Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 75)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Dda93, widzisz jakie życie bywa zaskakujące… jest Cię w stanie coś zadziwić… jakie to orzeźwiające…

    👏👏👏 gratuluję, jeszcze popraw mi kropki i przecinki, jeżeli dzięki temu Twoje (żywię nadzieję, że poprawiłam Twoje samopoczucie) ego poczuje się lepiej 🙃😉.

    I jeszcze może się pokuś o moją psychoanalizę, bo wychodzi na to, że mój szacunek względem Ciebie jest bardzo chwiejny („Cię” było z wielkiej litery)😱.
    Z własnej inicjatywy nie zamierzam kłaść się na Twojej psychokozetce, aby zastanawiać się nad tym dlaczego tak, a nie inaczej odczuwam czy odbieram twoje słowa, jak również nie zamierzam wchodzić w rolę Twojego psychoanalityka i zastanawiać się jaki masz problem. Dlatego też dajmy sobie wzajemnie przestrzeń do własnych odczuć, myśli i spostrzeżeń i uszanujmy wzajemnie te przestrzenie, bo za chwilę zrobi nam się bardzo osobisty dialog w wątku założonym przez Lolsena, który pojawił się ze swoim problemem, a w taki sposób zabieramy mu z kolei jego przestrzeń. Dlatego na tym kończę tę polemikę, która dla Lolsena nic konstruktywnego nie wnosi.
    A na zakończenie, specjalnie dla Ciebie z dedykacją, może dzięki temu poczujesz się lepiej 😉

     

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana temu przez AvatarCzerwonewino.
    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Miało być wewnętrzne dziecko, dorosły i krytyk… proszę jak podświadomość potrafi płatać figle… w miejsce dorosły pojawił się rodzic, to zapewne dlatego, że jutro jadę do rodziców…

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 dzień, temu przez AvatarCzerwonewino.
    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Jutro czeka mnie bardzo trudny dzień. Jadę do moich rodziców, aby oznajmić im, że dotychczasowy schemat naszej relacji ulega diametralnej zmianie. Muszę im zobrazować, jakie ustanowiłam nowe granice. Właśnie mija miesiąc od ich ostatniego, prawie dwutygodniowego, ciągu alkoholowego. Przez ten miesiąc nie odbierałam od nich telefonów, ani nie odpisywałam na smsy, które miały wywołać we mnie ogromne poczucie winy, typu: czy nie interesuje cię czy żyjemy? O tym, że pili dowiedziałam się od policjanta, który przyjechał na interwencję. Pierwszy raz nie wsiadłam w samochód i nie pojechałam im „na ratunek”.
    Odczekałam miesiąc, bo podobno alkoholik w czasie 30 dni od zakończenia ciągu jest w stanie obiecać wszystko. To tak zwany miesiąc miodowy, podczas którego alkoholik odczuwa zdrowotne i psychiczne skutki picia.
    Co chcę osiągnąć? Tak naprawdę nie wiem czy w ogóle coś się da osiągnąć. Może jeszcze jakaś malutka nadzieja się we mnie tli, że rodzice się wszyją i pójdą na odwyk. Terapeutka pozbawia mnie wszelkich złudzeń, że cokolwiek może się zmienić, ale nadzieja zawsze umiera ostatnia😔.
    Po co jadę? Robię to dla siebie. Mam potrzebę, aby wszystko wyartykułować patrząc im w oczy. Tym samym w sposób symboliczny zamknę jedne drzwi i otworzę drugie, za którymi nie zamierzam już nigdy więcej ponosić konsekwencji picia moich rodziców. Za tymi drzwiami dotychczasowy schemat ja (rodzic) – rodzice alkoholicy (dziecko) przestanie istnieć.
    Jestem przekonana, że zostanie mi zafundowana huśtawka emocjonalna od szantażu, poprzez wzbudzanie poczucia winy, aż po wyparcie się mnie. Mam nadzieję, że temu podołam. Przyświeca mi przecież bardzo ważny cel – własne zdrowienie.

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Hhhhmmm… Wygląda na to, że mam inne spojrzenie na wybór opcji 1🤔 Dla mnie opcja 1 to wybór optymalny, bo jednocześnie pozwala mi zadbać o komfort partnera, jak i o mój własny. Wyjaśnienia danej kwestii nie utożsamiam z tłumaczeniem się, tylko z szacunkiem jakim darzę partnera. Wyjaśniam i obrazuję mój punkt widzenia, po to, aby partner nie poczuł się odrzucony w wyniku niewłaściwej interpretacji mojego zachowania. Relacja to symbioza dwóch osób. Każdy ma własne potrzeby, własne spojrzenie na dane zagadnienia, ale to nie oznacza, że mamy prawo do realizowania siebie (w różnych aspektach) kosztem partnera. Egoizm własny owszem, ale pod warunkiem, że będzie zdrowy i nie będzie ranił partnera. Dlatego też, z perspektywy lat, widzę, że wyjaśnianie tego dlaczego tak a nie inaczej postępujemy, pozwala na stworzenie płaszczyzny do wzajemnego zrozumienia, do tego, aby przejrzeć się każdy w oczach drugiej strony. Ważne jest to zwłaszcza w związkach, gdzie jedna z osób jest bardzo emocjonalna, a druga do bólu racjonalna (znam z autopsji).
    Zawsze powinniśmy dążyć do tego, aby wewnętrzne dziecko, rodzic i krytyk byli w nas zrównoważeni (oczywiście jest to sytuacja idealna, nad którą sama, jako DDA, pracuję i na tym etapie jeszcze dla mnie nieosiągalna😔)

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    🤔hmmm, dużo powiadasz? Może to wynik moich doświadczeń bycia w relacji. Przez wiele lat moje małżeństwo było tylko ładnie zapakowanym prezentem. Na zewnątrz odbierano nas jako idealną parę. A wnętrze naszego życia było zupełnie inne. Nie rozumieliśmy się. Po wielu latach, bardzo bardzo wielu, odkryliśmy, że podstawą udanego związku jest dialog i wzajemnie zrozumiałe skomunikowanie się. Może stąd tyle słów 🤔

    Teraz też nie jest idealnie. Bywają lepsze i gorsze chwile. Ale taki jest koloryt relacji. Bo relacje to ludzie…

     

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Wygląda na to, że w twojej głowie gości jeszcze większy krytyk od mojego 😨

    W moim przypadku, bez większego zastanawiania się, padł wybór na punkt 1, tylko trochę zmodyfikowany… pomyślałam, że powiedziałabym: sorry, jadłam sos czosnkowy, zapomniałam się, bardzo go lubię, nie chcę Ci tym zapaszkiem dawać po nosie, więc wezmę gumę. Niestety, mam ostatnią. Jeżeli chcesz mogę się nią podzielić, ale wówczas nie gwarantuję, że taka mała ilość gumy zmieni smak i zapach w moich ustach…

    Z tym, że ja żyję z mężem od 23 lat, na randki z obcymi facetami nie chadzam, więc może moja odpowiedź jest z góry zafałszowana, bo czuję się swobodnie 🤣🤣🤣🤣

     

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    A jakiś opis (wynik) psychotestu w zależności od wyboru posiadasz?

    Ja już dokonałam wyboru 🤗 i chciałabym wiedzieć co z niego wynika 😂😂😂😂

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Dda93, mając na uwadze fakt, że odniosłeś się bezpośrednio do mojego wpisu (zakładam, że przeczytałeś go w całości), w którym to określiłam siebie jako kobietę dda, niosącą bagaż pewnych doświadczeń, a twój wpis miał taką formę, którą można było odebrać jako podszytą negatywnymi emocjami wobec kobiet dda – nie powinno Cię dziwić, że, mając na względzie cały kontekst twojej wypowiedzi, postawiłam taką hipotezę. Nie cytowałam Cię.

    Przeczytaj jeszcze raz swój wpis, to może lepiej zrozumiesz moje odczucia z nim związane. Zaznaczam, że również tzw. „normalne” osoby (kobieta i mężczyzna) odebrały ówczesną twoją treść jako umniejszającą wartości kobiet DDA.

     

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    Dda93 napisał: „To może jeszcze z łaski swojej wskaż, proszę, w którym momencie cokolwiek takiego napisałem”…

    Dda93 proszę uprzejmie 🤪, oto twoje słowa:

    „Czerwonewino, mam wrażenie, że odebrałaś słowa Lolsena bardzo do siebie”.

    Dda93 napisał: Nie wiem, czy Ty też zauważyłaś, ale na tym forum dość często pojawia się mit „tych złych DDA” …

    No właśnie zauważyłam😔… stąd taka moja reakcja na twój wpis… wcześniejszych twoich wpisów nie czytałam, a po tym, założyłam (przepraszam jeśli błędnie), że też należysz do tych osób, które uważają, przynajmniej „płeć piękną”, DDA😁 za całe zło tego świata. Jeżeli tak nie jest, to bardzo cieszy mnie ten fakt. Wystarczająco mocno dokopało takim ludziom jak my życie w dysfunkcyjnych domach. Pomimo tego, mocno wierzę w to, że w każdym z nas jest wielka moc i ogromna siła, bo daliśmy radę przez to przejść, tylko teraz musimy ponownie to w sobie odnaleźć, w mrocznych zakamarkach naszego najgłębszego „ja”.

    Dlatego bardzo mocno, za nas wszystkich, trzymam mocno kciuki 🤗

    AvatarCzerwonewino
    Uczestnik
    Liczba postów: 76

    DuszkoLeśna 😁 (nie gniewaj się tylko za taką odmianę Twojego nicka, ale jesteś kobietą i chciałabym się do Ciebie zwracać w rodzaju żeńskim 😘)

    Myślę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na twoje pytanie. Zapewne są osoby, które, w pewnych okolicznościach, mogą ulegać emocjonalnemu współuzależnieniu bardziej niż inni. Prawdopodobnie wynika to z cech osobowościowych oraz typu reakcji obronnej na traumę, którą jako DDA, zapewne doznałaś w dzieciństwie.
    U mnie współuzależnienie uaktywniło się tylko w relacji z pijącymi rodzicami. W relacji z mężczyznami nie zauważyłam u siebie takich cech. Byłam co prawda w młodości w toksycznej relacji, ale jej toksyczność nie była wynikiem współuzależnienia.
    W instrukcji obsługi alkoholika usłyszałam (słucham audiobooka) o teorii brakującego puzzla. Ciekawe zjawisko, któremu częściej padają kobiety, które wychowywały się w dysfunkcyjnych rodzinach. W skrócie, teoria mówi, że jeżeli jesteś DDD/DDA (czyli masz deficyty, niezaspokojone potrzeby, pustkę emocjonalną) poznasz mężczyznę i po pierwszym spotkaniu stwierdzisz, że jest to fantastyczny facet, że rozumie Cię jak nikt inny – to wpadasz w pułapkę brakującego puzzla. Doznajesz wrażenia, że poznałaś człowieka, który w jakiś sposób wypełnia istniejące w Tobie braki. Teoria mówi, że w takim przypadku powinno się odwrócić na pięcie i uciekać, gdzie pieprz rośnie, bo związek z takim mężczyzną może przynieść tylko pożar i zgliszcza.
    Jak było z Tobą? Może mężczyzna, z którym byłaś był właśnie takim puzzlem? Jeżeli tak, to mechanizmy współuzależnienia mogły się uaktywnić.
    Bezsprzecznym jest to, że, aby na przyszłość uchronić się przed podobną sytuacją powinnaś przejść własną, gruntowną terapię. Częste cechy występujące u DDA: niskie poczucie własnej wartości, lęk przed samotnością, różne fobie i niepokoje – mogą być wyzwalaczem mechanizmów współuzależnienia/zależności, zwłaszcza, gdy podobne schematy widziałaś u swoich rodziców.
    Spójrz na własne życie z szerszej perspektywy. Głowa do góry 🤗

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 75)