym?
Pocieszę Cię że nie. ) Ja rozwaliłem swoją znajomość, bo nie wierzyłem że kobieta może być mną zainteresowana. Wstąpiła również zazdrość, chyba nawet nie tyle co nie zdrowa bo ukrywała wszystko co na temat jego.
U mnie też tak było Mruciu-też bałam się nawet cieszyć tym co dobre w moim życiu…
Teraz trochę lepiej mi idzie-staram się często zatrzymać i zachwycić,zapamiętać to co dobrego się przytrafia…niemniej jednak łatwiej wciąż mi się odnaleźć gdy jest źle. Traktuję to jako coś normalnego,a szczęście jako coś chwilowego…Ja powiększyłem swoją garderobę o dwa swetry. Cieszę się, bo nie będe chodził w trzech bluzach tylko. :pinch: :cheer:
Mysle,ze tak wielu ludzi mysli.Z tylu glowy jest taki alarm,ktory sie wlacza gdy zaczyna byc dobrze;)u mnie jest constans:dry:
anilewe zapisz:
„Teraz trochę lepiej mi idzie-staram się często zatrzymać i zachwycić,zapamiętać to co dobrego się przytrafia…niemniej jednak łatwiej wciąż mi się odnaleźć gdy jest źle. Traktuję to jako coś normalnego,a szczęście jako coś chwilowego…”
noo właśnie, tylko proporcje powinny być odwrotne..szczęście powinno być czymś normalnym, a "źle" powinniśmy traktować jak coś chwilowego -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.