Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 142)
  • Autor
    Wpisy
  • malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Nie chce mi się żyć #465682

    U mnie praca na weekendy odpada bo chce staz odbyc. A jak chcialam isc do pracy to ogloszenie zniknelo z witryny w ciagu godziny.

    Chyba bardziej z tkwienia w domu. Ostatnie lata podrozowalam i pracowalam wiec siedzenie na miejscu mnie irytuje. W podrozy spotkasz wiele roznych osob i sie uczysz o sobie i innych.

    A poza tym okres swiateczny i nowy rok zawsze znosze zle to mi frustracja urasta.

    Nie moge sie doczekac wizyty u psycjologa moze cos pomoze albo mnie wkurzy.

    Ale dzieki za slowa. Widocznie potrzebowalam zeby ktos mna potrzasnal bo juz ekploduje ze zlosci. A nie powinno sie innym wyrzywac.

    Przepraszam wklatce. Przecholowalam.

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142

    Mam dostep do forum jak kazdy. A takze nie musisz sie ze mna zgadzac. Mam prawo wyrazac swoja opinie a ty ja nie akceptowac.

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Nie chce mi się żyć #465677

    Ja bardziej musze pocwiczyc jak rozbrajac zlosc bo na tym etapie jestem w terapii.

    A zlosc tez przejawia sie w isilnym pomaganiu.

    Jak sie uporam ze zloscia to reszta juz sama powinna sie wyciszyc. Ale zobaczymy. Bo w terapi tez nie zawsze jest tak latwo.

    Ja chce isc do pracy. Bo nie dlugo oszaleje.

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Nie chce mi się żyć #465674

    Ale ja wiem to. Na kazdym spotkaniu z terapeuta to walkuje. Mim zdaniem i tak to zredukowalam. Ja mam wiekszy problem z nie akceptowaniem bezsilnosci u mnie i innych. Bo to jest schemat rodzinny.

    A najsmieszniejsze ze jestem inna na mityngach i terapi grupowej. Ciekawe.

    Podejrzewam ze jak pojde do pracy to tu juz nie zajrze i nie bede mowic swoich opinii. Za duzo wolnego mam. 🙂

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Nie chce mi się żyć #465672

    Ja czuje presje od ciebie. 95% wypowiedzi to narzekanie na meza. Nie dziwie sie ze ucieka. Bo mi samej cisnienie podskoczylo od twoich slow.

    Prosze nie wyjezdzaj mi jak sie poswiecasz dla rodziny bo to klasyczny obraz z rol dda/ddd. Najwyrazniej nie poczytalas niczego i oczekujesz ze my „klasyczni”dda /ddd cie wesprzemy.

    A na jakiej podstawie twierdzisz ze ktos jest typowym ddd?  Prosze wymienn mi cechy wraz z podaniem skali od 1 do 10 zeby mozna bylo obiektywnie zobaczyc jak wielki to problem.

    Szkoda ze mityngi raz na miesiac. Moze zapoznaj sie z webonarami http://www.przez.tv sa bezplatne. No chyba ze chcesz to mozesz im placic. Bo wg ciebie tylko odplatnie uzyskasz godna ciebie pomoc.

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142

    Strasznie duzo presji wywierasz. Czy terapia sie powiedzie to zalezy od ciebie. Czy sie rozwiedziesz tez zalezy od ciebie. Na terapi odrazu ci powiedza ze mozesz zmienic siebie a nie innych. A ty na sile chcesz zmusic meza do mityngow. Jesli on nie chce to po co? Bo wg ciebie on musi sie poswiecac tak jak ty? On odpowiada za siebie. A ty za siebie.

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Nie chce mi się żyć #465664

    W polsce jest bezplatna. Ja z niej korzystam i nie narzekam.

    Bardziej z twojej wypowiedzi widac ze winisz meza za swoje zycie. A on odpowiada tylkp za swoje. A ty zaswoje. Mozesz byc wspoluzalezniona.

    Znajdz osrodek dla uzaleznionyxh lub poradnie zdrowia psychicznego. Tam po konsultacjach powiedza ci diagnoze. Wszystko zalezy od ciebie.

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Nie chce mi się żyć #465661

    W zyciu nic nie musisz. Bo ja musisz to rodzi sie presja, napiecie i walczysz zeby osiagnac a ciagle cos przeszkadza, albo cel za wysoki albo ludzie zli albo kolejna wymowka bo tak naprawde musialas/les.

     

    Tak wiec nic noe musisz. Mozesz:

    Chciec

    Oczekiwac

    Marzyc

    Powinnas/es

    Dazyc

    Walczyc

    Cieszyc

    Odkrywac

    Podawac

    Akceptowac

    Nie krytykowac

    Etc.

    Ale na 100% nic nie musisz. Bo przymus to presja z zewnatrz, a to nie rozwija ale zabija ciebie.

    Zakceptuj ze w danej chwili nie masz sensu. On przyjdzie. Jak akceptujesz to sie nie spalasz na zaprzeczaniu, na zmuszaniu do szukania czegos na sile.

    Ja jestem bezsilna wobec pijacej matki, wobec rodziny ktora inaczej pojmuje relacje rodzinne, bezsilna wobec tego ze moje plany nie zawsze wypalaja. Ale ucze sie to akceptowac. Teraz jest mi lzej bo nie musze panowac nad swiatem.(co i tak jest tylko iluzja).

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142

    Sa takze video na yt dla kobiet ale tak naprawde to moze ci pomoc zrozumiec kobiety.

    Wyszukaj yt : matthew hussey

    malina32
    Uczestnik
    Liczba postów: 142
    w odpowiedzi na: Co ja mam zrobic :( #465644

    No wlasnie widze ze nawet nie zajrzalas na strony. Bo tam sa artykulu plu na przez.tv sa webinary bezplatne. Ale jako typowy dda albo ddd cos zalozylas i nawet nie sprawdzilas opcji.

    Jesli uwazasz ze dzialanie ci pomoze to dlaczego do tej pory tego nie robilas? Skoro harowka jest odpowiedza na twoje problemy.

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 142)