Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › uczucie pustki ,opuszczenia ,strachu
-
AutorWpisy
-
czuje sie fatalnie psycho-fizycznie ,czuje taką rozdzierajaco pustkę, uczucieopuszczenia ,strachu takie stany mialam juz wiele razy ale jakos nigdy do tego nie przywiazywalam wagi, zawsze czyms bądz kims to wypelnialam…teraz jestem w terapii i zaczelo cos sie dziać ze mną kosmicznego ,nie ogarniam tego ,tak bardzo teraz potrzebuje obecnosci drugiej osoby , odczuwam strach przed byciem samą w domu -pamietam dokladnie juz to kiedys mialam w domu rodzinnym ten strach ,płacz ze jestem sama ….i mam ochote dzwonic po jakis zapomnianych znajomych ,czyms to wypelnic aby tylko ugasic ten ból …czy to jest normalne ?? wiem ,ze nikt nie zaspokoi mi te tej pustki wewnetrznej ale ta potrzeba jest ogromna boje sie sama siebie i odczuwam strach i chce zeby byl ktos przy mnie , jestem dorosła i dawno tak nie czułam ,a teraz te uczucia powrocily i boje sie jak cholera 🙁 mam swiadomosc ,ze to juz proces sie zaczal w terapii i przerazaja mnie te uczucia z przeszlosci , teraz to zalewam sie łzami i strachem , nigdy w zyciu nie płakałam przy mężu a teraz jak dziecko chlipie , :unsure:
Edytowany przez: drobiazdzek0, w: 2011/11/17 14:49
mam to samo, nagle tyle emocji… dobrze, że masz męża, wsparcie. ja jestem z tym sama
ewcia ale on jest w pracy , a ja chce go miec tu przy sobie , juz sie wstydze mu mowic,czuje sie jak dziecko ,ktore jest bez matki
boje sie odczuwac tej bezsensownosci ,boje sie ze cos mi sie stanie ,sama siebie sie boje…
Wszystko normalnie, odkopałaś tą warstwę która rządzi naszą psychiką. To operacja bez znieczulenia.
Oby ten lęk nie przerodził się w obsesję. Ja jak dokopała się na terapii do tego czego się najbardziej bałam to chodziłam przybita, płakałam, bałam się tego czy będę kiedyś mogła normalnie funkcjonować.Maltretowałam swojego męża swoimi problemami, ale razem jakoś to przeżyliśmy, niemniej jednak było to dla niego bardzo trudne, bo stałam się upierdliwa. Ciężko jest zrozumieć coś czego się nie doświadczyło na własnej skórze. Tak czasami bywa na terapii i trzeba to przeżyć
drobiazdzek0 zapisz:
„ewcia ale on jest w pracy , a ja chce go miec tu przy sobie , juz sie wstydze mu mowic,czuje sie jak dziecko ,ktore jest bez matki”ale jest, myślę, że to ważne, że masz kogoś takiego 🙂 Twój stan daje nadzieję, bo skoro jesteś juz na tym etapie to teraz pozostało Ci tylko przezwyciężenie wroga. On jest silniejszy, ale wygrać ze słabszym to żadne zwycięstwo. Musisz zebrać się w sobie i stawić czoła tym uczuciom, ale potem będziesz już tylko WOLNA 🙂 🙂 🙂
Ja własnie dokopalam sie do schematów, ktore byly moją codziennoscią, tzn. na codzien tak funkcjonowalam i kiedy sobie je uswiadomiłam poczulam silny strach i poczucie bezsensu w ogole,nieprzydatnosci, to uczucie odbiera mi energie teraz do normalnego funkcjonowania ,jest we mnie smutek, strach, wypalenie bo czegos jestem swiadoma i juz nie musze "stawac na głowie "co dotychczas robiłam,i powstala czarna dziura .Moja psychika sie broni jak może przed zmianą ,ja moje cialo wyje z bólu ,ja wyje , w nocy mam problemy ze snem nie potrafie przestac o tym myslec i moja glowa jest w stanie czuwania -jak kiedys w domu rodzinnym kiedy ojciec pijany nie wracal na noc . Nie moge sobie miejsca znaleźć , juz troszkę lepiej bo to juz ponad tydzien kiedy poczulam ten rodzierajacy ból ….jestem wszystkiego swiadoma co sie dzieje i skad ten strach i wiem co we mnie sie dzieje , ale cholera to okropne ,raz ze sobie mysle boze jak do tej pory żylam ,a druga sprawa to po cholere polazłas na terapie sobie mieszkac w glowie !!!! Juz sobie mysle teraz ,ze to co do tej pory sie dzialo ze mna to pikus wobec tego bólu ,ktory jest teraz te lęki co mialam to nic w porownaniu z tym bólem dzisiejszym !! przede mna sesja ale dopiero w przyszlym tyg. chce dotrwac !!!
Na miejsce starych przekonań, trzeba włożyć nowe, a to trochę trwa.
tak wiem o tym ,ze te stare przekonania ,wzory zachowan są nieadekwatne tu i teraz , trzeba włozyc sobie nowe i to pomalutku robie ale brakuje mi zaufania do siebie , cos blokuje mnie wewnatrz przed tym nowy … doszlam dzis do tego ,ze ja sie boje utraty kontroli nad sobą dlatego mam taki silny strach , po prostu boje sie ze sie rozpadne , ze umre, ze strace nad soba panowanie, jest we mnie duzo strachu przed byciem dorosłą , za duzo bym chciala naraz a to proces na lata 🙁 za duzo wymyslam co powoduje ,ze mam stracha…emocje są straszne szczegolnie te z przeszlosci z tymi starymi przekonaniami potrafią rozwalic mnie doszczetnie ,czułam ,ze trace rownowage ,kiedy tam zajrzalam , pojawilo sie male swiatelko ale …. daj czas czasowi albo oszalej :dry:
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.