Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Kac moralny po każdej imprezie

Otagowane: ,

Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
  • Autor
    Wpisy
  • dwadziesciapiec
    Uczestnik
      Liczba postów: 1

      Witam,

      jestem tu nowa i trochę przerażona. Przyjaciółka poradziła mi wybrać się na jakieś forum i napisać, chociaż napisać, co tak naprawdę myślę i czuję. Jej i tak mówię dużo, ale zawsze jak coś mówię, to przepraszam, przepraszam, że ją obarczam, że no nie jestem normalna i że nie powinnam tak czuć.
      Po każdej imprezie mam wyrzuty sumienia. Wielkie, gigantyczne, narastające we mnie i męczące mnie przez najbliższe kilka dni. Męczą mnie i smucą. Nie daję sobie nawet szansy na normalne funkcjonowanie kolejnego dnia.
      Miałam ojca alkoholika, agresywnego, nie pił przez 11 lat i znowu zaczął. Zapił się na śmierć kilka miesięcy temu.
      Chodziłam na terapię, jednak sama nie wiem, czy ona mi coś dała. Tzn dawała mi chwilę na płacz, bo tylko tam płakałam. Jednak po tym, jak terapeutka zaproponowała mi również dołączenie do terapii grupowej (choć była to tylko propozycja) przeraziłam się i już tam nie wróciłam. Wolałabym, żeby terapeutka zadzwoniła do mnie i poprosiła, żebym wróciła na terapię, ale wiem, że to mi powinno na tym zależeć, nie jej. Nie odbierajcie tego źle, po prostu chciałabym, żeby ktoś o mnie zadbał 🙂
      Co do moralniaka – zdarza mi się pić, czasem przegiąć. Sporo imprezuję. Mam też towarzystwo, które pije i imprezuje. Z tym, że nikt z nich nie budzi się w stanie tak ogromnego smutku jak ja. Kilka razy przegięłam i zrobiłam głupie rzeczy, które zapewne były jakimś tam substytutem wypełniającym pustkę we mnie, jednak później czułam się okropnie. A teraz po każdej imprezie mam coś takiego. Przerażający wstyd i strach. I smutek, sama już nie wiem z jakiego powodu. Wiem, że jakimś tam rozwiązaniem byłoby nie imprezować, ale nie wiem jak to zrobić, bo wtedy czuję wyrzuty sumienia, że właśnie nie imprezuję. To też jest dziwne, ale nie chce się odcinać od towarzystwa. Jak sobie z tym radzić? Próbuję sobie mówić, że wszystko jest w porządku, że nikogo nie zraniłam (oczywiście poza sobą). Ciągle tylko te wyrzuty sumienia. One niszczą całą mnie, decydują o każdym moim kroku i całym moim życiu.
      Próbuję sobie wybaczyć to, co zrobiłam i mówię to sobie głośno, staram się. Ale totalnie mi to nie wychodzi.
      Mam jeszcze dużo innych problemów, ale to mogłabym napisać całą książkę..
      Czy ktoś ma podobnie? Czy ja zachowuję się normalnie? Czy jest na to jakaś rada?

      Pozdrawiam…

      Agzabel
      Uczestnik
        Liczba postów: 10

        Witaj. Musisz przestać pić i zmien towarzystwo. Alkochol Cię zniszczy a twoji znajomi widząc że masz problem powinni Ci pomóc a nie pomagać upijac Ci się. Dokończ terapię i odwiedź psychiatrę. Powinien Ci pomóc na czasl kiedy sie sama nie podniesiesz. Pzdr. A.

        Agzabel
        Uczestnik
          Liczba postów: 10

          <p style=”text-align: justify;”>Zawsze możesz do mnie napisac postaram Ci się chociaż trochę pomóc. Pzdr. A.</p>

          Dot27
          Uczestnik
            Liczba postów: 53

            dwadziesciapiec, Witaj. Pierwsze co napisze to, to ze NIE jestes nienormalna. Wychowywalas sie natomiast w nienormalnych warunkach, co odcisnelo na Tobie I na nas tu wszystkich wielkie pietno. Powiem Ci, ze ja tez mam czesto poczucie winy I takiego nie lubienia siebie za to, ze wlasnie wypilam sobie na imprezie czy tam w domu. Nie jest to tak, ze upijam sie do tzw. „nieprzytomnosci”, no ale mimo wszystko to obwinianie siebie jest. Wiedzialam od kilku lat, ze moje zachowania sa inne niz wszytskich, ze w niektorych sytuacjach sobie nie radze, I poszlam na spotkanie z psychologiem tu za granica. Niestety ta pani psycholog nigdy nie powiedziala mi dlaczego mam takie zachowania itd. Zrezygnowalam. I jakos 4 dni temu po kolejnej sytuacjii, powiedzialam stop. Czytalam wiele, przeszukalam mnostwo forum, I doszlam do wniosku, ze ponad 90% cech DDA naleza do mnie. Ide na spotkanie z terapeuta w srode (wczesniej pomylilo mi sie z wotrkiem) I wiem ze tego chce. Ktos tu wczesniej pisal, ze aby zaczac terapie trzeba chciec. Ja natomiast zaluje, ze nie zrobilam tego wczesniej bo naprawde zmarnowalam polowe swego zycia. Pamietaj, ze nikt Cie do niczego nie moze zmusic I to musi byc tylko i wylacznie Twoja decyzja. Ansolutnie nie wiem co Ci doradzic bo ja dopiero zaczynam swoja droge po nowe zycie, ale naprawde mocno trzymam za Ciebie kciuki. Moze warto byloby pogadac z kims kto taka terapie przeszedl? Sciskam !

            angelika8888
            Uczestnik
              Liczba postów: 4

              Witaj. Miewałam podobnie, gdy po imprezie na której sięgam po alkohol, następnego dnia miałam kaca moralnego, że piłam, że robię jak swój tata, a tego nie chcę. Powiem Ci, że doszłam do wniosku i obserwacji siebie, że mam kaca moralnego tylko i wyłącznie wtedy gdy piję by zagłuszyć jakiś problem we mnie. Ostatnio będąc na urodzinach kolegi wypiłam kilka drinków, dobrze się bawiłam, następnego dnia nie było kaca moralnego, świetnie się czułam, a  myślę, że to dlatego, że po prostu piłam tylko dla smaku, bo była bardzo miła atmosfera, fajni ludzie (nie upijający się do utraty świadomości). Obserwuj swoje myśli i emocje, zapytaj się siebie dlaczego pijesz. Myślę, że tu tkwi problem. Też jestem dda, wiem, że to co przeszłam miało i czasem ma wpływ na to jak reaguję, zachowuję się, natomiast kwestia w tym, że to od nas teraz zależy jak ogarniemy nasze życie, jak je przeżyjemy.  Jeżeli czujesz, że nie możesz sobie poradzić zgłoś się do psychoterapeuty, poszukaj pomocy.  Życzę ci powodzenia i powiem od siebie, że praca nad sobą, jest tego warta, niesamowicie wzmacnia i dodaje skrzydeł jakby człowiek na nowo się rodził :).

              SzklanyCzlowiek30
              Uczestnik
                Liczba postów: 84

                Witaj!

                No cóż, może nie powiem nic nowego, ale to chyba trochę tak, że nosimy w sobie poczucie winy często nieuzasadnione i przytłaczające. W Twoim wypadku udana impreza, a w moim, że np wydałem za dużo, może podjąłem złą decyzję itp etc. Myślę jednak, że można się jakoś sukcesywnie wydostawać z tych pęt – ja przynajmniej się bardzo staram i Tobie też polecam. Jeśli chodzi o sam alkohol to jeśli jest dobre towarzystwo i nikt nie chodzi po ścianach to raczej nie ma sensu roztrząsać no chyba, że faktycznie impreza jest wątpliwa a branie w niej udziału odziera z godności…

                some1
                Uczestnik
                  Liczba postów: 244

                  Dwadziesciapiec, mysle ze to zupelnie normalne co sie z Toba dzieje jesli spedzilas swoje dziecinstwo w dysfunkcyjnej rodzinie. Ja mialem podobne reakcje na alkohol, choc nie imprezowalem jakos bardzo duzo. Ale zwykle tez tak sie czulem ze robie to co tata. Fakt, nikogo nie terroryzowalem, upijalem sie na smiesznie niz na smutno. Ale mimo to czulem ze tak to sie zaczyna, ze skomcze tak jak on, bede taki jak on. Mnie mama czesto mowila ze nie moge byc jak tata, ze nie moge sie denerwowac, ze nie moge pic, ona wszystko widziala prosto 0-1kowo. Zasiała więc lęk. Nie chcialem byc jak on. Nie ufalem sobie. Mialem poczucie winy ze nie jestem doskonaly, ze robie to co zle, choc nie bylo w tym nic tak zlego – nikogo nie krzywdzilem przeciez tym wypiciem. Minely lata – nie zostalem alkoholikiem. Wypijam 1 piwo na tydzien. Nie w tym rzecz chyba czy pijesz czy nie, raczej w tym jak radzisz sobie z emocjami, co z nimi robisz, i ew. jak probojesz je zagluszyc jesli sobie jednak nie radzisz 🙁
                  Dwadziesciapiec, nie zadreczaj sie tym imprezowaniem. Kontynuuj terapie jesli mozesz. A najlepiej sprobuj grupowej. Ja tez myslalem ze nigdy przenigdy, bo nie przezylbym jednej sesji. Zrobilem to, wytrwalem do konca – pol roku. Po, bylem juz innym czlowiekiem, otwarly sie drzwi do zmian.
                  Rzuc tez okiem do watku z ksiazkami, moze znajdziesz cos co Cie wesprze w znalezieniu drogi do uzdrowenia.
                  Pozdrawiam Cie serdecznie.

                  Arek
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 107

                    Cześć.

                    Dopóki nie zrozumiesz ze alkohol stanowi problem i Ty masz z nim problem to takie sytuacje beda non stop znam to z doświadczenia. Polecam odstawić alko albo jak juz chcesz bardzo pić a nie zakończyć imprezy „zgonem” i moralniakiem to polecam albo np piwo bezalkoholowe albo taki trunek ktory nie zwali Cię z nóg. Ja np musiałem odstawić wódkę – kur#@ jakie to było ciężkie na imprezach odmawiać ale za kazdym razem jak odmawialem i wracalem do domu swiadomy o własnych siłach to następny dzień duma rozpierala – brak kaca alkoholowego i moralnego noooo cos pięknego polecam. Trzymam kciuki powodzenia.

                  Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
                  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.