Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Bliskość

Przeglądasz 4 wpisy - od 71 do 74 (z 74)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarMartini
    Uczestnik
    Liczba postów: 22

    Kurczę, już nie mogę edytować.

    Myślę, że przynajmniej w najbliższych dniach będzie trzeźwy i będę miała szansę na poważną rozmowę.

    Pomimo, że trzymam się teraz na dystans i jestem ostrożna, jest dla mnie ważny, bo to pierwszy w moim życiu facet, wobec którego przekroczyłam ten mój lęk przed bliskością. Nieufnie, z dozą asekuracji, ale jednak byłam autentyczna i w pewnym stopniu się otworzyłam. Przez moment naprawdę czułam się usatysfakcjonowana i szczęśliwa.

    To jest bardzo inteligentny gość, tematy do rozmów i szermierki słowne nam się nie kończyły, wiele potrafił i dał mi sporo wsparcia w codziennych sprawach. Mimo wszystko to dzięki niemu właśnie poczułam, że w związku może być fajnie, radośnie, spontanicznie.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 tygodni, 2 dni temu przez AvatarMartini.
    Avatar2wprzod1wtyl
    Uczestnik
    Liczba postów: 1056

    Skoro nie czujesz się wspòłuzależniona i nie czujesz potrzeby rozpoczęcia terapii lub  jakaś grupa dla osòb wspòłuzależnionych to ze swej strony głòwnie dlatego aby samemu się nie wikłać niewiele mogę dodać.

    Terapeuci mòwiący o wspòłuzależnieniu nazywają to wikłanie się. Co istotne wikłać mogą się też osoby z drugiej, trzeciej linii np. znajomi.

    Skręcanie w rozmowie w kierunku Twojego byłego partnera byłoby już dla mnie wikłaniem się.

    Nie zrozum mnie źle. Wierzę, że ten człowiek o ktòry napisałaś ma te dobre cechy jednak na ten moment bezspornym faktem jest to, że jest uzależniony i to od Ciebie  zależy jak potoczy się Wasza relacja.

    pozostaje mi życzyć Tobie dobrych decyzji a temu człowiekowi wyleczenia z nałogu.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 tygodni, 2 dni temu przez Avatar2wprzod1wtyl.
    AvatarMartini
    Uczestnik
    Liczba postów: 22

    powtórzony post, pomyłka.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 tydzień, 4 dni temu przez AvatarMartini.
    AvatarMartini
    Uczestnik
    Liczba postów: 22

    Skręcałam w stronę byłego, bo wciąż miałam wątpliwości i brak zaufania do siebie. Już wiem: toleruję trzeźwego, nie życzę sobie odwiedzin po pijaku i wtedy zamykam drzwi. Doceniam, ale nie ufam. Powiedziałam mu (i sobie), że rozdział pt. „związek” zamykam kategorycznie, niech każde z nas skupi się na swoim życiu. Kawę czasem (na trzeźwo) mogę razem wypić.

    Moja terapia to nie terapia DDD, ale uczę się na niej zmieniania myślenia, kontroli nad myślami, a więc i niedowalania” samej sobie.

Przeglądasz 4 wpisy - od 71 do 74 (z 74)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.