Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Życie w patologicznej rodzinie

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • Ona887
    Uczestnik
      Liczba postów: 31

      Naznaczyło całe moje życie. Odrzucona w szkole. Brak przyjaciół. Odludek w domu. Ta rodzina mnie odrzuciła jako człowieka. Nie zaznałam troski, opieki, milosci, nic… W dorosłości dostaje rizwniez pogarde, poniżanie, odrzucenie. W pracy pomiata na, zostałam nawet uderzona. Tęsknię za ciepłem, troska, wsparciem, czułością. I zdałam sobie sprawę, że w dorosłości tego nie ma. Powinnam to dostać, wszystko co najlepsze w dzieciństwie. I nie miałam właśnie w dziedzintswie żadnej osoby, która by mnie kochała i troszczyła się o mnie. Mam prawie 36 lat.. Nie mam rodziny, dziecka, pieniędzy. Tylko pustkę i samotność. Od dziecinstwa to wiedziałam…. Ludzie lgna do cwaniaków  tylko to się liczy.

      Nigdy też nie miałam w sobie siły by o siebie zawalczyć. Cała moja młodość to jeden wielki smutek.

      ddd92
      Uczestnik
        Liczba postów: 5

        Witaj! O dziwo, mam podobnie. Pracy mam na tyle dość, że zaczęłam szukać nowej. Praktycznie nie mam znajomych. Koleżanka, kolega, chłopak. Kolega chciał ostatnio ze mną zerwać znajomość. Ale jakoś się pogodziliśmy. Też odnoszę wrażenie, że woli się cwaniaków. Rodzina mnie odrzuciła że względu na to, że jestem z mężczyzną z diagnozą i że sama ta diagnozę mam. Jak tu żyć? Oto jest pytanie.

        dda93
        Uczestnik
          Liczba postów: 649

          Dziewczyny, nie zgodzę się z Wami, że 'ludzie lgną do cwaniaków”. Ja jeszcze z tego pokolenia w którym cwaniactwo było cechą równie podziwianą, co powszechnie nienawidzoną. Cwaniacy nie mają nic do zaoferowania światu, bo myślą tylko o sobie.

          Owszem, dzieciństwo mamy tylko raz i pod jego wpływem dorosłe życie możemy zaczynać z „ujemnym kapitałem” miłości, czułości, troski, dotyku i zaufania. Można je jednak odnaleźć, czasem nawet w fajniejszej wersji niż w dzieciństwie.

          Warto tylko odpowiednich do tego ludzi odnaleźć. Przyjaźnie i relacje rzadko nawiązują się same, nie ma co czekać, aż spadną na nas nie wiadomo skąd, trzeba im pomóc.

           

           

          aktywny187
          Uczestnik
            Liczba postów: 87

            Problem w dzieciństwie polega na tym, że wykształciły się pewne nawyki i sami sobie tego nie dajemy szacunku, akceptacji, zrozumienia.

            Ja mam doła wszystko powoli siada, depresja. Kiedyś miałem nadzieję, że się zmienię itd.

            Na razie mieszkam z mamą. Ale nachodzą mnie lęki,  co będzie jak jej braknie.

            Dzieciństwo DDA to trauma,  jak ktoś kto był na wojnie. Wokół widzi zagrożenie, ciągle pobudzony

          Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
          • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.