Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Zły Ojciec, Dobry dziadek.
-
AutorWpisy
-
Michał na miłość i akceptację zasługuje każdy, bez względu na to jak się zachowuje:)
Jesteś na pewno cudownym człowiekiem, który dostrzega własne wady, problemy i chce je zmienić. Jestes odpowiedzialny, opiekuńczy bo już troszczysz się o dobro swojej przyszłej rodziny. Kochasz ojca, mimo tego co zrobił, próbujesz go zrozumieć. Z pewnością jesteś cudownym czlowiekiem i wiem to tylko z kilku postów a przecież CIę nie znam 🙂Na wszystkie przemiany potrzeba czasu, niczego nie przyspieszymy.
Mówisz, że jesteś zazdrosny o młodszego bratanka, tak jakby to było coś złego. Wydaje mi się, że na Twoim miejscu każdy czułby zazdrość o miłość i troskę od ojca, której możliwe sam nie doświadczył.
Na swoje odczucia np. do bratanka póki co nic nie poradzisz. Spróbuj to raczej zaakpcetować, tak jakby póki co:), a gwarantuje, że będzie Ci lżej się zmienić.
Pokochaj siebie takiego jakim jesteś, zostałeś wychowany tak a nie inaczej i nie miałeś na to wpływu, ZADNEGO, a swoje zachowanie, reakcje powoli powoli będziesz potrafił zmieniać.
Dzięki minii. MIło mi to czytać:)
Jakis w pływ miałem. Ale togo juz nie zmienie:)
Masz racje. Znowu zaczełem sie nakręcac i podnosić sobie ciśnienie. A to niczemu dobremu nie służy.
Przepraszam ale jestem ostatnio w dziwnym nastroju. Naprawde jestem szczęsliwy przez ostatnie dni tylko czekam teraz na tragedie. Nie umiem wysrodkować. Nie moge sobie pozwolić na zbytnia pewnośc siebie. Wpadam w skrajności w skrajność.
W dodatku poznalem fajną dziewczyne w internecie i myśle o pojechaniu do niej by się spotkać z nią w realu i lepiej poznać.
"największy ludzki błąd. Nieprzewidzieć burzy w piękną pogode". U mnie pogoda cudowna i czekam teraz na huragan.:) 🙂Anonim
2 maja 2011 o 10:09Liczba postów: 20551michal84 zapisz:
” Jego ojciec ( mój dziadek ) to też alkoholik i tez był .. A raczej nie był wzorem ojcostwa( choć jako dziadek nic nie moge mu zazucić ).:(”Historia zakreśla koło.Twój ojciec jest alkoholikiem ,ale za to dobrym dziadkiem.
Dlaczego go przekreślasz ? Jako człowieka całkowicie ,cokolwiekby nie zrobił dobrego jest zły.
Wzszystko co on robi robi z ze względu an siebie.Nie sprawdził się jako ojciec ,ale chce być dobrym dziadkiem.DZiadek ma zawsze mniej obowiążków niż ojciec.
On pomimo tego kimkolwiek by nie był pragnie być kochany.
A to uczucie dają mu wnuczki -miłość bezwarunkową.
Małe dzieci to mają do siebie że potrafią kochać pomimo tego że ktoś jest pijany,brudny….
One przyjmują go takim jakim jest nie wymagają od niego żeby przestał pić,nie wzbudzają w nim poczucia winy.
Pozwalają mu istnieć takim jakim jest kochają go tylko za to że JEST i je kocha.NApisałeś ,że twój ojciec nie miał dobrego ojca.
Więc dlaczego nie miałby zaznać miłości od swoich wnuczków.
Poco to nawet to mu zabieraćChcesz żeby cierpiał ,za to jak Cię skrzywdził,dlatego się denerwujesz.
Jakkolwiek Twój ojciec by nie cierpiał.Nic Ci nie zwróci dzieciństwa.
Nigdy go nie naprawisz, nie nadrobisz.Nic nigdy nie cofnie czasu.
Cierpienie jest obecne w życiu każdego człowieka,Znajdz kogoś kto jest całkowicie zadowolony z dzieciństwa.Ale u DDA jest jest go zbyt dużo i najgorsza jest ta samotność…..Maniek u mnie jest podobna sytuacja, ale dotyczy mamy alkoholiczki.Wspaniała babcia, poświęca czas swoim wnukom.Szlak mnie trafia jak na to patrzę.żal i smutek ogrania mnie wtedy i złość do potęgi dlaczego ja tego nie miałam w dzieciństwie.Ja mam ogromny problem z wybaczeniem krzywd jakich zaznałam od moich rodziców.Jako, że wychowana w duchu religii katolickiej nauczono Mnie Czcij matkę i ojca. Przez długi o kres i nadal włącza mi się powinność i poczucie winy gdy czuję inaczej. Stary mechanizm nie mogę tak czuć….Bardzo pomogły mi książki Alice Miller-polecam "Bunt ciała","Gdy runą mury milczenia". MAm prawo wyrażać złość, nienawiść, na przebaczenie nie ma u mnie na dziś mowy ale czas pokaże może i na nie kiedyś będzie miejsce….pozdrawiam
Ale chyba w zdrowych rodzinach też się to zdarza. Bo bycie dziadkiem to jest całkiem inny rodzaj odpowiedzialności, niż bycie rodzicem. Nie mam dzieci, ale wydaje mi się, że rodzic bardziej się trzęsie nad swoim dzieckiem – czy ma go czym nakarmić, w co ubrać, kupić książki do szkoły, zabrać do lekarza. Dziadek tego nie musi. Znika cała ta troska, dziadek jest spokojny, bo jedyne jego zmartwienie, to czy jakiś pies nie nasrał do piaskownicy.
Czcij oznacza tyle co szanuj.
A szanować kogoś to znaczy liczyć się z jego zdaniem.
O ślepym posłuszeństwie nie ma mowy
Dlatego że jest przykazanieBędziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego JAK SIEBIE SAMEGO. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.
Czcij oznacza uznaj tych dwoje ludzi jako ludzi wyjątkowych.
Dlatego że dali Ci Zycie.Szanuj ich ,licz się z ich zdaniem ,ale po zawsze podejmuj samodzielne decyzje.że przebacyć jest trudno to wiem ,bo ze swoim ojcem nie odzywałem się 10 lat.
Przebaczyłem chodz może nie do końca.
Przebaczyłem dlatego że sam jestem dorosły i zrozumiałem jak życie czasami jest ciężkie.
Przebaczyłem ,by pamiętać to co było ale nie domagać się naprawienia krzywdy-
bo nikt nie może mi jej wynadgrodzić.
Przebaczyłem ,by nie żyć przeszłością pozwolić jej odejść i zająć się chwilą obecną.Nigdy na to nie spojrzałem w ten sposub.
Masz racje. Dzieci kochaj już za sama miłość. Nie mam prawa odbierac mu miłości wnuczków. Czasu nikt nie cofnie i ne naprawi krzywd.
Wiem że patrze na niego przez pryzmat swoich krzywd.:(
Chce mu wybaczyć ale nie potafie. Ja już 7 lat anim nie rozmawiam praktycznie choć mieszkamy po 1 dachem
Gorzką prawde mi dziś maniek powiedziałęś i trudno mi to przełknąć:angry:
"Michał na miłość i akceptację zasługuje każdy, bez względu na to jak się zachowuje"
A tak się cieszyłem z tych słów minii:(Chciałbym pozwolić odejść swojej przeszłości. Ale nie potrafie się znią jeszcze do konca pogodzić.
Anonim
2 maja 2011 o 17:58Liczba postów: 20551michal84 zapisz:
”
Chce mu wybaczyć ale nie potafie. Ja już 7 lat anim nie rozmawiam praktycznie choć mieszkamy po 1 dachem
Gorzką prawde mi dziś maniek powiedziałęś i trudno mi to przełknąć:angry:
"Michał na miłość i akceptację zasługuje każdy, bez względu na to jak się zachowuje"
A tak się cieszyłem z tych słów minii:(Chciałbym pozwolić odejść swojej przeszłości. Ale nie potrafie się znią jeszcze do konca pogodzić.”
Wybaczenie musi być dobrowolne,nie pod przymusem.
Dleatego ,że chcesz sam z siebie ,anie dlatego że tak nakazują przykazania.
Przykazania są wskazuwkami,jak postępować by być szczęśliwym.
A ty jesteś wolnym człowiekiem .Możesz je wypełniać ,ale nie musisz.
W każdej sytuacji masz wybór.
Jesteś wolnym człowiekiem taki się urodziłeś i taki umrzesz.
Na miłość zasługuje twój ojciec ,ale nie jego zachowanie.
Z tą miłością jest jak z miłością do małego dziecka kochasz je zawsze ,ale jak zrobi coś złe dajesz mu klapsa.-dlatego że je kochasz..
Człowiek to jedno ,a postępowanie to drugie.
Piszeż że nie potrafisz przebaczyć-czujesz gniew.
Chcesz go stłumić ,ale im bardziesz go stłumić tym bardziej on będzie narastał.
Dlatego że wypierasz się samego siebie.
Tak zostałeś stworzony by jak poczujesz się skrzywdzony czuć gniew.
Emocje nadają smak życiu.
Jeśli nie chcesz odczuwać smutku ,nigdy nie poczujesz radośći.
Bo ten smutek będzie w tobie zalegał dotąd dopóki nie pozwolisz mu być .A gdy będziesz go odczuwał on stopniowo będzie się zmniejszał i zrobi miejsce innemu uczuciu
Jeśli nie chcesz czuć gniewu na swojego ojca ojca ,skierujesz go na siebie.
Poczujez do siebie nienawiść za ten gniew do ojca.
Uczucia nie są dobre ani złe,poprostu są
Należą do Ciebie ,ale nie są Tobą.
Złe mogą być tylko uczynki.Nawet Jezus czuł oburzenie gdy kupcy zaczeli chandlować w świątyni i ich wygonił.
Twój ojciec nie stanie się dobry tylko dzięki swoim staraniom, lecz
dzięki poszukiwaniu dobra, które już w nim tkwi, i umożli-
wieniu mu rozwoju.To chyba paradoks ze potrafimy coś znaleść dopiero jak tego nie szukamy.
Dziś miałem komunie siostrzenicy. Z ojcem i bratankiem ( ma 4 latka). I to było dziwne. Ale gdy dziś oboje pilnowaliśmy Kubusia, była między nami coś … jakby… cienka nic porozumienia.
Zabawne bo gdy znow straciłem nadzieje na porozumienie z Ojcem, ono zostało zawiązane. CHoć już mi teraz tak na nim nie zależy.
Nie oczekuje od niego przeprosin, zadośćuczynienia. Nie chce już jego aprobaty.
Ale ciesze sie ze jednak jest możliwe by móc na siebie patrzec.
A wybaczyć nadal nie potrafie ani mu, ani matce , ani siostrze…
Ale umiem juz odsunąc na bok urazy i krzywdy -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.