Witamy Fora Znalezione w sieci Wartościowe książki o tematyce DDA

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarKonrad44
    Uczestnik
    Liczba postów: 19
    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 704

    Z tego co wiem, funkcjonuje też już polskie częściowe tłumaczenie Wielkiej Czerwonej księgi DDA (Big Red Book), która jest tekstem bazowym do pracy we wspólnotach 12 krokowych DDA (ACA).

    Z nazwisk autorów wspomniałbym też klasyczkę, czyli Alice Miller. Jako jedna z pierwszych badała niszczący wpływ zranień odniesionych we wczesnym dzieciństwie na życie dorosłego człowieka.

    AvatarKonrad44
    Uczestnik
    Liczba postów: 19

    Pojawiła się cześć druga listy wartościowych książek pomocnych w zdrowieniu z syndromu DDA/DDD:

    Avatarjagodadda
    Uczestnik
    Liczba postów: 3

    Książka o DDA
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4962528/nic-juz-nie-chce
    Czy to jest książka poniekąd o autorze? Czy sięga do jego korzeni? Do tego, co było, choćby w nikłym procencie? Chciałoby się napisać – promilu, bo tak pisać, według mnie może tylko ktoś, kto w nie jednym domu patrzył na kieliszki napełniane wódką. Bo przecież puste nie mogą stać, bo szkło się „marnuje”. Kieliszek ma być pełny, bo patrząc na niego, zerkając niby ukradkiem, staje się bardziej kuszącym. Szybko chce się go wypić, bo suszy, bo tak jakoś stoi…
    Michał Chruściel musiał coś z tego przeżyć, bo mój umysł przerasta wyobrażenie, że to całe jego życie. Że to mogłoby być (!) jego życie. Wolę, by wszystko w mej głowie pozostało przesłonięte kurtyną przypuszczeń i gdybań. Przedstawienie się skończyło, aktorzy ukłonili widowni, kurtyna opadła. Nie ma oklasków, nie ma też upragnionego bisu, lecz nikt z publiczności nie wychodzi. Wszyscy stoją i płaczą, stoją i pełni jakiejś sztywności nie mogą się pogodzić z tym, co obejrzeli. Taka jest właśnie książka Michała Chruściela „Nic już nie chcę”. Autentyczna i na wskroś szczera. Obnaża prawdę rodziny, w której zadomowił się alkohol. Wlazł, jak nieproszony gość, który nie chce wyjść, bo tak mu tu dobrze. Norbert, jeden z dwóch synów, to dziecko, którego ojciec pije. Notorycznie i bez ustanku. Zalewa się wódką od kiedy Norbert pamięta, bo jakoś nie pamięta jego innego obrazu. Gdy w domu kończy się alkohol, wybiega do wsi trzaskając drzwiami za sobą. Tam robi z siebie pośmiewisko, rodzina się go wstydzi, bo jak ktoś, kto jest ojcem i mężem może zasypiać we własnych szczynach? Jak syn może patrzeć na upadlanie się ojca? Jak słuchać notorycznych krzyków i odgłosów bicia matki? I dlaczego ona nic nie robi? – zastanawia się Norbert i ja.
    Bierność jeszcze nigdy nikomu nie pomogła, nie obroniła nikogo. Dlaczego więc matka nie reaguje, gdy bije ją kablem, gdy wrzeszczy na nią opluwając ją, gdy ją kopie i masakruje, gdy wyrywa jej garściami włosy z głowy? I choć na zewnątrz udaje, że tworzą dobrą rodzinę, to jednak wykrzywiony uśmiech na jej obolałej i opuchniętej twarzy przeczy temu. Z takiego domu wyszedł bohater. Z domu patologicznego. Stąd jego plan na siebie i determinacja w dążeniu do własnego celu. Uczyć się poza domem, głodem przymierać, ale w tym nienormalnym domu nie da się żyć, trzeba z niego uciec. Uciec na zawsze. Uciec, ale matka… Tak pokrótce rysuje się treść powieści . „Nic już nie chcę”. To delikatny szkic obrazka, który – gdyby go wyostrzyć i pomalować straszyłby tym swoim widokiem. Czytanie tej książki sprawia ból, co muszę napisać. To nie jest lektura dla każdego. Z każdą przewracaną stroną coraz bardziej krwawią dłonie zranione od szkła z rozbitej butelki, boli serce, a słone łzy ni to współczucia ni to smutku, zamazują wzrok. Litery pływają. Alkohol wżera się w wątrobę, a przecież nic nie piłam – myślę. To tak autentycznie napisana powieść. Niby niepozornie wydana, a niezwykle ogromnego kalibru, przeogromnej mocy. To świetnie napisana szczera historia życia rodziny, która nie zasługuje na to, by ją zwać rodziną. Według mnie to nawet nie jest namiastka rodziny. Patologia, brud i wódka. Trójca święta. Bełkoty, obelgi, przemoc i terror, psychiczne znęcanie. Czy tak wychowuje się dzieci? Czy tak prowadzi się dom? – pytania w mojej głowie mnożą się, jak promile w organizmie opijusa. Lecz – pokuszę się na to określenie – ta książka odurza, otumania, wydziera z czytelnika wnętrzności i rzuca nimi, jak ochłapami. Patrz czym jesteś – krzyczy autor. Patrz, jakim śmieciem jesteś, jakim wrakiem człowieka. Jakim zerem i robakiem. Ta książka na wskroś wnika w trzewia i nie opuszcza ich. Panoszy się w głowie, robiąc spustoszenie i zamęt. Zawłaszcza umysł, a myśli ciągle powracają do jej treści. Dla mnie to powieść wspaniała. Uwielbiam książki, które tak mną „szarpią” i tak mną „poniewierają”, że po skończeniu czytania czuję się doszczętnie wypruta. Wszystko we mnie drży. To nabuzowana emocjami opowieść o nieszczęściu. Prawdziwa, szczera, autentyczna. Niepowtarzalna. Jedyna.

    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 704

    Nie mam pojęcia, czy to wartościowe, bo nie czytałem, ale jakiś nowy tytuł o tematyce DDA: „Dom w butelce. Rozmowy z Dorosłymi Dziećmi Alkoholików.”.

    Coraz więcej takich uświadamiających książek się pojawia i dobrze, bo oswajają społeczeństwo z tematem. Poziom pewnie jest różny, ale jeszcze 20 lat temu nie było nic i pokolenia naszych rodziców nie miały szans na spotkanie z tym zagadnieniem. Może niejeden alkoholik nie zostałby nim, gdyby wystarczająco wcześnie dowiedział się o niszczących skutkach dorastania w alkoholowym domu. Spotkałem się z wyznaniami alkoholików, że nawet po kilkunastu latach uczęszczania do AA, nie przyszło im do głowy, że może ich dotyczyć też problem DDA – nie potrafili tego powiązać w swoim życiorysie.

     

    https://www.google.com/search?q=Dom+w+butelce+Rozmowy+z+Doros%C5%82ymi+Dzie%C4%87mi+Alkoholik%C3%B3w&rlz=1C1AVUB_enPL859PL864&oq=Dom+w+butelce+Rozmowy+z+Doros%C5%82ymi+Dzie%C4%87mi+Alkoholik%C3%B3w&aqs=chrome..69i57.2478j0j15&sourceid=chrome&ie=UTF-8

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 tydzień, 4 dni temu przez JakubekJakubek.
    Avatarj.b
    Uczestnik
    Liczba postów: 23

    Jeszcze jakieś 2 lata temu szukałam książek o DDA i było ich bardzo niewiele poza jakimiś fachowymi podręcznikami dla terapeutów. Ostatnio faktycznie tych książek jest coraz więcej. Wydawictwo Feeria wydało kilka takich książek jakiś czas temu, mam z nich dwie:

    1. Znajdź spokój wewnętrzny – pomoc dla DDD i DDA, Tian Dayton – moim zdaniem trochę dużo tematów upakowane w jedną książkę w lekko chaotycznej formie (tak to odebrałam), ale też sporo trafiających prosto w sedno cytatów, z niektórymi mocno się utożsamiam
    2. Wsparcie dla Dorosłych Dzieci Alkoholików, Tommy Hellsten – książka w moim odczuciu bardziej opisowa – czym jest DDA, z czego się bierze, jakie mechanizmy występują w zaburzonej rodzinie itd.
Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.